Naszyjniki


From: "twil" <twil1.WYTNIJ gazeta.pl>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Re:_Warszawa,_gdzie_czy=B6ci=E6_sam?= =?ISO-8859-2?Q?ochodowy_fotel_po_kocim_siusiu=3F?=
> łojeza, nie zazdroszczę. Mi się tak właśnie Euzebiusz zsiusiał, ale po
> wyjściu z transporterka i na podłogę, więc umyłam i wio. Ale dla zasady -
> jak wiozę kota gdziekolwiek to wykładam transporter podkładem higienicznym
> dla osób chorych,


To byla nagla sprawa,przydrozny kocina pozbierany z drogi po potraceniu,
budzenie przypadkowego weta w srodku nocy i tak dalej.Zglupialem od tego na
tyle ze nawet koca nie podlozylem,rak mi brakowalo do trzymania kota na
fotelu i kierownicy naraz na dziurawej drodze,deszcz lal jak jasna cholera,
paliwo mi sie konczylo i komorka zasiegu nie miala.Horror normalnie.Od tego
czasu zaczalem wozic rozne przydatne w takich sytuacjach sprzety.
Pocieszajace jest to ze kot przezyl i znalazl dobry dom.
Standardowo wet mi wrecza koty po zabiegach w metalowym pudle
wymoszczonym lignina i niech sikaja do woli.

pozdrawiam :)
twil

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/


From: "iwon" <jei gazeta.pl>
Subject: prawie przestał mocz oddawać :(
Witam,
mam kocurka, 3 latka, kastrat.
Je sucha karmę (dla kastratów oraz odkłączającą) i pije wodę.
Zawsze robił tyle siku że zwirek silikonowy, ktory ma starczyc na miesiąc
według producenta starczał na niecałe dwa tygodnie.
Od około tygodnia (dokladnie nie wiem, bo nas nie było i sąsiadka się nim
opiekowała) pije trochę mniej ale za to prawie wogole nie robi siku.
Kupa jest ok.
Robi siku najwyzej raz na dobę, żwirek stoi prawie czysty.
Co to może być?
Brzuch mu macałam ale nie potrafię rozpoznać czy ma pełen pęcherz, raczej
nigdzie twarde nie jest.
Czy to może z powodu upału? Ale było chłodno jeszcze gdy problem zauważyłam?
Lecieć do wterynarza czy poczekac jeszcze?

dzieki z gory za rady



From: "twil" <twil WYTNIJ.gazeta.pl>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Re:_prawie_przesta=B3_mocz_oddawa=E6_:(?=

> Lecieć do wterynarza czy poczekac jeszcze?
>
Leciec natychmiast bo jesli sie zatyka bedzie bardzo zle :(

pozdrawiam zyczac zeby ta wizyta okazala sie niepotrzebna

twil

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/


From: "Olik" <olik1980 op.pl>
Subject: Re: Warszawa, gdzie czyścić samochodowy fotel po kocim siusiu?

Użytkownik "twil" <twil1.WYTNIJ gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:f7naoh$pkv$1 inews.gazeta.pl...
> Standardowo wet mi wrecza koty po zabiegach w metalowym pudle
> wymoszczonym lignina i niech sikaja do woli.

Tak często je potrącasz? :>

Dobrze że wszystko się tak skończyło :)
Olik



From: "twi light" <twil.WYTNIJ gazeta.pl>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Re:_Warszawa,_gdzie_czy=B6ci=E6_sam?= =?ISO-8859-2?Q?ochodowy_fotel_po_kocim_siusiu=3F?=
> Tak często je potrącasz? :>
>

Dzizas,to nie ja,ani tego kota ani zadnego-na szczescie.
Niestety dzicz jezdzaca po drogach potraciwszy kota najczesciej o ile
nawet sie zatrzyma to po to zeby ocenic ewentualne kuku na lakierze.
Pomocy "z urzedu" przy potraceniach zwierzat nawet w duzych miastach zwykle
sie nie uswiadczy.
Z kwiatkow cokolwiek humorystycznych obok tematu- niedawno w
podwarszawskim miasteczku,na dalekim przedmiesciu,na podworko zablakal sie
wyraznie chory lis. Powiadomina straz miejska polecila "oddalic sie,zamknac w
domu i czekac az zwierze odejdzie".I to byla cala reakcja na zgloszenie.

pozdrawiam
twil



--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/


From: "Zajawka" <zajawka11 poczta.onet.pl>
Subject: Re: Wystraszony kot

Nie, na szczęscie wazon nie spadł na Dyzia. Nadal boi się wejść do drugiego
pokoju i chodzi z opuszczonym ogonem.

pozdrawiam

Zajawka



From: "twil" <twil NOSPAM.gazeta.pl>
Subject: Re: Wystraszony kot


>
> Nie, na szczęscie wazon nie spadł na Dyzia. Nadal boi się wejść do drugiego
> pokoju i chodzi z opuszczonym ogonem.

No ma traume ,jak toto spadlo to biorac pod uwage wyostrzenie kocich
zmyslow dla kota byla to zapewne eksplozja -w miejscu w ktorym zawsze czul
sie bezpiecznie.Koty to wrazliwce a czesto nadwrazliwce,w dodatku maja
doskonala pamiec i czasem po zlych wydarzeniach jakies formy leku zostaja w
nich na zawsze.Jesli mozesz odloz te kastracje a kociszcze dopieszczaj i
wszystko bedzie ok.

pozdrawiam
twil

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/


Subject: Re: =?utf-8?B?cHJhd2llIHByemVzdGHFgiBtb2N6IG9kZGF3YcSHIDoo?=
From: "Antek Laczkowski" <antekL1 poczta.wyrzuc.onet.pl>
Dnia 19-07-2007 o 12:04:13 iwon <jei gazeta.pl> napisał(a):

> LecieĂŚ do wterynarza czy poczekac jeszcze?

Lecieć!!!

Mój kocur się "zatkał" w wieku kilku lat. Konieczna była operacja,
po której stał się kotką. Może u Twojego wystarczy zmiana diety (oby).
Mój pozostaje na jakimś 'urinary-coś tam' żarciu,
Nie wiem, na ile to właśnie pomaga, ale więcej kłopotów z moczowodem nie
ma.
Co do upałów - raczej piłby i sikał więcej, koty się nie pocą,
nadmiar wody muszą jakoś wydalić.

Antek (+1+pies)


From: Krystyna Chiger <krycha home.people.pl>
Subject: Re: prawie =?ISO-8859-2?Q?przesta=B3_mocz_oddawa=E6_=3A=28?=
iwon wrote:
(...)
> Robi siku najwyzej raz na dob=EA, =BFwirek stoi prawie czysty.
> Co to mo=BFe by=E6?

Upa=B3 jest, pozbywa sie wilgoci w inny sposob te=BF.

> Brzuch mu maca=B3am ale nie potrafi=EA rozpozna=E6 czy ma pe=B3en p=EAc=
herz, raczej
> nigdzie twarde nie jest.
> Czy to mo=BFe z powodu upa=B3u? Ale by=B3o ch=B3odno jeszcze gdy proble=
m zauwa=BFy=B3am?
> Lecie=E6 do wterynarza czy poczekac jeszcze?

Lepiej niepotrzebnie polecie=E6 niz zaniedba=E6. Zaocznie nikt nie=20
stwierdzi, czy kot chory, czy dziwnym kocim zwyczajem akurat w upa=B3
mniej pije. Mo=BFesz sprawdzi=E6 dzialalno=B6=E6 uk=B3adu moczowego poj=B1=
c go
strzykawk=B1 bez ig=B3y (20ml teraz, nastepne 20 wieczorem) . Je=BFeli
jest zdrowy, to po takiej porcji powinien siusia=E6. A dopojenie i tak
mu si=EA przyda.

--=20
Krycha&Co(ty) Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem,
http://krycha.kofeina.net cho=E6 nie b=EAdzie to pewnie my=B6l z=B3ota:
Najpi=EAkniejsz=B1 muzyk=B1 przed snem
jest mruczenie szcz=EA=B6liwego kota. (F.Klim=
ek)


Serwery wirtualne


From: Magda Schreiber <magdajlena nie_smiecic.gmail.com>
Subject: Re: Falujaca skorka - problem nie rozwiazany. Co robic dalej ? [
Slawek Bednarek pisze:
>> Pomogła... zmiana weta.
> Hmm, chyba nie znamy lepszego i bardziej zaangazowanego w prace,

Ja się właśnie na takiej zaufanej ekipie przejechałam. Jak pomyślę, co
by się stało, gdybym nie poszukała kogoś innego, uh... To oczywiście nie
jest regułą, ale poszłabym po prostu na konsultację gdzie indziej (wiem
łatwo radzić...)

Pozdrawiam
Magda+2


From: Magda Schreiber <magdajlena nie_smiecic.gmail.com>
Subject: Re: prawie =?ISO-8859-2?Q?przesta=B3_mocz_oddawa=E6_=3A=28?=
iwon pisze:

> Czy to może z powodu upału? Ale było chłodno jeszcze gdy problem zauważyłam?
> Lecieć do wterynarza czy poczekac jeszcze?

Leć, a jakby Ci się udało mocz złapać (płaskie naczyńko pod kuper, jak
zacznie siusiać), to weź ze sobą od razu, do analizy. Moje i
rodzicielskie też co prawda ostatnio niesikate, ale jeśli to sprawa
kilku dni, to już trzeba sprawdzić.
A jak się kocisko zachowuje przy kuwecie? Nie zagląda do niej, nie kręci
się w pobliżu, nie korzystając z niej?

Pozdrawiam
Magda+2krystaliczne


From: "Alicja W." <alicja google.com>
Subject: Re: Wystraszony kot
Dnia Thu, 19 Jul 2007 11:51:15 +0000 (UTC), twil napisal(a):

>>
>> Nie, na szczęscie wazon nie spadł na Dyzia. Nadal boi się wejść do drugiego
>> pokoju i chodzi z opuszczonym ogonem.
>
> No ma traume ,jak toto spadlo to biorac pod uwage wyostrzenie kocich
> zmyslow dla kota byla to zapewne eksplozja -w miejscu w ktorym zawsze czul
> sie bezpiecznie.Koty to wrazliwce a czesto nadwrazliwce,w dodatku maja
> doskonala pamiec i czasem po zlych wydarzeniach jakies formy leku zostaja w
> nich na zawsze.Jesli mozesz odloz te kastracje a kociszcze dopieszczaj i
> wszystko bedzie ok.

Choki miala traume w zeszlym roku - musial na nia jakis waz z pobocza drogi
skoczyc/zaatakowac, czy cos takiego. Obrazen nie odniosla. Po tym
wydarzeniu przez pewien czas nie ruszala sie wcale, nie wychodzila nigdzie.
Do teraz pobocza drogi sprawdza uwaznie a kazdy listek podejrzewa o bycie
wezowa glowa. W domu tez jakies cos zostawione na podloze (a duzo jest, bo
zycie napodlogowe toczymy) sprawdza uwaznie badz omija szerokim lukiem
bardzo.

Glaski dla Dyzia.

--
Pozdrawiam,
Alicja

Pliterki pojawia sie jak moj komputer zacznie je obslugiwac. Na razie tylko
udaje, ze chce - wyswietla ale nie wysyla.


From: "Ann" <brak adresu.pl>
Subject: Re: Jak uduczyć zjadania roślinek?

Użytkownik "Krystyna Chiger" <krycha home.people.pl> napisał w wiadomości
news:469e0092$1 news.home.net.pl...
>Dracena jest trująca.

To moze mi sie pomylilo z nazwa, bo koty ciagle zyja. ;-)

>Myślisz, ze mają pałac? :)

Nie, ale moze 3 pokoje? :-) Ja u siebie nie zamykam. Dlatego nie mam juz
kwatkow, ktore zostalyby ogryzione. :-)

Pozdrawiam
Ann



From: ellfik gazeta.pl
Subject: =?iso-8859-2?q?Re:_Jak_uduczy=E6_zjadania_ro=B6linek=3F?=
On 18 Lip, 13:45, "Ann" <b... adresu.pl> wrote:
> U=BFytkownik <ell... gazeta.pl> napisa=B3 w wiadomo=B6cinews:1184750385.1=
97181.170970 z28g2000prd.googlegroups.com...
>
> >Koteczka ma 8 miesi=EAcy i nie mo=BFemy jej oduczy=E6
> >zjadania kwiatk=F3w.
>
> Moze zamiencie na inne kwiatki? U mnie nie jedza szeflery, fiolkow,
> "szabli", fikusa Beniamina. Za to namietnie zawsze ogryzane byly wszelkie
> trawy, draceny, grubosz drzewiasty. Te ulubione przez kota moze zamknijcie
> gdzies w pokoju do ktorego nie ma dostepu?
> A tak w ogole to wezcie towarzysza dla kici. Kwiatki przestana byc
> atrakcyjne. ;-)
>
> Pozdrawiam
> Ann

Mamy kawalerk=EA i raczej do innego pomieszczenia nia da rady przynie=B6=E6
kwiat=F3w niestety :(Dina najbardziej upodoba=B3a sobie Medinille i wcina
ja jak d=BFd=BFownica.Ten kwiaat ma li=B6cie o bardzo duze powierzchni i sa
w sam raz do obgryzania.


From: biluma <biluma interia.pl>
Subject: =?iso-8859-2?q?=B3ysienie_hormonalne_kota?=
Witam!

M=F3j kot ma 5 lat, jest kastrowany. W przeci=B1gu miesi=B1ca zacz=B1=B3 =
=B3ysie=E6
w okolicach brzucha. Jest czarnego umaszczenia z bia=B3=B1 plamk=B1 na
brzuchu. Zauwa=BFy=B3am kt=F3rego=B6 dnia, =BFe ta bia=B3a plamka nie jest =
ju=BF
ozdob=B1, bo zgin=EA=B3a w bia=B3o=B6ci =B3ysiej=B1cego brzuszka. W ksi=B1=
=BFce
"Poradnik zdrowia kota" wyczyta=B3am, =BFe jest to =B3ysienie hormonalne.
Pisz=B1, =BFe nie jest to gro=BFne. Kotu mo=BFna podawa=E6 doustnie octan
megestrolu i w ci=B1gu kilku miesi=EAcy dochodzi do normalnego porastania
sier=B6ci. Pisz=B1 te=BF, =BFe ze wzgl=EAdu na potencjalne skutki uboczne
wywo=B3ane przez ten specyfik, nale=BFy starannie rozwa=BFy=E6, czy leczenie
to jest niezbedne.
Moje pytanie jest nast=EApuj=B1ce. Czy macie podobne problemy u swoich
kastrowanych kociak=F3w? Co z tym zrobili=B6cie? Jakie s=B1 to skutki
uboczne, je=BFeli podawali=B6cie podobny specyfik i czy lepiej zostawi=E6 to
w spokoju?
Pozdrawiam grup=EA. W=B3asnie wr=F3ci=B3am do niej po d=B3ugim niebycie i po
pewnych perypetiach odnalaz=B3am j=B1 na nowo w nowej szacie. Czekam na
odpowied=BC.


From: Magda Schreiber <magdajlena nie_smiecic.gmail.com>
Subject: Re: O czym mysla koty?
Alicja W. pisze:
> Dnia Thu, 19 Jul 2007 01:30:26 +0200, Magda Schreiber napisal(a):
>
>> Może Cię pilnuje. Znaczy głupia nie jest, widzi, że coś "się dzieje" i
>> na wszelki wypadek siedzi w domu, ale się nudzi.
>
> Dotad po prostu spala cale dnie (nie wiem jak noce), szalala rano i
> wieczorem. Jak sie chciala pobawic to wskakiwala na jedne schodki i stamtad
> mialczala (wygodnie, mam kota na wysokosci oczu, kota ma gdzie skakac i
> duzo trawek dookola zeby bylo na co polowac).
> Wczoraj spala dopiero od 17.

Jeśli wcześniej latała po krzakach za dnia, to spędzała czas dość
aktywnie - miała czas się wyszaleć. Teraz, skoro piszesz, że siedzi w
domu, to nie ma nawet połowy tych bodźców, więc i śpi lżej. Tak na mój
zdrowy rozumek i ze szczątkowych doświadczeń (kot, który wrócił ze
spaceru za smyczy, zasypia martwym bykiem).

> Czy myslec teraz o dokoceniu, jesli ze wzgledu na niemoznosc ustalenia daty
> porodu moze to byc rownie dobrze za tydzien jak i za 5 tygodni?

Ja bym poczekała - dla Choki to będzie ciężki okres. Jak urodzisz, nie
będziesz miała przecież dla niej dużo czasu, a właśnie przy drugim kocie
rezydent potrzebuje jak najwięcej uwagi, troski, itd. Więc najlepiej by
było gdyby drugi kot pojawił sie po porodzie - i to nie od razu, tylko
gdy Choki już trochę przywyknie do tego, że nie zajmujesz się nią tyle
co wcześniej.

> Lek na kleszcze poza wybieleniem futra nie mial zadnych innych efektow
> ubocznych?

Fiodkowi futerko pobielało na barkach - na sporej powierzchni - i
rozdwajały się włoski tam gdzie ta ciecz została wylana. Z tym, że to
był taki raczej rzucik siwych włosów, nie plamy.

Pozdrawiam
Magda+2


From: biluma <biluma interia.pl>
Subject: =?iso-8859-2?q?=B3ysienie_hormonlne_kota?=
Witam!
M=F3j kot =B3ysieje na brzuchu. Doczyta=B3am si=EA, =BFe mo=BFe to by=E6 =
=B3ysienie
hormonalne (jest kastrowany). Czy macie podobne przypadki ze swoimi
kotami?, co mo=BFna zrobi=E6?
Dzi=EAkuj=EA i pozdrawiam


From: RoMan Mandziejewicz <roman pik-net.pl>
Subject: =?ISO-8859-2?B?UmU6ILN5c2llbmllIGhvcm1vbmxuZSBrb3Rh?=
Hello biluma,

Thursday, July 19, 2007, 6:58:52 PM, you wrote:

> Mój kot łysieje na brzuchu. Doczytałam się, że może to być łysienie
> hormonalne (jest kastrowany). Czy macie podobne przypadki ze swoimi
> kotami?, co można zrobić?

Myślę, że wysłanie jeszcze 20 postów z tym pytaniem na pewno pomoże.

--
Best regards,
RoMan mailto:roman pik-net.pl
http://picasaweb.google.pl/squadack/Koty


Promocja serwerów wirtualnych


From: Artur <arteek linux.pl>
Subject: Re: Jak =?ISO-8859-2?Q?uduczy=E6_zjadania_ro=B6linek=3F?=
Dnia środa, 18 lipca 2007 13:58 Krystyna Chiger raczył(a) wyartykułować:

[...]
>
>> A tak w ogole to wezcie towarzysza dla kici. Kwiatki przestana byc
>> atrakcyjne. ;-)
>
> To racja. Całkiem możliwe, że moje kociarstwo nie morduje grubosza, bo
> mają towarzystwo.

Moje mordują. A właściwie jeden morduje. I nie grubosza jeno wszystko co
nowe. Stare kwiatki są be;-) Zresztą z trawką (dla kotów) jest tak samo -
świeżo posadzona jest cacy, po tygodniu już jest li tylko zwykłą roślinką
niewartą uwagi.

Aha, na roznoszenie ziemi (przynajmniej dla moich) najlepsze są kamyczki.
Takie zwykłe ozdobne z Ikei. Poza odstraszaniem kociarni spełniają również
funkcje ozdobne.

--
Pozdrawiam
Artur


From: "=?ISO-8859-2?Q?Katarina_Macha=B3a?=" <kattarina-74.WYTNIJ gazeta.pl>
Subject: Re: problem dermatologiczny
La Luna <bluelunaUSUN_TO gazeta.pl> napisał(a):

> Pewnego wieczoru Tue, 17 Jul 2007 20:49:47 +0000 (UTC) wiedźmin zdziwił się
> nieco, gdy strzyga która wyskoczyła na niego z pl.rec.zwierzaki.koty
> zamiast rzucić mu się do gardła, dygnęła, przedstawiła się jako Katarina
> Machała, a następnie wyśpiewała przytupując wdzięcznie:
>
> > Dzieki piekne za fachowy odzew, czuje sie troche uspokojona. :)
>
> Polecam sie na przyszlosc :)
>

Witam ponownie. :)

Wetka stwierdzila zapalenie mieszkow wlosowych, na razie bez ciezkiej chemii,
zapisala Peroxyvet [nadtlenek benzoilu], mam smarowac kocia brodke raz diennie
przez 10 dni, jesli nie pomoze, bedzie antybiotyk.

Mam problem z tym specyfikiem; wetka kazala wacikiem delikatnie nakladac
niewielka ilosc preparatu i NIE ZMYWAC, tymczasem na opakowaiu i w necie
czytam, ze to sie powinno po 10 minutach od aplikacji splukac z siersci i
skory. Do wetki nie moge sie dodzwonic. :( Co robic? Aplikowac jak kazala? Czy
moze sie kocinie cos stac jesli sie tego "naje", bo to przeciez okolice pyszczka?

Help!
Katarina Skolowaciala

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/


From: Artur <arteek linux.pl>
Subject: Re: Wystraszony kot
Dnia wtorek, 17 lipca 2007 20:59 Zajawka raczył wyartykułować:

> W domu mamy dwa koty: Dyzia i Maćka. Dyzio - kociak ośmiomiesięczny jest
> żywiołowy i niezwykle wesoły. Dziś rano kocury ganiały się po całym domu i
> najwyraźniej jeden z nich zrzucił z komody ciężki wazon. Jak weszłam do
> pokoju, Dyzio, trzęsąc się ze strachu, czołgał się po podłodze. I tak mu
> zostało przez cały dzień :-( Nie chce się bawić, do drugiego pokoju nie
> wchodzi, ucieka przed nami i boi się nawet najmniejszego puknięcia. Jak
> jedzenie podstawi mu się pod nos, to wcina z ochotą. Jutro oddajemy go na
> kastrację i zastanawiam się, czy obce miejsce i obcy ludzie nie wystraszą
> go jeszcze bardziej. Co prawda to bardzo ufny kot, podczas wizyt u
> weterynarza łasi się i jest ciekawski, wyprowadzany na spacer daje się
> głaskać dzieciom. A teraz dosłownie przesuwa się przytulony go podłogi i z
> podwiniętym ogonem
> :-( Można jakoś temu zaradzić?

Przeczekać. Jedno z mlekotów (o czym pisałem tu kiedyś zresztą) to samo
miało/ma. Tylko w przeciwieństwie do Ciebie, nie wiem czego się tak
wystraszyło.
Minęło już niemal pół roku i powoli widać zanik traumy, aczkolwiek do kuchni
(w której nastąpiło to "coś") w dalszym ciągu wchodzi z pewną dozą
nieśmiałości (wcześniej nie wchodziła w ogóle).

--
Pozdrawiam
Artur


From: Andrzej Lawa <alawa_news lechistan.SPAM_PRECZ.com>
Subject: jednak oczko usuniete :-(
Ave!

Niestety Hamada straciła to swoje oko :-(

Już się ładnie goiło, już wyglądało prawie normalnie - tylko mały wrzód
jeszcze był... i nagle (przedwczoraj wieczorem) cieknie, rogówka
odstaje, soczewka wypływa :-(

Dzisiaj zawiozłem kicię na operację. Jeszcze śpi...


From: "siliana" <tu.wpisz.nick orange.pl>
Subject: Re: jednak oczko usuniete :-(
Użytkownik "Andrzej Lawa" <alawa_news lechistan.SPAM_PRECZ.com> napisał w
wiadomości news:hgm4n4-hj5.ln1 ncc1701.lechistan.com...

> Niestety Hamada straciła to swoje oko :-(
>
> Już się ładnie goiło, już wyglądało prawie normalnie - tylko mały wrzód
> jeszcze był... i nagle (przedwczoraj wieczorem) cieknie, rogówka
> odstaje, soczewka wypływa :-(
>
> Dzisiaj zawiozłem kicię na operację. Jeszcze śpi...

i bez oczka da sie zyc. i tak bedzie dla ciebie najpieknietym kotem na
swiecie:) niech tylko teraz sie ksiezniczka obudzi szybko ze snu.



From: Magda Schreiber <magdajlena nie_smiecic.gmail.com>
Subject: Re: =?ISO-8859-2?Q?=B3ysienie_hormonalne_kota?=
biluma pisze:
> Witam!
>
> Mój kot ma 5 lat, jest kastrowany. W przeciągu miesiąca zaczął łysieć
> w okolicach brzucha. Jest czarnego umaszczenia z białą plamką na
> brzuchu. Zauważyłam któregoś dnia, że ta biała plamka nie jest już
> ozdobą, bo zginęła w białości łysiejącego brzuszka. W książce
> "Poradnik zdrowia kota" wyczytałam, że jest to łysienie hormonalne.

Wiesz... Nie czytałam książki "Poradnik zdrowia kota", ale ja bym się
jeszcze na wsiakij pożarnyj przeszła do weta.

> Moje pytanie jest następujące. Czy macie podobne problemy u swoich
> kastrowanych kociaków? Co z tym zrobiliście? Jakie są to skutki
> uboczne, jeżeli podawaliście podobny specyfik i czy lepiej zostawić to
> w spokoju?

Jedna z kotek moich rodziców miała właśnie coś takiego - tj. wet
stwierdził, że przyczyna łysienia kota są problemy hormonalne (ale o ile
pamiętam sprawdził jednak czy to aby nie grzybica). Kota była osłabiona
po antybiotyku i w silnym stresie, stąd podobno takie efekty. Po kilku
tygodniach futro zaczęło odrastać - ale to nie musi być reguła...

Pozdrawiam
Magda+2


From: Magda Schreiber <magdajlena nie_smiecic.gmail.com>
Subject: Re: jednak oczko usuniete :-(
Andrzej Lawa pisze:

> Niestety Hamada straciła to swoje oko :-(

Biedactwo. Dużo ciepłych słów i bardzo ostrożnych głasków dla kici, jak
tylko z narkozy wyjdzie.

Pozdrawiam
Magda+2


From: biluma <biluma interia.pl>
Subject: =?iso-8859-2?q?pr=F3ba,_bo_nie_dochodz=B1_moje_listy?=
witam grupowicz=F3w


From: Dzika <dzika post.pl>
Subject: Re: prawie =?ISO-8859-2?Q?przesta=B3_mocz_oddawa=E6_=3A=28?=
iwon pisze:

> Lecieć do wterynarza czy poczekac jeszcze?

Galopem. Jeśli się faktycznie zatkał to każda godzina zaczyna mieć
znaczenie.

--
Dzika


Kosmetyki mineralne i zapachowe


From: Andrzej Lawa <alawa_news lechistan.SPAM_PRECZ.com>
Subject: Re: jednak oczko usuniete :-(
siliana wrote:

> i bez oczka da sie zyc. i tak bedzie dla ciebie najpieknietym kotem na
> swiecie:)

Wiem, wiem...

> niech tylko teraz sie ksiezniczka obudzi szybko ze snu.

Częściowo już się obudziła: siedzi na poduszce, przykryta ręcznikiem i
rozgląda się z miną typu "gdzie ja jestem i jak się nazywam" ;)


From: La Luna <bluelunaUSUN_TO gazeta.pl>
Subject: Re: =?iso-8859-2?q?=B3ysienie_hormonalne_kota?=
Pewnego wieczoru Thu, 19 Jul 2007 09:06:57 -0700 wiedźmin zdziwił się
nieco, gdy strzyga która wyskoczyła na niego z pl.rec.zwierzaki.koty
zamiast rzucić mu się do gardła, dygnęła, przedstawiła się jako biluma, a
następnie wyśpiewała przytupując wdzięcznie:


> Mój kot ma 5 lat, jest kastrowany. W przeciągu miesiąca zaczął łysieć
> w okolicach brzucha. Jest czarnego umaszczenia z białą plamką na
> brzuchu. Zauważyłam któregoś dnia, że ta biała plamka nie jest już
> ozdobą, bo zginęła w białości łysiejącego brzuszka. W książce
> "Poradnik zdrowia kota" wyczytałam, że jest to łysienie hormonalne.
> Piszą, że nie jest to grożne. Kotu można podawać doustnie octan

Lysienie hormonalne zazwyczaj dotyczy symetrycznych powierzchni ciala - np.
bokow.
A i tak zanim postawi sie taka wlasnie diagnoze - trzeba wykluczyc inne
przyczyny.
Powiedzenie bez zadnych badan ze lysy placek na skorze kota to lysienie
hormonalne ma takie same podstawy jak powiedziec ze kaszel to gruzlica.
Wiele jest przyczyn ktore moga odpowiadac za powstanie takiej lysej plamy.
Przede wszystkim trzeba ja obejrzec.
Czy pod nia jest zdrowiutka skora?
Czy ta skora jest po prostu lysa, porosnieta meszkiem, czy moze pokryta
taka jakby blisko skory przystrzyzona sierscia.
Trzeba zwrocic uwage czy siersc sama wypada czy kot ja wylizuje.
jako ze niektore koty wylizuja sie tylko gdy sa same - trzeba by zwrocic
uwage czy w kale ostatnio nie bylo jakos tak wiecej siersci niz wczesniej.
Trzeba tez w ogole zwrocic uwage na stan kota - czy poza lysina wszystko
jest super.
Bo kazdy dodatkowy objaw typu mniejsza aktywnosc, nieladny wyglad siersci,
rozwolnienia - moga sugerowac ze dzieje sie cos powaznego a lysina to po
prostu jeden z objawow.

Bardzo czesto takie lysiny to efekt nerwowego wylizywania przez kota.
Tu przyczyn tez moze byc sporo.
Glowny to stres. Jakas nerwowa sytuacja w domu, znudzenie, cale dnie
samemu, malo czasu dla kota, ten cierpi i sie wylizuje.
Ale takze - bol brzuszka - wtedy kot probujac zalagodzic dyskomfort moze
brzuszek lizac i w rezultacie wylizywac sobie siersc.
Niektore choroby wewnetrzne (choroby watroby, nerek - ich niewydolnosc)
powoduja swiad skory, czasem miejscowy.
Kot sie na brzuchu nie podrapie, moze sie wiec wylizywac.


Istnieje postac grzybicy ktora moze wlasnie tak wygladac.

Naprawde - potencjalnych przyczyn jest wiele.
I zawsze taka nagla lysina na brzuchu czy gdziekolwiek indziej to mocno
niepokojacy objaw.
Nawet jesli jest tylko psychogenna - to tez przeciez oznacza ze wynika z
cierpienia kota, dzieje sie cos co sprawia mu duzy dyskomfort.



--
Pozdrawiam serdecznie
Agnieszka Mockałło
http://republika.pl/kocia_stronka/
Odpisując na priv, wytnij USUN_TO z adresu.


From: La Luna <bluelunaUSUN_TO gazeta.pl>
Subject: Re: prawie =?iso-8859-2?Q?przesta=B3_mocz_oddawa=E6?= :(
Pewnego wieczoru Thu, 19 Jul 2007 12:04:13 +0200 wiedźmin zdziwił się
nieco, gdy strzyga która wyskoczyła na niego z pl.rec.zwierzaki.koty
zamiast rzucić mu się do gardła, dygnęła, przedstawiła się jako iwon, a
następnie wyśpiewała przytupując wdzięcznie:

> Od około tygodnia (dokladnie nie wiem, bo nas nie było i sąsiadka się nim
> opiekowała) pije trochę mniej ale za to prawie wogole nie robi siku.

A jakie sa te porcje moczu? Normalnej wielkosci?
W takie upaly kot tez traci sporo plynow z potem, z oddechem.
Jesli dodatkowo mniej pije - to w rezultacie oddaje mniej moczu.

To naturalne :)
Wazne jest w jaki sposob kot oddaje mocz (czy bez problemow) i czy sa to
normalne jego ilosci.
Bo jesli to nagle staly sie wielkie kaluze raz na dobe - to moze oznaczac
ze kot wstrzymuje sikanie, prawdopodobnie z powodu bolu podczas jego
oddawania.

--
Pozdrawiam serdecznie
Agnieszka Mockałło
http://republika.pl/kocia_stronka/
Odpisując na priv, wytnij USUN_TO z adresu.


następna strona