From: Tommy Di Simone <tomek.jakubowski gazeta.pl>
Subject: Re: Artysta podobny do Diany Krall
Użytkownik George napisał:
> Livarot napisał(a):
>
>> Popadacie (przynajmniej jedna strona konfliktu) w jakiś nonsens.
>> Sztuka jest po to, żeby się podobać ludziom...
>
> Jeśli wrócimy do definicji, co jest sztuką, to ten wątek nie będzie miał
> końca,

A nie lepiej, w tym przypadku, wrócić do definicji "Jazz"?

Nie zgadza misę z tweirdzeniem, że sztuka jest po to, żeby się podobać
ludziom.

Wyrażanie emocji, czy wewnętrznej ekspresji zwane sztuką, to dla mnie
przede wszstkim różnica między nami a zwierzetami :)
Insza sprawa, że niezależnie od jakości czy oceny subiektywnej danego
twórcy, dla mnie - pomiędzy mną a dziełem autora - musi nastąpić tzw.
Moment Sztuki.
Ktoś , kto przezył to, co ja słuchając "Vision of the Emerald Beyond"
wie, osssochoozi.


From: khozy <khozy cbpmgn.anbargpvr.cy>
Subject: Re: Artysta podobny do Diany Krall
tattva napisał(a):

> Nikt chyba nie polecił Jopek z Metheny'm? Płyta się zwie 'Upojenie' i
> jest wyjątkowo dobrze wyprodukowana.

Porównując do płyt Methenego ta płyta jest wyprodukowana bardzo źle.
Brak dynamiki, brak przestrzeni.

--
khozy
"killed by bullet, from a six string gun"


From: tattva <adres w.sygnaturce>
Subject: Re: Artysta podobny do Diany Krall
khozy napisał(a):
> Porównując do płyt Methenego ta płyta jest wyprodukowana bardzo źle.
> Brak dynamiki, brak przestrzeni.

??? Wprawdzie poza tą płytą nie posiadam na własność żadnej innej
Metheny'ego, ale kilka ich w życiu słyszałem. Przyznam, że było to
już czas jakiś temu (ostatni raz chyba The Way Up z rok temu), więc nie
będę polemizował dopóki nie sprawdzę.
Podaj tytuł dobrze wyprodukowanej płyty tego Pana. Zapoznam się
i wtedy będę mógł się odnieść ;-)
Braku przestrzeni bym nie zarzucił tej płycie. Co do braku dynamiki,
to są dwie szkoły. Można albo iść z duchem czasu i ingerować w nagrania,
podnosić poziom RMS, kompresować,itd., albo ustawić mikrofony, wrzucić
na nagranie pogłos i... tyle.
Dla wielu pierwsze rozwiązanie jest profanacją, ja osobiście
popieram - szczególnie w tego (pop-jazz) rodzaju muzyce. Z drugiej
strony bardzo miło słucha mi się Tomasza Stańko czy starych nagrań
i tego minimalistycznego podejścia do miksu.

/tattva
--
samborro maupa gazeta kropa pl
www.myspace.com/xanaxband
www.xanax.pl


Naszyjniki


From: Tommy Di Simone <tomek.jakubowski gazeta.pl>
Subject: Re: Artysta podobny do Diany Krall
Użytkownik tattva napisał:
> khozy napisał(a):
>
>> Porównując do płyt Methenego ta płyta jest wyprodukowana bardzo źle.
>> Brak dynamiki, brak przestrzeni.
>
>
> ??? Wprawdzie poza tą płytą nie posiadam na własność żadnej innej
> Metheny'ego, ale kilka ich w życiu słyszałem. Przyznam, że było to
> już czas jakiś temu (ostatni raz chyba The Way Up z rok temu), więc nie
> będę polemizował dopóki nie sprawdzę.
> Podaj tytuł dobrze wyprodukowanej płyty tego Pana. Zapoznam się
> i wtedy będę mógł się odnieść ;-)

Dla mnie najlepiej wyprodukowane są dwie:
Stll Life (talking) i ta druga... gdzie jest utwór "San Lorenzo" ona
chyba wogóle nie miała nazwy.


From: Kazik Kurz <kakaz czasteczkatlenu.pl>
Subject: Re: Artysta podobny do Diany Krall
tattva wrote:
> Rzecz w tym, że muzyka już teraz jest produkowana masowo. Ciężko też
> znaleźć coś, co nie jest imitacją.
Z tym sie zgodze, zyjemy w czasach kiedy nawet bunt jest produktem
sprzedawanym w zgrabnym opakowaniu i dostepnym w kiosku.
Wszystko już było.
A to oczywiscie bzdura, i nieprawda. No ale tak to jest w okresach
schylkowych kultur...

> Muzyka, która
> teraz powstaje, to co najwyżej mieszanka wcześniejszych dokonań.
> Jeśli trzymać się związku kiczu z produkcją masową i imitacjami, to
> wszystko już nim jest ;-)
No a co ja napisalem trzy posty wczesniej: zyjemy w kiczu, ale zauwaz
jakiej doskonalej jakosci jest ten kicz. Artystki italo czy polo disko
kozystaja
ze studiow nagraniowych o jakich betlesi mogliby tyko pomarzyc.

> Wracając do produktu. Sam napisałeś, że Bach robił na zamówienie. To
> jest właśnie produkt. Produkt lepszy czy też gorszy, ale jednak produkt.
Alez pewnie ze tak. Wlasnie stad wiekosc Bacha: wyszedl poza szczegoly
kontraktu i zrobil cos ponadczasowego, za co mu nikt nie zaplacil bo
nawet nikt nie zauwazyl ze ma to jakas wartosc.

> Nikt nie tworzy dla siebie samego. Taka sytuacja byłaby patologią.
A Penderecki?;-)

> Tworzymy muzykę by dzielić się nią z innymi. Chcemy żeby inni ją
> 'kupili'.
Mieszasz dwie rzeczy: chec posiadania odbiorcy z checia zdobycia
pieniedzy. TO dwie rozne rzeczy ( ktore nie musza ale czesto srtoja w
sprzecznosci).

> Jednak wszyscy ulegają wpływom otoczenia.
Gdyby nie ulegali byliby niezrozumiali: kazde dzielo musi miec dajacy
sie odczytac kontekst. Zaczynamy dyskutowac o oczywistosciach...

> To, jak zaklasyfikujemy daną muzykę, jest kwestią całkowicie
> subiektywną. Dla jednych współczesny jazz może być otarciem o absolut,
> a dla innych bezsensownymi zgrzytami. Najgorsze jest to, że wszyscy mają
> rację ;-)
Widzisz tu sie nie zgodze: wtornosc/oryhginalnosc,
aktualnosc/nieaktualnosc sa cechami w pewnien sposob obiektywizowalnymi.
Jesli malarstwo Rembrandta jest uwazane za sztuke to wg. tego co
piszesz powinno zostac zapomniane po odkryciu fotografii, a nie zostalo.
Niestety nie wszyscy maja racje, to modne ale zludzenie. Ja bym
zasugerowal ze we wspolczesnym swiecie bardzo nieliczna grupa osob ma
racje, jesli wogole ktokolwiek, raczedj sie wszyscy mylimy, niz mamy
racje, ot co;-)
K


From: Kazik Kurz <kakaz czasteczkatlenu.pl>
Subject: Re: Artysta podobny do Diany Krall
tattva wrote:
> Przejmują się, ale nie wiedzą jaką drogą pójść.
Raczej, moga pojsc jakakolwiek ale nie umia podjac decyzji;-) Dzisiejsze
czasy sa skazone iluzja omnipotencji: mozna wszystko wiec nie warto nic.
Jak u lema: superistoty leza i czkaja, bo skoro moga wszystko, to nic
nie ma sensu.
Niemniej jest to zludzenie: nie tylko nie mozna wszystkiego, ale tak
naprawde mozna bardzo malo, i to bardzo malo jest coraz grozniejsze. Ot
takie strachy demograficzne;-)

> W dzisiejszych czasach
> cholernie trudno wymyślić coś naprawdę oryginalnego.
E nie. W dzisiejszych czasam nie wiadomo jakie jest znaczenie tego co
oryginalne. Jesli kozyra nasra na snieg, to to jest pewna oryginalnosc.
Ale po co ona to robi?
K


From: tattva <adres w.sygnaturce>
Subject: Re: Artysta podobny do Diany Krall
Kazik Kurz napisał(a):
> Z tym sie zgodze, zyjemy w czasach kiedy nawet bunt jest produktem
> sprzedawanym w zgrabnym opakowaniu i dostepnym w kiosku.
> Wszystko już było.
> A to oczywiscie bzdura, i nieprawda. No ale tak to jest w okresach
> schylkowych kultur...

Ujmę to inaczej. Wydaje mi się, że przy uwzględnieniu obecnie dostępnych
i przyjętych środków, nie da się już wymyślić niczego nowego.
Do rewolucji brakuje nam czegoś... rewolucyjnego ;-) Nowy instrument,
nowa forma przekazu. Może jakieś urządzenie, które jednocześnie
z przekazem muzyki pozwoli na specjalną stymulację mózgu?
Co nowego w harmonii można wymyślić w czasach, kiedy gra się już nawet
mikrotonami? Chociaż oczywiście stuprocentowej pewności nigdy nie ma...

> No a co ja napisalem trzy posty wczesniej: zyjemy w kiczu, ale zauwaz
> jakiej doskonalej jakosci jest ten kicz. Artystki italo czy polo disko
> kozystaja
> ze studiow nagraniowych o jakich betlesi mogliby tyko pomarzyc.

Czyli nie widzisz w dzisiejszych czasach niczego poza kiczem?

> A Penderecki?;-)

Znam kilka dzieł Pendereckiego, uwielbiam np. 'Metamorfozy', a na
'Te Deum' mnie skręcało z nudów, ale nie czuje się na siłach żeby pisać
o całokształcie jego twórczości. Z opinii muzyków można wywnioskować, że
Pendrecki miał (ma?) okres, w którym dość konkretnie spuścił z tonu
i zaczął pisać bardziej pod publiczkę.

> Mieszasz dwie rzeczy: chec posiadania odbiorcy z checia zdobycia
> pieniedzy. TO dwie rozne rzeczy ( ktore nie musza ale czesto srtoja w
> sprzecznosci).

Nie mieszam. Pisząc o 'kupowaniu' miałem na myśli fakt akceptacji przez
odbiorców. Użyłem tego terminu, bo moim zdaniem muzyka rządzi się
prawami podobnymi do całego rynku konsumpcyjnego.


> Widzisz tu sie nie zgodze: wtornosc/oryhginalnosc,
> aktualnosc/nieaktualnosc sa cechami w pewnien sposob obiektywizowalnymi.
> Jesli malarstwo Rembrandta jest uwazane za sztuke to wg. tego co
> piszesz powinno zostac zapomniane po odkryciu fotografii, a nie zostalo.
> Niestety nie wszyscy maja racje, to modne ale zludzenie. Ja bym
> zasugerowal ze we wspolczesnym swiecie bardzo nieliczna grupa osob ma
> racje, jesli wogole ktokolwiek, raczedj sie wszyscy mylimy, niz mamy
> racje, ot co;-)

Nie bardzo wiem do czego się odnosisz. Nie przypominam sobie żebym
napisał coś o zapominaniu Rembrandt'a ;-)
Pisałem o klasyfikacji dokonywanej na własną potrzebę, a co za tym
idzie - subiektywną. Lubię Beatlesów i uważam, że grali naprawdę
ciekawą muzykę i mieli mnóstwo fajnych pomysłów. Ktoś inny nie lubi i
uważa, że grali banalne piosenki z prostą harmonią. Dla mnie są proste
i z jajem, a dla kogoś innego - prostackie. Kto ma rację i jak to
obiektywnie udowodnić? ;-)

/tattva
--
samborro maupa gazeta kropa pl
www.myspace.com/xanaxband
www.xanax.pl


From: Kazik Kurz <kakaz czasteczkatlenu.pl>
Subject: Re: Artysta podobny do Diany Krall
tattva wrote:
> Kazik Kurz napisał(a):
>> Z tym sie zgodze, zyjemy w czasach kiedy nawet bunt jest produktem
>> sprzedawanym w zgrabnym opakowaniu i dostepnym w kiosku.
>> Wszystko już było.
>> A to oczywiscie bzdura, i nieprawda. No ale tak to jest w okresach
>> schylkowych kultur...

> Ujmę to inaczej. Wydaje mi się, że przy uwzględnieniu obecnie dostępnych
> i przyjętych środków, nie da się już wymyślić niczego nowego.
ja sadze ze mozna i to na wiele wiele sposobow. raczej chodzi o to, ze
ciezko takie nowatorskie rzeczy jakos w szerszym kontekscie zobaczyc.
Sadze ze to co obecnie uwazamy za nowatorskie dziela w przeszlosci,
nader czesto przez wspolczesnych byly traktowane jako bzdurne,
nieciekawe i pozbawione znaczenia. wiesz jak to sie mowi, ze wielcy
malarze zawsze umieraja w biedzie.

> Do rewolucji brakuje nam czegoś... rewolucyjnego ;-) Nowy instrument,
> nowa forma przekazu. Może jakieś urządzenie, które jednocześnie
> z przekazem muzyki pozwoli na specjalną stymulację mózgu?
NIe;-) Do rewolucji potrzeba nam zachwytu, ale nikt sie nie zachwyci
kolejnymi produktami. Jesli jednak np. zwyciezy islam, bedzie nowosc, i
znaczenie i sens i rewolucja;-)

> Co nowego w harmonii można wymyślić w czasach, kiedy gra się już nawet
> mikrotonami? Chociaż oczywiście stuprocentowej pewności nigdy nie ma...
Mozna mozna;-) Sek w tym, ze ocenia to nasze wnuki a nie my;-)


>> No a co ja napisalem trzy posty wczesniej: zyjemy w kiczu, ale zauwaz
>> jakiej doskonalej jakosci jest ten kicz. Artystki italo czy polo disko
>> kozystaja
>> ze studiow nagraniowych o jakich betlesi mogliby tyko pomarzyc.

> Czyli nie widzisz w dzisiejszych czasach niczego poza kiczem?
E nie, widze sporo dobrych rzeczy. Jak juz pisalem np. w
malartwie/grafice, ostatnio zachwycil mnie Wilkon, Stasysa lubie od
zawsze, helnwein z hiperealistow, pewnei bym poszperal znalazlbym
ciekawe rzeczy.
W muzyce, Szymanski ale chba bardziej Glass, Schnidtke ( niesamowity,
flaki wywraca, to jest cos co sienie kazdemu udaje...)


>> A Penderecki?;-)
> Znam kilka dzieł Pendereckiego, uwielbiam np. 'Metamorfozy', a na
> 'Te Deum' mnie skręcało z nudów, ale nie czuje się na siłach żeby pisać
> o całokształcie jego twórczości. Z opinii muzyków można wywnioskować, że
> Pendrecki miał (ma?) okres, w którym dość konkretnie spuścił z tonu
> i zaczął pisać bardziej pod publiczkę.
Penderecki to byl zart. Nie nie powazam i nie rozumiem. Ale tez ja sie
nie znam...


>> Mieszasz dwie rzeczy: chec posiadania odbiorcy z checia zdobycia
>> pieniedzy. TO dwie rozne rzeczy ( ktore nie musza ale czesto srtoja w
>> sprzecznosci).
> Nie mieszam. Pisząc o 'kupowaniu' miałem na myśli fakt akceptacji przez
> odbiorców. Użyłem tego terminu, bo moim zdaniem muzyka rządzi się
> prawami podobnymi do całego rynku konsumpcyjnego.
A moimm zdaniem nie. Dobrym przykladem jest Schnidtke: dziala na mnei
tak mocno ze nie moge go sluchac.
Nie umiem, zbyt mocno mnie dotyka. Wynika z tego, ze nie kupuje jego
plyt bo po co skoro ich nie slucham? Zarazem uwazam go za Artyste i
uwazam ze tworzy Sztuke, i ze godny jest zachwytow itp.
No i jak to sie ma do "kupowania" jakkolwiek rozumianego?


>> Widzisz tu sie nie zgodze: wtornosc/oryhginalnosc,
>> aktualnosc/nieaktualnosc sa cechami w pewnien sposob
>> obiektywizowalnymi. Jesli malarstwo Rembrandta jest uwazane za sztuke
>> to wg. tego co piszesz powinno zostac zapomniane po odkryciu
>> fotografii, a nie zostalo. Niestety nie wszyscy maja racje, to modne
>> ale zludzenie. Ja bym zasugerowal ze we wspolczesnym swiecie bardzo
>> nieliczna grupa osob ma racje, jesli wogole ktokolwiek, raczedj sie
>> wszyscy mylimy, niz mamy racje, ot co;-)

> Nie bardzo wiem do czego się odnosisz. Nie przypominam sobie żebym
> napisał coś o zapominaniu Rembrandt'a ;-)
No ale skoro wszystko ma wartosc subiektywna po co muzea? Jako
spoleczenstwo lozymy jakies olbrzymie pieniadze dla utrzymania
klimatyzacji w pomieszcedniu gdzie znajduje sie Dama z Lasiczka - obraz
nie-wiadomo-czy-dobry-nie-wiadomo-o-czym-i-dla-kogo skoro wszystko jest
wylacznei sprawa subiektywnej oceny, prawda?

> Pisałem o klasyfikacji dokonywanej na własną potrzebę, a co za tym
> idzie - subiektywną. Lubię Beatlesów i uważam, że grali naprawdę
> ciekawą muzykę i mieli mnóstwo fajnych pomysłów. Ktoś inny nie lubi i
> uważa, że grali banalne piosenki z prostą harmonią. Dla mnie są proste
> i z jajem, a dla kogoś innego - prostackie. Kto ma rację i jak to
> obiektywnie udowodnić? ;-)
Znawca: osoba znajaca sie na muzyce, ktora oceni ze BEatlesi wniesli do
uzyki popularnej pewne nowe tresci i formy, a tym samym obiektywnei sa
wazni dla kultury, dla muzyki jako takiej, a nie z tego powodu ze ich
ktos lubi. Czy tak ciezko przyjac ze jest to jakies obiektywne
kryterium? Moze nie obiektywne w jakims absolutnym sensie ( piszemy o
sztuce nie o religii) ale najbardziej obiektywne na jakie nas stac.
I tak samo jest z wszystkim innym.
Tylko to co blizsze nam chronologicznie, wspolczesne, trodno tak
oceniac, gdzyz jeszce nei w pelni znamy potencjal tych utworow, nie
wiemy ktore z nich zostana zapomniane a ktore otworza nowe kierunki.
K


From: khozy <khozy cbpmgn.anbargpvr.cy>
Subject: Re: Artysta podobny do Diany Krall
tattva napisał(a):

> Można albo iść z duchem czasu i ingerować w nagrania,
> podnosić poziom RMS, kompresować,itd., albo ustawić mikrofony, wrzucić
> na nagranie pogłos i... tyle.
> Dla wielu pierwsze rozwiązanie jest profanacją, ja osobiście
> popieram - szczególnie w tego (pop-jazz) rodzaju muzyce.

Być może dlatego uważasz, że to jest dobra produkcja. Jak wszystko
jest podbite to właściwie nic nie słychać. Taka dyskotekowa
produkcja, która ma dobrze dudnić na boomboxach.
Zresztą w samym podnoszeniu poziomu chyba nie leży problem.

--
khozy
"killed by bullet, from a six string gun"


From: tattva <adres w.sygnaturce>
Subject: Re: Artysta podobny do Diany Krall
khozy napisał(a):
> Być może dlatego uważasz, że to jest dobra produkcja. Jak wszystko jest
> podbite to właściwie nic nie słychać. Taka dyskotekowa produkcja, która
> ma dobrze dudnić na boomboxach.
> Zresztą w samym podnoszeniu poziomu chyba nie leży problem.

Miałem jakiś czas temu dyskusję z realizatorem, który miał takie
minimalistyczne podejście. Robi głównie muzykę poważną, czasem jazz.
No i w takiej muzyce podejście całkiem nieźle działało. Niestety
materiał nad którym pracował w czasie, gdy z nim rozmawiałem, był
zgoła inny ;-) Przesiedziałem z nim trochę w studiu i wystarczy
powiedzieć, że z wykonanej pracy nikt nie był szczególnie zadowolony.
Ani miksowane zespoły, ani ja, ani wreszcie realizator...
Dlaczego? Z niechęci do ingerencji w materiał urodziły się nagrania,
które brzmiały conajwyżej na średnie koncertowe. Bez mięcha, bez polotu.
Oczywiście dobre zespoły mogłyby zabrzmieć lepiej, ale to nie temat
dyskusji. Ważniejsze jest to, że TE zespoły miały szansę lepiej
zabrzmieć, ale nie została ona wykorzystana.
U AMJ moim zdaniem ta szansa została wykorzystana.
Tak... te nagrania dobrze brzmią na boombox'ie. O to między innymi
chodzi w dobrym miksie. Dobry miks ma brzmieć na WSZYSTKIM. Nawet
mono na pierdziawce z budzikiem...
Żeby było jasne - ja oceniam na podstawie przesłuchania na w miarę
rozsądnych monitorach i słuchawach.
Pobieram do celów porównawczych płytę Still Life, którą polecił Tommy,
ale nadal czekam też na Twoją propozycję dobrze zmiksowanej płyty
Metheny'ego.

/tattva
--
samborro maupa gazeta kropa pl
www.myspace.com/xanaxband
www.xanax.pl


From: khozy <khozy cbpmgn.anbargpvr.cy>
Subject: Re: Artysta podobny do Diany Krall
tattva napisał(a):

> U AMJ moim zdaniem ta szansa została wykorzystana.
> Tak... te nagrania dobrze brzmią na boombox'ie. O to między innymi
> chodzi w dobrym miksie. Dobry miks ma brzmieć na WSZYSTKIM. Nawet
> mono na pierdziawce z budzikiem...

Nie zgadzam się. Na pierdziawce czy boomboxie prawie wszystko gra
dobrze.
W domu za to słychać różnicę. Wychodzą wszystkie mankamenty.

Każda studyjna płyta Metheny'ego jest zrealizowana kilka razy lepiej
niż AMJ. Takie stwierdzenie zaryzykuję. Idąc dalej ... każda płyta
Metheny'ego jest zrealizowana kilka razy lepiej niż 95% polskich nagrań.

--
khozy
"killed by bullet, from a six string gun"


From: tattva <adres w.sygnaturce>
Subject: Re: Artysta podobny do Diany Krall
Kazik Kurz napisał(a):
> ja sadze ze mozna i to na wiele wiele sposobow. raczej chodzi o to, ze
> ciezko takie nowatorskie rzeczy jakos w szerszym kontekscie zobaczyc.
> Sadze ze to co obecnie uwazamy za nowatorskie dziela w przeszlosci,
> nader czesto przez wspolczesnych byly traktowane jako bzdurne,
> nieciekawe i pozbawione znaczenia. wiesz jak to sie mowi, ze wielcy
> malarze zawsze umieraja w biedzie.

Niewykluczone ;-) Ostatnia rzecz, która mnie zainteresowała i wydała się
fajna, to elektronika w wydaniu Squarepusher'a czy Aphex Twin'a. Tyle,
że oni już swoją małą 'rewolucję' przeprowadzili jakiś czas temu.

> Mozna mozna;-) Sek w tym, ze ocenia to nasze wnuki a nie my;-)

No to raczej będzie ewolucja, a nie rewolucja ;-)

> E nie, widze sporo dobrych rzeczy. Jak juz pisalem np. w
> malartwie/grafice, ostatnio zachwycil mnie Wilkon, Stasysa lubie od
> zawsze, helnwein z hiperealistow, pewnei bym poszperal znalazlbym
> ciekawe rzeczy.
> W muzyce, Szymanski ale chba bardziej Glass, Schnidtke ( niesamowity,
> flaki wywraca, to jest cos co sienie kazdemu udaje...)

Na Szymańskiego dopiero ostatnio trafiłem. Muszę sobie załatwić jakąś jego
płytę, bo faktycznie wydaje się ciekawy. Co do Glass'a, to przez moment
miałem parę płyt, ale mnie nie powaliły. Nie słyszałem rewolucji ;-)
Zresztą Szymański też nie robi jakichś rewolucyjnych rzeczy. Jest trochę
takiej muzyki, więc gdyby potraktować go Twoim podejściem do kiczu
wynikającego z popularności, to chyba też by podszedł ;-) Ostatnio nawet
był w TV ;-)

> Penderecki to byl zart. Nie nie powazam i nie rozumiem. Ale tez ja sie
> nie znam...

Polecam 'Metamorfozy' z Anną Mutter. Moim zdaniem ciekawe ;-)

> A moimm zdaniem nie. Dobrym przykladem jest Schnidtke: dziala na mnei
> tak mocno ze nie moge go sluchac.
> Nie umiem, zbyt mocno mnie dotyka. Wynika z tego, ze nie kupuje jego
> plyt bo po co skoro ich nie slucham? Zarazem uwazam go za Artyste i
> uwazam ze tworzy Sztuke, i ze godny jest zachwytow itp.
> No i jak to sie ma do "kupowania" jakkolwiek rozumianego?

Chodziło mi o znaczenie 3 i 4 ;-)
http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=kupowa%E6
Do Schnidtke'go nie mogę się odnieść, bo niestety nie znam...

> No ale skoro wszystko ma wartosc subiektywna po co muzea? Jako
> spoleczenstwo lozymy jakies olbrzymie pieniadze dla utrzymania
> klimatyzacji w pomieszcedniu gdzie znajduje sie Dama z Lasiczka - obraz
> nie-wiadomo-czy-dobry-nie-wiadomo-o-czym-i-dla-kogo skoro wszystko jest
> wylacznei sprawa subiektywnej oceny, prawda?

Skąd przekonanie ludzi, że warto obejrzeć?
Myślę, że większość dała się przekonać na zasadzie 'Słowacki wielkim
poetą był'- owczy pęd. Zobaczy raz w biegu i więcej tam nie wróci, bo
już będzie miała zaliczone ;-)
Muzeum jest utrzymywane żeby ludzie mogli sobie zobaczyć to coś
na oczy i wyrobić własne (subiektywne) zdanie. Podejrzewam, że w
większości wypadków zgoła inne od zdania ekspertów ;-)

> Znawca: osoba znajaca sie na muzyce, ktora oceni ze BEatlesi wniesli do
> uzyki popularnej pewne nowe tresci i formy, a tym samym obiektywnei sa
> wazni dla kultury, dla muzyki jako takiej, a nie z tego powodu ze ich
> ktos lubi. Czy tak ciezko przyjac ze jest to jakies obiektywne
> kryterium? Moze nie obiektywne w jakims absolutnym sensie ( piszemy o
> sztuce nie o religii) ale najbardziej obiektywne na jakie nas stac.
> I tak samo jest z wszystkim innym.
> Tylko to co blizsze nam chronologicznie, wspolczesne, trodno tak
> oceniac, gdzyz jeszce nei w pelni znamy potencjal tych utworow, nie
> wiemy ktore z nich zostana zapomniane a ktore otworza nowe kierunki.

Chyba całe odchylenie dyskusji się wzięło z nieporozumienia, bo piszemy
o trochę innych rzeczach.
Ja nie przeczę, że można pod _pewnym_ kątem obiektywnie ocenić. Jakieś
obiektywne kryterium _podziału_ zawsze się znajdzie - np. tempo,
tonacja, liczba naśladowców, ilość wprowadzonych innowacji...
Łącząc naśladowców z innowacjami możemy nawet stworzyć jakiś
współczynnik wpływu na muzykę ;-)

Cały czas podkreślam, że moja poprzednia wypowiedź dotyczy
podejścia osobistego do muzyki. Jak ktoś powie, że Beatlesi są dla niego
fajni, to są dla niego fajni. Jak ktoś inny powie, że uważa ich za
prostackich, to właśnie za takich ich uważa ;-)
To samo dotyczy pierwszego przykładu z jazzem. Cały czas piszę o
subiektywnych ocenach, w których nie ma mowy o pomyłce i każdy
ma rację.

W ekonomii jest coś takiego jak nurt subiektywno-marginalistyczny.
Zgodnie z poglądami jego reprezentantów wartość to suma zadowolenia
jaką jednostka osiąga z konsumpcji dobra (w naszym przypadku muzyki).
Dla różnych osób, zadowolenie to będzie miało różny poziom. Stąd też
nie ma czegoś takiego jak obiektywna wartość i miernik absolutny.
Oczywiście nie wszyscy się z tym zgadzali, ale ja osobiście - tak ;-)

/tattva
--
samborro maupa gazeta kropa pl
www.myspace.com/xanaxband
www.xanax.pl


Sieci osiedlowe w Warszawie


From: tattva <adres w.sygnaturce>
Subject: Re: Artysta podobny do Diany Krall
khozy napisał(a):
> Nie zgadzam się. Na pierdziawce czy boomboxie prawie wszystko gra dobrze.
> W domu za to słychać różnicę. Wychodzą wszystkie mankamenty.

Gra dobrze, bo jest dobrze zmiksowane. Gdyby nie było, to by nie grało.
Sam czasem robię sobie wstępne miksy numerów i jeśli materiał jest źle
zmiksowany, to zabrzmi na każdym sprzęcie zupełnie inaczej.
Byłem ostatnio w studiu z porządnym zestawem monitorów. Było tego
trochę, w tym Mackie HR824. Wszystkie nagrania brzmiały _idealnie_.
Dopóki nie wyszło się ze studia i nie włączyło innego sprzętu...
Dobry realizator miksuje tak, żeby zabrzmiało podobnie na każdym sprzęcie.

> Każda studyjna płyta Metheny'ego jest zrealizowana kilka razy lepiej niż
> AMJ. Takie stwierdzenie zaryzykuję. Idąc dalej ... każda płyta
> Metheny'ego jest zrealizowana kilka razy lepiej niż 95% polskich nagrań.

Ale przecież każda płyta Metheny'ego była zrealizowana inaczej.
Zmieniały się czasy i zmieniały się standardy realizacji. Do tego
dochodzą różne projekty Metheny'ego, w których grał różną muzykę =
kolejne dopasowania miksu do muzyki.
Ciężko mi uwierzyć, że wszystkie miksy na przestrzeni 30 lat uważasz
za lepsze, bo nawet między sobą muszą się one diametralnie różnić.
Żeby było mi łatwiej zrozumieć napisz mi może jaki typ miksów
preferujesz i co konkretnie podoba Ci się w tych wszystkich poprzednich
płytach Metheny'ego, a czego nie ma na 'Upojeniu'.

/tattva
--
samborro maupa gazeta kropa pl
www.myspace.com/xanaxband
www.xanax.pl


From: khozy <khozy cbpmgn.anbargpvr.cy>
Subject: Re: Artysta podobny do Diany Krall
tattva napisał(a):

> Ciężko mi uwierzyć, że wszystkie miksy na przestrzeni 30 lat uważasz
> za lepsze, bo nawet między sobą muszą się one diametralnie różnić.
> Żeby było mi łatwiej zrozumieć napisz mi może jaki typ miksów
> preferujesz i co konkretnie podoba Ci się w tych wszystkich poprzednich
> płytach Metheny'ego, a czego nie ma na 'Upojeniu'.

To nie ma znaczenia, że się różnią. Chodzi o to, że według mnie
płyta AMJ z Patem brzmi źle, więc można ją porównać do dowolnej ...

Podoba się to co każdemu. Słychać każdy instrument, selektywnie i
jako całość bandu. Brzmienie instrumentu jest neutralne - to są żywe
instrumenty a nie komputer. Nagranie jest dynamiczne, dźwiek narasta
nie kilka razy jak w przypadku AMJ, ale kilkanaście razy. Przestrzeń
muzyczna jest dużo większa. Nie wiem jak to inaczej opisać.

--
khozy
"killed by bullet, from a six string gun"


From: tattva <adres w.sygnaturce>
Subject: Re: Artysta podobny do Diany Krall
khozy napisał(a):
> Podoba się to co każdemu. Słychać każdy instrument, selektywnie i jako
> całość bandu. Brzmienie instrumentu jest neutralne - to są żywe
> instrumenty a nie komputer. Nagranie jest dynamiczne, dźwiek narasta nie
> kilka razy jak w przypadku AMJ, ale kilkanaście razy. Przestrzeń
> muzyczna jest dużo większa. Nie wiem jak to inaczej opisać.

Ja słyszę każdy instrument ;-) Neutralne brzmienie? Nie rozumiem tego
pojęcia. Neutralnie mogą (chociaż raczej w teorii) przenosić głośniki
albo zbierać mikrofon, jeśli nie podbarwiają żadnych pasm.
Coś takiego jak neutralne brzmienie nie istnieje, a equalizerem bawią
się nawet realizatorzy-minimaliści.
W tych nagraniach roi się od elektroniki, która już sama w sobie nie
jest neutralna. Zaczynając od wzmacniaczy, które gałki mają od tego żeby
nimi kręcić, poprzez różnego rodzaju loopy, gramofony, klawisze, a na
gitarze Metheny'ego z przetwornikiem midi kończąc...
Przestrzeń to rzecz gustu. Jedni lubią długie pogłosy i brzmienie
'skandynawskie' - w stylu Bjork czy Moalvera, a inni ciepłe i bliskie
miksy - w stylu (nie jestem pewien czy dobrze pamiętam) Norah Jones
czy wielu starszych nagrań.
W AMJ jest dość mokro i dość przestrzennie. Przy takim nagromadzeniu
instrumentów ciężko wykręcić jeszcze więcej przestrzeni. To już chyba
bardziej kwestia aranżu niż pracy realizatora...

Na koniec powiem, że przesłuchałem pierwszy raz płyty na zwykłym,
domowym zestawie Technics'a i faktycznie brzmi gorzej. Momentami
pogłosy trochę dziwnie brzmiały. To chyba podobna sytuacja do tej z
Mackie. Mimo wszystko brzmienie nadal było zbliżone i utrzymuję, że
płyta jest dobrze zrealizowana.
Z malutkim minusikiem ;-)

/tattva
--
samborro maupa gazeta kropa pl
www.myspace.com/xanaxband
www.xanax.pl


From: Tommy Di Simone <tomek.jakubowski gazeta.pl>
Subject: Re: Artysta podobny do Diany Krall
Użytkownik tattva napisał:


>
> Polecam 'Metamorfozy' z Anną Mutter. Moim zdaniem ciekawe ;-)
>

Flejmując:
Bo Mutter wypierdala tak, że łapy opadają... Mam jej dwa koncerty na
video i za każdym razem wymiękam.


From: tattva <adres w.sygnaturce>
Subject: Re: Artysta podobny do Diany Krall
Tommy Di Simone napisał(a):
> Flejmując:
> Bo Mutter wypierdala tak, że łapy opadają... Mam jej dwa koncerty na
> video i za każdym razem wymiękam.

Wystarczy dodać, że Metamorfozy napisał specjalnie dla niej i jeśli
dobrze pamiętam, to uczyła się tego przez rok... ;-)

http://www.amazon.com/Krzysztof-Penderecki-Orchestra-Metamorphosen-Anne-Sophie/dp/B00000613P

/tattva
--
samborro maupa gazeta kropa pl
www.myspace.com/xanaxband
www.xanax.pl


From: Kazik Kurz <kakaz czasteczkatlenu.pl>
Subject: Re: Artysta podobny do Diany Krall
tattva wrote:
> Kazik Kurz napisał(a):
>
>> Mozna mozna;-) Sek w tym, ze ocenia to nasze wnuki a nie my;-)
> No to raczej będzie ewolucja, a nie rewolucja ;-)
E nie: bedzie t rewolucja ktorej nie dostzrezemy. Czy istnienie
telefonow komorkowych to rewolucja czy ewolucja?
Jak sadzisz, czy rewolucja przemyslowa w Europie byla przez zwyklych
zjadaczy chleba jakos szcegolnei zauwazan czy raczej spostrzegli sie po
jakichs 2 pokoleniach?;-)


>> E nie, widze sporo dobrych rzeczy. Jak juz pisalem np. w
>> malartwie/grafice, ostatnio zachwycil mnie Wilkon, Stasysa lubie od
>> zawsze, helnwein z hiperealistow, pewnei bym poszperal znalazlbym
>> ciekawe rzeczy.
>> W muzyce, Szymanski ale chba bardziej Glass, Schnidtke ( niesamowity,
>> flaki wywraca, to jest cos co sienie kazdemu udaje...)
> Na Szymańskiego dopiero ostatnio trafiłem. Muszę sobie załatwić jakąś jego
> płytę, bo faktycznie wydaje się ciekawy. Co do Glass'a, to przez moment
> miałem parę płyt, ale mnie nie powaliły. Nie słyszałem rewolucji ;-)
> Zresztą Szymański też nie robi jakichś rewolucyjnych rzeczy. Jest trochę
> takiej muzyki, więc gdyby potraktować go Twoim podejściem do kiczu
> wynikającego z popularności, to chyba też by podszedł ;-) Ostatnio nawet
> był w TV ;-)
To ze byl w TV to nie zaden dowod;-).
Rewolucja. Co ty tak strasznie tej rewolucji porzadasz;-)


>> A moimm zdaniem nie. Dobrym przykladem jest Schnidtke: dziala na mnei
>> tak mocno ze nie moge go sluchac.
>> Nie umiem, zbyt mocno mnie dotyka. Wynika z tego, ze nie kupuje jego
>> plyt bo po co skoro ich nie slucham? Zarazem uwazam go za Artyste i
>> uwazam ze tworzy Sztuke, i ze godny jest zachwytow itp.
>> No i jak to sie ma do "kupowania" jakkolwiek rozumianego?
> Chodziło mi o znaczenie 3 i 4 ;-)
> http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=kupowa%E6
> Do Schnidtke'go nie mogę się odnieść, bo niestety nie znam...
A to poznaj. Ze wspolzcesnych dla mnie chyba najwiekszy, ale jak juz
mowilem nie jestem znawca.


>> No ale skoro wszystko ma wartosc subiektywna po co muzea? Jako
>> spoleczenstwo lozymy jakies olbrzymie pieniadze dla utrzymania
>> klimatyzacji w pomieszcedniu gdzie znajduje sie Dama z Lasiczka -
>> obraz nie-wiadomo-czy-dobry-nie-wiadomo-o-czym-i-dla-kogo skoro
>> wszystko jest wylacznei sprawa subiektywnej oceny, prawda?
> Skąd przekonanie ludzi, że warto obejrzeć?
> Myślę, że większość dała się przekonać na zasadzie 'Słowacki wielkim
> poetą był'- owczy pęd. Zobaczy raz w biegu i więcej tam nie wróci, bo
> już będzie miała zaliczone ;-)
Alez wiekszosc dokladnie tak. Tyle ze ta wiekszosc wlasnie ogladajac to
nie-wiadomo-po-co-dzielo ma szanse zobaczyc ze cos w nim jest. Ile
zajmuje ci przecietnie ogladniecie obrazu ktory cie interesuje? Bo mnie
od godziny do dwu...

> Muzeum jest utrzymywane żeby ludzie mogli sobie zobaczyć to coś
> na oczy i wyrobić własne (subiektywne) zdanie. Podejrzewam, że w
> większości wypadków zgoła inne od zdania ekspertów ;-)
Mozliwe. Ale wlasnie zdanie ekspetow jest tu kluczowe: oceniaja oni
zgodnie ze swoja wiedza i zawodowymi zasadami oceny, nie to czy im sie
podoba, ale wage i wplyw dziela na inne z podobnego o kresu/nastepnego itp.
W muzeach znajduja sie nader czesto kolekcje zgromadzone wg. prywatnych
i czysto subiektywnych receptur, ogladac warto wiele, ale znaczenie ma
na ogol znacznie mniejsza liczba prac...


>> Znawca: osoba znajaca sie na muzyce, ktora oceni ze BEatlesi wniesli
>> do uzyki popularnej pewne nowe tresci i formy, a tym samym obiektywnei
>> sa wazni dla kultury, dla muzyki jako takiej, a nie z tego powodu ze
>> ich ktos lubi. Czy tak ciezko przyjac ze jest to jakies obiektywne
>> kryterium? Moze nie obiektywne w jakims absolutnym sensie ( piszemy o
>> sztuce nie o religii) ale najbardziej obiektywne na jakie nas stac.
>> I tak samo jest z wszystkim innym.
>> Tylko to co blizsze nam chronologicznie, wspolczesne, trodno tak
>> oceniac, gdzyz jeszce nei w pelni znamy potencjal tych utworow, nie
>> wiemy ktore z nich zostana zapomniane a ktore otworza nowe kierunki.
> Chyba całe odchylenie dyskusji się wzięło z nieporozumienia, bo piszemy
> o trochę innych rzeczach.
> Ja nie przeczę, że można pod _pewnym_ kątem obiektywnie ocenić. Jakieś
> obiektywne kryterium _podziału_ zawsze się znajdzie - np. tempo,
> tonacja, liczba naśladowców, ilość wprowadzonych innowacji...
> Łącząc naśladowców z innowacjami możemy nawet stworzyć jakiś
> współczynnik wpływu na muzykę ;-)

;-)

> Cały czas podkreślam, że moja poprzednia wypowiedź dotyczy
> podejścia osobistego do muzyki. Jak ktoś powie, że Beatlesi są dla niego
> fajni, to są dla niego fajni. Jak ktoś inny powie, że uważa ich za
> prostackich, to właśnie za takich ich uważa ;-)
No ale ja nikomu nie bronie tak uwazac. Bronie mu natomiast na podstwaie
tej dyskusji oczekiwac ze powiedzmy rzad bedzie cos tam subsydiowal. I
to nalezy wlasnie jasno oddzielic.

> To samo dotyczy pierwszego przykładu z jazzem. Cały czas piszę o
> subiektywnych ocenach, w których nie ma mowy o pomyłce i każdy
> ma rację.
I nigdy nie szukasz jakichs bardziej obiektywnych? Np. nigdy nie siegasz
po jakies zestawienie w ktorym opisano np. najwiekszych
kompozytrow/dziela jakiegos okresu, wlasnie w taki obiektywny sposiob?


> W ekonomii jest coś takiego jak nurt subiektywno-marginalistyczny.
> Zgodnie z poglądami jego reprezentantów wartość to suma zadowolenia
> jaką jednostka osiąga z konsumpcji dobra (w naszym przypadku muzyki).
> Dla różnych osób, zadowolenie to będzie miało różny poziom. Stąd też
> nie ma czegoś takiego jak obiektywna wartość i miernik absolutny.
> Oczywiście nie wszyscy się z tym zgadzali, ale ja osobiście - tak ;-)
Ekonomia sluzy uzasadnianiu dlaczego nei mozna dac ci podwyzki podczas
gdy mozna marnowac dowolna ilosc papieru do drukarki. Wybacz ale nie
widzialem bardzie subiektywistycznego podejscia do rzeczywistosci jak
ekonomiczne ;-)
K


From: "aleksander kuzba" <a.kuzba elmed.nazwa.pl>
Subject: muzyka
szukam sax sopranowego i gitarzysty najlepiej grajacego
na elektro akustyku i elektryku
styl ktory my wykonujemy new age neo -acoustic muzyka ilistracyh\ja jazz
fusion


kontakt
aleksander.kuzba gmail.com
664-047-557
olek



From: "aleksander kuzba" <a.kuzba elmed.nazwa.pl>
Subject: Re: Avishai Cohen ?
na emule ;]
Użytkownik "pipi" <wasze .pl> napisał w wiadomości
news:f1uqr5$t9d$1 inews.gazeta.pl...
> Gdzie można kupić u nas płytki tego Pana?
> Nic nie widzę - jedynie na Amazonie
> a jakoś mi tak nie po drodze...
>
> p/



From: Tommy Di Simone <tomek.jakubowski gazeta.pl>
Subject: Re: muzyka
Użytkownik aleksander kuzba napisał:
> szukam sax sopranowego i gitarzysty najlepiej grajacego
> na elektro akustyku i elektryku
> styl ktory my wykonujemy new age neo -acoustic muzyka ilistracyh\ja jazz
> fusion
>
>
> kontakt
> aleksander.kuzba gmail.com
> 664-047-557
> olek

Spróbuj na pl.rec.muzyka.gitara / bin


Kosmetyki - mleczka, szampony, środki przeciw cellulitowi


From: tattva <adres w.sygnaturce>
Subject: Re: Artysta podobny do Diany Krall
Kazik Kurz napisał(a):
> E nie: bedzie t rewolucja ktorej nie dostzrezemy. Czy istnienie
> telefonow komorkowych to rewolucja czy ewolucja?
> Jak sadzisz, czy rewolucja przemyslowa w Europie byla przez zwyklych
> zjadaczy chleba jakos szcegolnei zauwazan czy raczej spostrzegli sie po
> jakichs 2 pokoleniach?;-)

Rewolucja to już z definicji gwałtowna zmiana. Nie można nie dostrzec
rewolucji ;-) Samo istnienie telefonów komórkowych można teoretycznie
podpiąc pod ewolucję telefonii w ogóle. Pierwszy telefon komórkowy
powstał w okolicach lat 50., a dopiero teraz swobodnie z nich korzystamy ;-)

> To ze byl w TV to nie zaden dowod;-).
> Rewolucja. Co ty tak strasznie tej rewolucji porzadasz;-)

Wiem, że to nie dowód. To tak w ramach żartu ;-)

> A to poznaj. Ze wspolzcesnych dla mnie chyba najwiekszy, ale jak juz
> mowilem nie jestem znawca.

Co polecasz?

> Alez wiekszosc dokladnie tak. Tyle ze ta wiekszosc wlasnie ogladajac to
> nie-wiadomo-po-co-dzielo ma szanse zobaczyc ze cos w nim jest. Ile
> zajmuje ci przecietnie ogladniecie obrazu ktory cie interesuje? Bo mnie
> od godziny do dwu...

Szczerze mówiąc to mnie malarstwo wyjątkowo mnie nie rusza. W ogóle
jestem nieczuły na doznania wzrokowe - może z powodu jakiejś wady
i problemów z rozróżnianiem kolorów ;-) 'Damę z fretką' oglądałem
może z jakieś 2 minuty, może nawet nie.
Nad czymś ciekawszym spędziłbym pewnie z 5 minut ;-)

> No ale ja nikomu nie bronie tak uwazac. Bronie mu natomiast na podstwaie
> tej dyskusji oczekiwac ze powiedzmy rzad bedzie cos tam subsydiowal. I
> to nalezy wlasnie jasno oddzielic.

Nie planuję na podstawie tej dyskusji wywierać wpływu na rząd ;-)

> I nigdy nie szukasz jakichs bardziej obiektywnych? Np. nigdy nie siegasz
> po jakies zestawienie w ktorym opisano np. najwiekszych
> kompozytrow/dziela jakiegos okresu, wlasnie w taki obiektywny sposiob?

Szukam, ale nie o tych kryteriach napisałem w pierwszym poście.
W sumie to już nie wiem o co chodzi w tej dyskusji, bo obaj mamy
chyba zbliżone poglądy. Tylko tyle, że w zdaniu rozpoczynającym tę
dyskusję zaakcentowałem subiektywne podejście człowieka do muzyki.
Nigdzie nie pisałem o braku obiektywnych kryteriów. Zażartowałem sobie
podając kilka, ale nie oznacza to, że nie istnieją poważniejsze...

> Ekonomia sluzy uzasadnianiu dlaczego nei mozna dac ci podwyzki podczas
> gdy mozna marnowac dowolna ilosc papieru do drukarki. Wybacz ale nie
> widzialem bardzie subiektywistycznego podejscia do rzeczywistosci jak
> ekonomiczne ;-)

Na szczęście ekonomia nie jest taka czarno-biała, jaką ją widzisz.
Cóż bardziej obiektywnego od współczynników ekonomicznych czy danych
statystycznych? ;-) Co z ekonomią pozytywną (która nie wartościuje)?
Ta nauka ma naprawdę bardzo wiele odcieni i przyznam, że czasem potrafi
być równie fascynująca co muzyka. Niestety potrafi być też tak samo
trudna ;-)

/tattva
--
samborro maupa gazeta kropa pl
www.myspace.com/xanaxband
www.xanax.pl


From: "Ibanez" <iadamiak wywal.op.pl>
Subject: jazz radio
U was też tak rzęzi jak gra muzyka? Tragedia. :(

I



From: Kazik Kurz <kakaz czasteczkatlenu.pl>
Subject: Re: Artysta podobny do Diany Krall
tattva wrote:
> Kazik Kurz napisał(a):
>> E nie: bedzie t rewolucja ktorej nie dostzrezemy. Czy istnienie
>> telefonow komorkowych to rewolucja czy ewolucja?
>> Jak sadzisz, czy rewolucja przemyslowa w Europie byla przez zwyklych
>> zjadaczy chleba jakos szcegolnei zauwazan czy raczej spostrzegli sie
>> po jakichs 2 pokoleniach?;-)
> Rewolucja to już z definicji gwałtowna zmiana. Nie można nie dostrzec
> rewolucji ;-)
Oczywiscie ze gwaltowna, ale gwaltowna w porownaniu z czym? Np.
rewolucja przemyslowa trwala okolo 200 lat i byla przez wspolzcesnych
niezauwazona...

>> A to poznaj. Ze wspolzcesnych dla mnie chyba najwiekszy, ale jak juz
>> mowilem nie jestem znawca.
> Co polecasz?
Nie sluchalem za wiele, ale najwieksze wrazenie zoronbilo na mnei to:

http://www.amazon.com/Psalms-Repentance-Alfred-Schnittke/dp/B00000K2KS/ref=sr_1_42/102-4344701-6464138?ie=UTF8&s=music&qid=1179605203&sr=1-42


>> Ekonomia sluzy uzasadnianiu dlaczego nei mozna dac ci podwyzki podczas
>> gdy mozna marnowac dowolna ilosc papieru do drukarki. Wybacz ale nie
>> widzialem bardzie subiektywistycznego podejscia do rzeczywistosci jak
>> ekonomiczne ;-)
> Na szczęście ekonomia nie jest taka czarno-biała, jaką ją widzisz.
> Cóż bardziej obiektywnego od współczynników ekonomicznych czy danych
> statystycznych? ;-) Co z ekonomią pozytywną (która nie wartościuje)?
> Ta nauka ma naprawdę bardzo wiele odcieni i przyznam, że czasem potrafi
> być równie fascynująca co muzyka. Niestety potrafi być też tak samo
> trudna ;-)
Ekonomista to osoba umiejaca jutro powiedziec dlazcego myli sie dzisiaj.
I w zasadzie niewiele wiecej;-)
K


From: "Krzysiek 'jazzy' Inglik" <jazzychrisWYTNIJTO op.pl>
Subject: Zagadka dot. jazzowej frazy
Zagadka nie dotyczy autora frazy, lecz okresu w jakim powstała. Z czym wam
sie kojarzy, ile lat temu mogła powstać, jak nazywa się okres w muzyce, z
którego pochodzi:

http://inglik.com/zagadka.gif

P.S. Tab gitarowy zawiera moją artykulację (fraza pochodzi z innego
instrumentu).


--
Krzysiek 'jazzy' Inglik
http://inglik.com
http://GuitarZone.org
http://www.myspace.com/slifkaband



From: "Krzysiek 'jazzy' Inglik" <jazzychrisWYTNIJTO op.pl>
Subject: Re: Zagadka dot. jazzowej frazy
Grupa jak zwykle drętwa jak trofeum z dzika, polski jazz lub poczucie humoru
muzycznego krytyka :)

Rozwiązanie, okres i autor tej "jazzowej" frazy: Barok. Fraza pochodzi z
Allegro I Sonaty na skrzypce solo
J.S.Bacha (BWV 1001).


--
Krzysiek 'jazzy' Inglik
http://inglik.com
http://GuitarZone.org
http://www.myspace.com/slifkaband




From: teel <teel verizon.net>
Subject: Re: Zagadka dot. jazzowej frazy
Krzysiek 'jazzy' Inglik wrote:
> Grupa jak zwykle drĂŞtwa jak trofeum z dzika, polski jazz lub poczucie humoru
> muzycznego krytyka :)
>
> RozwiÂązanie, okres i autor tej "jazzowej" frazy: Barok. Fraza pochodzi z
> Allegro I Sonaty na skrzypce solo
> J.S.Bacha (BWV 1001).
>
>

Ta drętwota jest po prostu efektem stężenia pośmiertnego.


From: Mycior <mmytnik gmail.com>
Subject: Jazz Siesta
Witam, czy kto=B6 z grupowicz=F3w m=F3g=B3by mi poda=E6 tytu=B3 utworu
rozpoczynaj=B1cego ka=BFd=B1 niedzieln=B1 siest=EA w programie III polskiego
radia?
Z g=F3ry dzi=EAkuj=EA


From: Livarot <hubba'usunto' op.pl>
Subject: Re: Jazz Siesta
Mycior wrote:
> Witam, czy ktoś z grupowiczów mógłby mi podać tytuł utworu
> rozpoczynającego każdą niedzielną siestę w programie III polskiego
> radia?
> Z góry dziękuję
>

To było parę wątków wcześniej. Nie pamiętam jak nazywa się utwór, ale kompozytorem jest Marcin
Kydryński zwany Kydrynem, który też wykonuje go razem z jakimś swoim kumplem.


From: "radioman83" <jurpaw wp.pl>
Subject: Re: jazz radio
Fajne pytanie, o co kolwiek w nim chodzi :)



następna strona