From: =?iso-8859-2?q?Marek_Kru=BFel?= <filiahemo go2.pl>
Subject: Re: =?iso-8859-2?q?Co_tak_naprawd=EA_chcemy_znale=BC=E6=3F?=
Dnia Sat, 28 Jul 2007 21:30:33 +0200, ksRobak napisze
> No wĹaĹnie RZECZ w tym, Ĺźe JA nie piszÄ o teoriach. :o)
> JESTEM prawdziwy. :-)
> Pan sÄ
dzisz, Ĺźe JA - Edward Robak* - JESTEM teoretyczny ??????? :)
> Robak* z zaĹoĹźenia ???????
teoria ma realne desygnaty, a wiÄc jest praktyczna podobnie
jak [lol] prawda objawiona... no chyba nie twierdzisz Pan Ĺźe
teoretyzowaniem nie zajmujesz siÄ ze wzglÄdu na podejrzany
status teorii, a wszystko co Ĺaskaw jesteĹ insynuowaÄ ma
dokĹadne pokrycie w rzeczywistoĹci? :)
From: Wladyslaw Los <wlalos onet.pl>
Subject: Re: Odpowied=?ISO-8859-2?B?vA==?=
In article <1185640624.577475.211180 d55g2000hsg.googlegroups.com>,
czlowiek <goskawd gazeta.pl> wrote:
> On 28 Lip, 17:36, Wladyslaw Los <wla... onet.pl> wrote:
> > In article <1185635930.540287.251... k79g2000hse.googlegroups.com>,
> >
> > czlowiek <gosk... gazeta.pl> wrote:
> > > stawianie na szali i decydowanie czyje życie jest ważniejsze do nas
> > > nie należy.
> >
> > A do kogo?
> >
>
> Do tego kto ma moc stworzyć ŻYCIE.
Nie krzycz.
Rozumie, że uważasz, że nikogo to nie należy. To oczywista nieprawda.
Jest mnóstwo przykładów wskazujących, że jedni ludzie decydują o życiu
innych ludzi za społeczną aprobatą. To ich społeczna rola i to właśnie w
społeczeństwie do nich należy.
Władysław
--
Najgorszą radą, jaką można udzielić większości ludzi jest: bądź sobą.
Hosting, serwery wirtualne
From: Wladyslaw Los <wlalos onet.pl>
Subject: Re: Dwie definicje prawa przyczynowego
In article <f8abe2$i8h$1 atlantis.news.tpi.pl>,
"Kowdlar" <elubed interia.pl> wrote:
> Analizując "wykłady z ontologii" Prof. Chmieleckiego
> http://209.85.129.104/search?q=cache:WKDybyS2a2cJ:www.wnsts.strony.univ.gda.pl
> /filozofia/pracownicy/chmielecki-w-ontologia-2006.pdf+determinizm+kauzalny&hl=
> pl&ct=clnk&cd=9&gl=pl&client=firefox-a
> na stronie 69 jest przypisek 81(małą czcionką na dole strony), który
> definiuje Prawo Przyczynowo-skutkowe , które podziela Prof., a które jest de
> facto Arystelowską definicją, która , moim zdaniem,zostało już
> skompromitowane. Cytuję .... Związek przyczynowo-skutkowy, to związek, w
> którym przyczyna jest warunkiem wystarczającym dla skutku, a skutek -
> warunkiem koniecznym przyczyny. Innymi słowy, nie może być tak, że pojawia
> się przyczyna, a nie pojawił się skutek. natomiast ten sam skutek może być
> wynikiem róznych przyczyn , dlatego też przyczyna nie jest koniecznym
> warunkiem pojawienia się skutku ...(koniec cytatu).
> Od siebie dodam, że można to , tę koncepcję, zawrzeć w jednym logicznym
> zdaniu
>
> ( przyczyna)==> (skutek)
>
>
> Moim skromnym zdaniem, które zawarłem na swojej stronce
> http://republika.pl/kowdlar/
> Jest inaczej. W skrócie prawo przyczynowo -skutkowe zawiera się w zdaniu
> logicznym(prawie logicznym)
>
>
> ( skutek)==>(przyczyna)
>
>
> Te drobne przestawienie,ma w sensie logicznym kolosalne znaczenie.Czy jest
> taki ktoś kompetentny ,kto umiałby roztrzygnąć, gdzie tkwi prawda?
> Pozdr.
Nikt tu nie ma racji. Zarówno Ty jak i Chmielecki piszecie straszne
głupstwa. Wybacz -- ale nie mam siły prostować wszystkich tych głupstw,
które zamieściłeś na cytowanej przez Ciebie stronie. Probowałem Ci już
to kiedyś bezowocnie wytłumaczyć.
Zajmijmy się więc na razie Chmieleckim. Przypis, który przytaczasz
związany jest z przedstawieniem różnych typów "praw fizycznych", gdzie
prawo Ampere'a jest przykładem prawa przyczynowo-skutkowego. Otóż, być
może historycznie rzecz biorąc Ampere przedstawił swoje prawo jako
przedstawiające zależność przyczynowo-skutkową, ale we współczesnym
ujęciu to prawo, ani żadne inne prawo nie jest tak przedstawiane.
Współczesna fizyka używa języka matematyki w którym nie ma miejsca na
"skutki" i "przyczyny", lecz mówi się tylko o zależnościach między
zmiennymi.
Teraz - co próbuje powiedzieć Chmielecki we wskazanym przypisie?
Definiuje on związek przyczynowo skutkowy poprzez niezdefiniowane
wcześniej pojęcia skutku i przyczyny i nakładając na te niezdefiniowane
pojęcia określone warunki. Cała reszta jego wypowiedzi to w tej sytuacji
zabawa słowami. Spróbuję wyeksplikować, o co może mu chodzić.
O czym mówimy, kiedy mówimy o przyczynach i skutkach? Dla ułatwienia i
zgodnie chyba z intencją Chmieleckiego, ograniczmy się do świata
fizycznego. Proponuję przyjąć, że "skutki" i "przyczyny" to są pewne
fakty fizyczne. To chyba najbardziej ogólne możliwe ujęcie. Teraz
definicję Chmieleckiego możemy przedstawic tak:
(1) Związek przyczynowo-skutkowy to taka relacja między dwoma faktami
fizycznymi "c" i "e" w którym fakt "c" (zwany przyczyną (łac. "causa"))
jest warunkiem wystarczającym zajścia innego faktu "b" (zwanego skutkiem
(łac."effectus)).
Np. wracając do prawa Ampere'a można przypuszczać, że Chmielecki widzi
to w uproszczeniu tak -- zmiana prądu przepływający przez ciało
przewodzące (fakt "c") jest przyczyną (warunkiem wystarczającym) by
zmieniło się pole magnetyczne wokół tego ciała (fakt "e"). Nie jest
jednak to warunek konieczny -- pole magnetyczne wokół ciała może ulec
zmianie także w innych warunkach -- np. gdy nastąpi zaburzenie struktury
krystalicznej materiału ciała o własnościach magnetycznych. Stąd
twierdzenie Chmieleckiego, że "ten sam skutek może być wynikiem różnych
przyczyn". Ściślej: dany fakt "e" może być być skutkiem dowolnego z
różnych faktów: "c1", "c2", "c3" ... "cn" -- nazwijmy zbiór tych faktów
zbiorem C.
(To ostatnie sformułowanie ujawnia słabości przedstawionego ujęcia, ale
tym tym teraz nie będę się zajmował. W każdym razie jest to związane z
tym, co rozumiemy przez warunek (konieczny lub dostateczny) zajścia
jakiegoś faktu i skąd wiemy, że pewien konkretny, pojedynczy fakt jest
takim warunkiem dla innego, konkretnego, pojedynczego faktu. Pamiętasz
Kowdlar -- pytałem się Ciebie niedawno, czy prawa fizyki rozumiesz
deskryptywnie, czy normatywnie -- to też jest z tym związane).
Jak dla mnie jest to całkowicie jasna i zasadna eksplikacja _jednego_ ze
znaczeń terminu "przyczyna" w języku potocznym.
Ty natomiast chciałbyś związek przyczynowo-skutkowy rozumieć tak:
(2) Związek przyczynowo-skutkowy to taka relacja między dwoma faktami
fizycznymi "c" i "e" w którym fakt "c" (zwany przyczyną) jest warunkiem
koniecznym zajścia innego faktu "e" (zwanego skutkiem).
Np. Siła przyłożona do pewnego ciała fizycznego (fakt "c") jest
przyczyną (warunkiem koniecznym) ruchu przyspieszonego tego ciała (fakt
"e"). Nie jest to jednak warunek wystarczający -- jeżeli na to ciało
działa zarazem inna siła, to może ono pozostać w spoczynku (a np. mogą
wzrosnąć w jego obrębie naprężenia). Stąd Ty zdajesz się twierdzić, że
ta sama przyczyna może powodować różne skutki. Ściślej: dany fakt "c"
może być być przyczyną dowolnego z różnych faktów: "e1", "e2", "e3" ...
"en" -- nazwijmy zbiór tych faktów zbiorem E.
I znowu -- jak dla mnie jest to całkowicie jasna i zasadna eksplikacja
_jednego_ ze znaczeń terminu "przyczyna" w języku potocznym.
(Dodam jeszcze, że podobnie można wyeksplikować pojęcie przyczyny jako
warunku koniecznego i wystarczającego zarazem -- niech to będzie
eksplikacja (3) ).
We wszystkich tych eksplikacjach pojawia się jednak pewna trudność. Otóż
jeżeli "c" jest warunkiem wystarczającym "e", to zarazem "e" jest
warunkiem koniecznym "c" (i odwrotnie). Jeżeli zawsze, kiedy zachodzi
"c" zachodzi także "e", to jeżeli nie zachodzi "e", to nie zachodzi też
"c". Wobec tego z naszych rozważań wynika, że to co jest przyczyną wg.
eksplikacji (1) jest skutkiem wg. eksplikacji (2). Dalej -- eksplikacja
(3) dopuszcza, żeby ten sam fakt był sam sobie przyczyną i skutkiem. A
to byłoby zupełnie niezgodne z potocznym pojęciem przyczynowości (nie
mówiąc już o tym, że eksplikacja (3) stanowiłaby potężny argument
przeciw zwolennikom determinizmu kauzalnego ;-) ).
Dlatego trzeba przyjąć, że nie każdy warunek konieczny, względnie
dostateczny można nazwać przyczyną jakiegoś faktu fizycznego. Należy
definicję uściślić.
W związku z tym, kiedy mówi się o przyczynach i skutkach na gruncie
fizyki, to zwykle, pojawia się wymóg istnienia relacji czasowej między
faktami "c" i "e". Aby można było fakt "c" uznać za przyczynę faktu "e",
fakt "c" musi "poprzedzać w czasie" fakt "e".
Od razu widać, że to eliminuje nasze dwa przykłady -- pojawienia się
pola magnetycznego w obecności przepływu prądu oraz ruchu
przyspieszonego w obecności siły. Odpowiednie fakty są tu bowiem
równoczesne. Można więc spróbować przyjąć słabszy warunek, fakt "e" nie
może "poprzedzać w czasie" faktu "c". Ale to nas sprowadza do punktu
wyjścia -- skora "c" i "e" mogą być "równoczesne" (warto tu sobie
przypomnieć o teorii względności ;-) ), to w takim przypadku znowu nie
możemy stwierdzić, który jest skutkiem, który przyczyną i czy być może
nie jest to po prostu jeden fakt obserwowany w dwu swych przejawach.
Warunek istnienia relacji czasowej otwiera też pole dla klasycznej
Hume'owskiej krytyki pojęcia przyczynowości poprzez pytanie w jaki
sposób fakty oddalone od siebie w czasie mogą na siebie oddziaływać.
Uznajmy jednak, na potrzeby naszej dyskusji, samo pojęcie związku
przyczynowo-skutkowego za wyjaśnione. Jednak to wyjaśnienie, a nawet
przyjęcie, że związki przyczynowo-skutkowe (nawet w rozumieniu
Chmieleckiego) zachodzą w fizycznej rzeczywistości, nie implikuje w
źaden sposób powszechnego determinizmu kauzalnego. Definiując związek
przyczynowo-skutkowy, a nawet zakładając, że takie związki faktycznie
zachodzą w rzeczywistości fizycznej, nie stwierdzamy przecież, że
wszystkie fakty mają swoje przyczyny. Mogą, być może, zaistnieć fakty
bez żadnych przyczyn, same z siebie. To co prowadzić ma do determinizmu
to tytułowe dla tego wątku "prawo przyczynowe" czy inaczej _zasada_
_powszechnej_przyczynowości_. Stwierdza ona, mówiąc w uproszczeniu, że
każdy fakt ma swoją przyczynę.
To na razie tyle. Jak będę miał czas i cierpliwość to napiszę może jak
to wszystko ma się do determinizmu kauzalnego i problemu wolnej woli.
Władysław
--
Najgorszą radą, jaką można udzielić większości ludzi jest: bądź sobą.
From: "lajkonix" <lajkonik52 op.pl>
Subject: Re: Dwie definicje prawa przyczynowego
> Dnia Fri, 27 Jul 2007 20:47:06 +0000 (UTC), lajkonix napisał(a):
>
>
> >> Kto powiedział, ze nie chcę próbować
> >> dzielić odcinka w nieskończoność ?
> >> Owszem próbowałem, ale mi kuna nic nie zostało :o/
> >>
> > No to pokaż brat ździebłko dobrej woli.
>
> :o)
> troche sie wstydze...
Nie jestem Chamem. Nie będę się smiał.
>
> > Spróbuj sobie wyobrazić wszechswiat nieskończony ale ograniczony....
>
> Czyli ze skończoną ilością kulek ? :o)
>
>
> > Czy musisz iść na łatwiznę z tymi wiecznością i nieograniczonością?
>
> A w czym to jest łatwiejsze ?
W tym że przy wieczności i nieograniczoności nie musisz się wysilać nad
zakrzywieniem.
>
>
> > Ewentualnie dogadajmy się, że mamy inną wiarę - chili inne założenia.
> > Wtedy też będzie przyjemnie. Piwko się wypije bez wypruwania sobie flaków.
>
> Brat, przecież to my pierwsi włąśnie ześmy odkryli
> że zgoda jest wazniejsza od prawdy, tak ?
> No to napijmy sie, brat :o)
>
> Twoje zdrówko !
> c["]
Cyk i łyk.
> hej.brat !
>
> <oo>___ ~* * - ` '-
> ( _ ) . _ ) ...............................................
> dr Ewa
>
Lajkonix
panta rei - wszystko w płynie
> Ps. A co do założeń, to na początku może być jedno z dwóch
> najbardziej pierwotnych:
>
> 1) coś materialno-energetycznego może powstawać z absolutnej pustki
>
> 2) coś materialno-energetycznego nie moze powstawać
> z absolutnej pustki
No nie wiem, nie wiem....
Z całą pewnością nieprawdziwe jest 1 i prawdziwe jest 2 - WE wszechswiecie.
Zbyt dużo obserwacji empirycznych wskazuje na powyższe rozstrzygnięcie.
Więc nie będę się sprzeczał.
Ale co do Wszechświata jako całości - mam wątpliwości. Ta kwestia pozostaje
jednak poza empirią. Jakiekolwiek doświadczenie nie wykonamy, to będzie ono
wykonane WE Wszechświecie.
Gdyby udało się jednak poeksperymentować NA Wszechświecie jako całości: ot
zniknąć go, utworzyć na nowo z czegoś, albo z niczego, lubo skręcić w
sprężynkę - to można byłoby cokolwiek sensownego powiedzieć.
Ale zdaje się, takie ekszeprymenta nigdy nam się nie powiodą....
Pozostaje zatem WIERZYĆ - że z czegoś, albo z niczego, albo wiecznie.
Czego sobie i tobie brat serdecznie współczuję.
>
> A może jeszcze bardziej pierwotna jest ta para:
>
> 1) WSZYSTKO jest kompatybilne i wewnętrznie niesprzeczne
> 2) WSZYSTKO nie posiada praw ogólnych, ale w każdym zakątku
> rządzą inne prawa
>
Wiemy jakie prawa rządzą WE Wszechświecie. Jestem prawie pewien, ze w różnych
jego zakątkach prawa podstawowe są takie same.
Nie wiemy jednak jakie prawa rządzą Wszechswiatem jako całością.
Jeśli Wszechświat utkwił w pustce, to nikt nie wie czy tam są jakiekolwiek
prawa.
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
From: "ksRobak" <robakks gazeta.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Co_tak_naprawd=EA_chcemy_znale=BC=E6=3F?=
"Marek Krużel" <filiahemo go2.pl>
news:f8g922$lbt$16 inews.gazeta.pl...
> Dnia Sat, 28 Jul 2007 21:30:33 +0200, ksRobak napisze
>> No właśnie RZECZ w tym, że JA nie piszę o teoriach. :o)
>> JESTEM prawdziwy. :-)
>> Pan sądzisz, że JA - Edward Robak* - JESTEM teoretyczny ??????? :)
>> Robak* z założenia ???????
> teoria ma realne desygnaty, a więc jest praktyczna podobnie
> jak [lol] prawda objawiona... no chyba nie twierdzisz Pan że
> teoretyzowaniem nie zajmujesz się ze względu na podejrzany
> status teorii, a wszystko co łaskaw jesteś insynuować ma
> dokładne pokrycie w rzeczywistości? :)
Czy tą odpowiedzią próbujesz Pan dać mnie do zrozumienia iż uważasz,
że JA Edward Robak* nie JESTEM prawdziwy - tylko teoretyczny?
A Pan JESTEŚ prawdziwy czy teoretyczny?
Edward Robak*
Uwaga: kopia na pl-sci-matematyka
~>°<~
From: "lajkonix" <lajkonik52 op.pl>
Subject: Re: Dwie definicje prawa przyczynowego
> "lajkonix" <lajkonix.SKASUJ gazeta.pl> napisał(a):
> > "ksRobak" <robakks gazeta.pl>
> > news:f8diqk$l24$1 inews.gazeta.pl...
>
> >>> Przyczyną napisania przeze mnie wyrazu "czyli" [czyt. chili] było
> >>> napisanie przez Ciebie wyrazów
> >> ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
> >> > "tak powstał wszechświat".
> >> ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
> >>> A ponieważ nie chce mi się w
> >>> pale zmieścić, ze wszechświat powstał z pojawienia się jedynki w cyrkowym
> >>> kapeluszu, więc spokojnie napisałem "czyli".
> >>> Lajkonix
>
> >> Rozumiem więc, że na pańskim wejściu pojawiła jedynka będąca słowami
> >> "tak powstał wszechświat"
> >> a pańska bramka logiczna przetworzyła tę jedynkę (te słowa) na jedynkę
> >> na wyjściu - przejawiającą się słowem "czyli".
> >> Cóż więc tu mamy?
> >> ano mamy przyczynę: jedynkę na wejściu (moje słowa)
> >> mamy pańską bramkę logiczną
> >> oraz zmianę stanu na wyjściu pańskiej bramki logicznej jako skutek
> >> przetwarzania będący napisem "czyli" na ekranach monitorów.
> >> Na początku było słowo Robakksa "tak powstał wszechświat"
> >> a słowo Robakksa stało się ciałem (wyraz "czyli" ma ekranie).
> >> Wyjaśnij mi Pan co tu jest "cyrkowym kapeluszem" o którym piszesz?
> >> Czy chodzi o pańską bramkę logiczną, która przetworzyła słowo? :o)
> >> Edward Robak*
>
> > Słusznie, Dobrodziej rozumujesz. Przynajmniej na mój rozum.
> > Mówisz "tak powstał wszechswiat", a Twoje słowo obróciło się w ciało i
> > zadziałało na moją bramkę logiczną.
> > Moja bramka logiczna wskazał na FAŁSZ.
> > Lajkonix
>
> Pańska bramka logiczna znów zadziałała.
> Na wejściu pojawiła się 1-dynka (mój post) a skutkiem jest ciało "FAŁSZ",
> które widzę na ekranie. Ciało FAŁSZ to liczba naturalna złożona w zapisie
> zero-jedynkowym z 80 bitów (skutek jest więc podzielny) lecz na ekranie
> nie widzę bitów (medium) - lecz światło tworzące napis FAŁSZ.
> Napis jest jeden podobnie jak wszechświat jest jeden.
> Nie odpowiedziałeś mi Pan na pytanie:
> Co tu jest "cyrkowym kapeluszem" o którym piszesz?
> Czy chodzi o pańską bramkę logiczną, która przetworzyła słowo?
> Czy pańska bramka logiczna nie ma analizy danych, które przetwarza?
> W jaki więc sposób typujesz liczby, które przemieniasz w ciało? :)
> Edward Robak*
> Uwaga: kopia na pl-sci-matematyka
> ~>°<~
>
Cyrkowym kapeluszem jest TwojeDobrodziej pstrykanie z zera na jedynkę w celu
stworzenia Wszechswiata ("tak powstał wszechswiat", ksRobak). Bo wszechświat
nie powstał z Dobrodziejowego pstrykania.
Lajkonix
panta rei - wszystko w płynie
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
From: "ksRobak" <robakks gazeta.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Odpowied=BC?=
"Wladyslaw Los" <wlalos onet.pl>
news:wlalos-DB2B7E.22330628072007 news.gazeta.pl...
> In article <1185640624.577475.211180 d55g2000hsg.googlegroups.com>,
> czlowiek <goskawd gazeta.pl> wrote:
>> Do tego kto ma moc stworzyć ŻYCIE.
> Nie krzycz.
> Władysław
Często zdarza się Panu słyszeć krzyki w swojej głowie?
AGEOMETRETOS MEDEIS EISITO
Edward Robak*
Uwaga: kopia na pl-sci-matematyka
~>°<~
From: "semi.brat Jezus Christ :o)" <al_l interia.eu>
Subject: Re: Dwie definicje prawa przyczynowego
Dnia 28 Jul 2007 22:49:55 +0200, lajkonix napisał(a):
>>>> Kto powiedział, ze nie chcę próbować
>>>> dzielić odcinka w nieskończoność ?
>>>> Owszem próbowałem, ale mi kuna nic nie zostało :o/
>>>>
>>> No to pokaż brat ździebłko dobrej woli.
>>
>> :o)
>> troche sie wstydze...
>
> Nie jestem Chamem. Nie będę się smiał.
No dobra, zagrajmy w otwarte karty :o)
(.)
>>> Spróbuj sobie wyobrazić wszechswiat nieskończony ale ograniczony....
>> Czyli ze skończoną ilością kulek ? :o)
>>> Czy musisz iść na łatwiznę z tymi wiecznością i nieograniczonością?
>> A w czym to jest łatwiejsze ?
>
> W tym że przy wieczności i nieograniczoności nie musisz się wysilać nad
> zakrzywieniem.
Jak to ? To nieskończoność zawadza krzywiznom pustego ?
> Lajkonix
> panta rei - wszystko w płynie
>> Ps. A co do założeń, to na początku może być jedno z dwóch
>> najbardziej pierwotnych:
>>
>> 1) coś materialno-energetycznego może powstawać z absolutnej pustki
>>
>> 2) coś materialno-energetycznego nie moze powstawać
>> z absolutnej pustki
>
> No nie wiem, nie wiem....
> Z całą pewnością nieprawdziwe jest 1 i prawdziwe jest 2 - WE wszechswiecie.
> Zbyt dużo obserwacji empirycznych wskazuje na powyższe rozstrzygnięcie.
> Więc nie będę się sprzeczał.
>
> Ale co do Wszechświata jako całości - mam wątpliwości. Ta kwestia pozostaje
> jednak poza empirią. Jakiekolwiek doświadczenie nie wykonamy, to będzie ono
> wykonane WE Wszechświecie.
A czy da się wyjść poza WSZYSTKO ?
Owszem dostrzegam to małe tabu, tj. nieosiągalność
prawdy ostatecznej o WSZYSTKIM, jeśli ilość materii-energii
jest nieskończona. I to nie jest łatwizna, brat, owszem skończoność
materii-energii to łatwizna, czyli bułka z masłem, wczsniej czy
później do zjedzenia w całości.
> Gdyby udało się jednak poeksperymentować NA Wszechświecie jako całości: ot
> zniknąć go, utworzyć na nowo z czegoś, albo z niczego, lubo skręcić w
> sprężynkę - to można byłoby cokolwiek sensownego powiedzieć.
> Ale zdaje się, takie ekszeprymenta nigdy nam się nie powiodą....
Spróbować zawsze można :o) w końcu to niezły odjazd,
nawet jak sie eksperyment nie uda, tak ?
> Pozostaje zatem WIERZYĆ - że z czegoś, albo z niczego, albo wiecznie.
> Czego sobie i tobie brat serdecznie współczuję.
:o( Niestety tu pozostaje jedynie założenie,
czyli kamyk filozofa. :o)
>> A może jeszcze bardziej pierwotna jest ta para:
>>
>> 1) WSZYSTKO jest kompatybilne i wewnętrznie niesprzeczne
>> 2) WSZYSTKO nie posiada praw ogólnych, ale w każdym zakątku
>> rządzą inne prawa
>>
> Wiemy jakie prawa rządzą WE Wszechświecie. Jestem prawie pewien, ze w różnych
> jego zakątkach prawa podstawowe są takie same.
Zgoda :o) ale to jednak tylko ząłozenie, brat AW ma troche rację.
> Nie wiemy jednak jakie prawa rządzą Wszechswiatem jako całością.
> Jeśli Wszechświat utkwił w pustce, to nikt nie wie czy tam są jakiekolwiek
> prawa.
Gdzie, w pustce ?
Ciekawa sprawa..., kiedyś myślałem, że pustki nie ma, chociaż jest,
ale Edward mnie przekonał, że można ją kroić suwmiarką - he, he.
--
hej.brat !
<oo>___ ~* * - ` '-
( _ ) . _ )
..Menora.................................................................................
Jn 18:37 Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem
na świat, aby dać świadectwo prawdzie. (BT)
From: "lajkonix" <lajkonik52 op.pl>
Subject: Re: kulki a czas
> Dnia 27 Jul 2007 20:49:23 +0200, lajkonix napisał(a):
>
> >> Dnia Fri, 27 Jul 2007 10:56:33 +0200, * - ` '- napisał(a):
> >>
> >>> Przyszłość i przeszłość to jedynie
> >>> inaczej ułożone kulki wszechświata :o)
> >>>
> >>> Faktem jest, że kulki zmieniają położenie
> >>> i nie dzieje sie to jednocześnie, czego dowodem
> >>> są zauważalne gołym okiem różne stany materii, tak ?
> >
> > A po czym się poznaje, ze jeden uklad materii jest PRZED a inny jest PO?
>
> Zauważasz różne stany materii ? Jesteś tego pewny ?
Zauważam. Ale jakby ich ktoś nie ponumerował, to bym nie wiedział który stan
jest przed a który po.
>
>
> >> Kulka sklada sie z miąższu i pestki, jak to słusznie
> >> zauważył (odkrył dla reszty) Edward, bo jest nieprawdopodobne,
> >> by jeden lub kilka elektronów, żeby nie wiem jak szybko wirujących,
> >> mogło zbudować pole siłowe... wokół jądra, które w powiększeniu jest
> >> jak jabłko, a elektron kilkaset metrów dalej jak główka szpilki.
> >>
> > No chyba zeby wirowały z predkością swiatła.
> > Wtedy mogłyby doganiać swój swąd.
>
> Ty też mozesz dogonić swój swąd, brat, ale to niczego
> nie zmienia w kwestii pola, jeden glutek to za mało :o)
> tak mi sie przynajmniej zdaje, ok ?
No, ok.
Ale ten jeden glutek może tworzyć stałe zakłócenie przestrzennej fali stojacej
utworzonej przez jądro.
>
> hej.brat !
>
> <oo>___ ~* * - ` '-
> ( _ ) . _ )
> ......................................................................
> dr Ewa Jn 18:37 ja się na to narodziłam i na to przyszłam
> na świat, aby dać świadectwo prawdzie :o)(BT)
>
>
Lajkonix
panta vrei - wszystko w płynie
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
From: Krzysztof <k_sulimowski poczta.onet.pl>
Subject: Re: Dwie definicje prawa przyczynowego
On 28 Lip, 15:09, "Kowdlar" <elu... interia.pl> wrote:
> U=BFytkownik "Krzysztof" <k_sulimow... poczta.onet.pl> napisa=B3 w wiadom=
o=B6cinews:1185626999.183782.133960 q75g2000hsh.googlegroups.com...
>
> >Dlaczego kr=EAc=B1c r=EAk=B1 ci=EA=BFarek na sznurku musisz wykonywa=E6 =
d=B3oni=B1
> >k=F3=B3ko?
> >Wracaj=B1c do p-s.
> >Dobrze - we=BCmy prostszy przyk=B3ad. Odwrotny: jedna przyczyna - wiele
> >skutk=F3w.
> >Widzia=B3e=B6 na pewno uk=B3adane przez wiele miesi=EAcy kostki domina z
> >rozga=B3=EAzieniami.
> >Na ko=F1cu ka=BFdego rozga=B3=EAzienia jest spektakularne zako=F1czenie,=
kt=F3re
> >mo=BFemy nazwa=E6 skutkiem.
> >Gdzie jest przyczyna? Czy jest ni=B1 pchni=EAcie pierwszej kostki, czy
> >pchni=EAcie kostki przez kostk=EA na rozwidleniu? I we=BC pod uwag=EA r=
=F3=BFnice
> >czasowe.
> >Pozdrawiam,
> >Krzysztof
>
> Mo=BFe faktycznie troch=EA si=EA zagalopowa=B3em na mojej stronce,i zrobi=
=B3em sam
> sobie nied=BCwiedzi=B1 przys=B3ug=EA, a przecie=BF implikacja (skutek=3D=
=3D>przyczyna)
> nic nie m=F3wi ile musi by=E6 przyczyn , czy skutk=F3w, czy jedna przyczy=
na mo=BFe
> zrobi=E6 "n" skutk=F3w , a "n" przyczyn jeden skutek?, nic takiego z tego=
prawa
> nie wynika, wi=EAc odszczekuj=EA niekt=F3re wnioski, kt=F3re wyprowadzi=
=B3em. Wa=BFne
> jest, =BFe ka=BFdy skutek ma swoj=B1 przyczyn=EA i s=B1 przyczyny, kt=F3r=
e nie skutkuj=B1.
> Pozd.
> K.
1=2E Przyczyny, kt=F3re nie skutkuj=B1 trudno zaliczy=E6 do zwi=B1zku p-s.
2=2E Je=B6li przyczyny s=B1 nieznane, to ze zdania: ka=BFdy skutek ma swoj=
=B1
przyczyn=EA, implikacja jest dwuznaczna - albo materialna albo logiczna.
Pozdrawiam,
Krzysztof
From: "semi.brat Jezus Christ :o)" <al_l interia.eu>
Subject: Re: kulki a czas
Dnia 28 Jul 2007 23:02:05 +0200, lajkonix napisał(a):
>>>>> Przyszłość i przeszłość to jedynie
>>>>> inaczej ułożone kulki wszechświata :o)
>>>>>
>>>>> Faktem jest, że kulki zmieniają położenie
>>>>> i nie dzieje sie to jednocześnie, czego dowodem
>>>>> są zauważalne gołym okiem różne stany materii, tak ?
>>>
>>> A po czym się poznaje, ze jeden uklad materii jest PRZED a inny jest PO?
>>
>> Zauważasz różne stany materii ? Jesteś tego pewny ?
>
> Zauważam. Ale jakby ich ktoś nie ponumerował, to bym nie wiedział który stan
> jest przed a który po.
Ciekawa sprawa, bo to jak z atomami wodoru albo z absolutnie
idealnymi kopiami człowieka...
O mało się nie załamała przy tym moja koncepcja kulek i czasu,
bo zapomniałem, że oprócz procesów na zewnątrz,
trza by tez cofnąć i te wewnątrz naszych makówek :o)
i wtedy dopiero cofnięcie by było pełnym kantem - he, he.
Kurcze, a jednak sie łamię... przed (.) prawdą...
>>> No chyba zeby wirowały z predkością swiatła.
>>> Wtedy mogłyby doganiać swój swąd.
>>
>> Ty też mozesz dogonić swój swąd, brat, ale to niczego
>> nie zmienia w kwestii pola, jeden glutek to za mało :o)
>> tak mi sie przynajmniej zdaje, ok ?
>
> No, ok.
> Ale ten jeden glutek może tworzyć stałe zakłócenie przestrzennej fali stojacej
> utworzonej przez jądro.
Nie twierdzę, że nie, a nawet mam wrażenie,
że elektron jest dowodem zakłócenia pola, no wiesz,
taki błysk i trzaski w kineskopie :o)
> Lajkonix
> panta vrei - wszystko w płynie
--
hej.brat !
<oo>___ ~* * - ` '-
( _ ) . _ )
..Menora.................................................................................
Jn 18:37 Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem
na świat, aby dać świadectwo prawdzie. (BT)
Kosmetyki - mleczka, szampony, środki przeciw cellulitowi
From: "ksRobak" <robakks gazeta.pl>
Subject: Re: Dwie definicje prawa przyczynowego
> "ksRobak" <robakks gazeta.pl>
> news:f8dkf6$rmv$1 inews.gazeta.pl...
>> "lajkonix" <lajkonix.SKASUJ gazeta.pl> napisał(a):
>>> "ksRobak" <robakks gazeta.pl>
>>> news:f8diqk$l24$1 inews.gazeta.pl...
>>>>> Przyczyną napisania przeze mnie wyrazu "czyli" [czyt. chili] było
>>>>> napisanie przez Ciebie wyrazów
>>>> ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
>>>> > "tak powstał wszechświat".
>>>> ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
>>>>> A ponieważ nie chce mi się w
>>>>> pale zmieścić, ze wszechświat powstał z pojawienia się jedynki w cyrkowym
>>>>> kapeluszu, więc spokojnie napisałem "czyli".
>>>>> Lajkonix
>>>> Rozumiem więc, że na pańskim wejściu pojawiła jedynka będąca słowami
>>>> "tak powstał wszechświat"
>>>> a pańska bramka logiczna przetworzyła tę jedynkę (te słowa) na jedynkę
>>>> na wyjściu - przejawiającą się słowem "czyli".
>>>> Cóż więc tu mamy?
>>>> ano mamy przyczynę: jedynkę na wejściu (moje słowa)
>>>> mamy pańską bramkę logiczną
>>>> oraz zmianę stanu na wyjściu pańskiej bramki logicznej jako skutek
>>>> przetwarzania będący napisem "czyli" na ekranach monitorów.
>>>> Na początku było słowo Robakksa "tak powstał wszechświat"
>>>> a słowo Robakksa stało się ciałem (wyraz "czyli" ma ekranie).
>>>> Wyjaśnij mi Pan co tu jest "cyrkowym kapeluszem" o którym piszesz?
>>>> Czy chodzi o pańską bramkę logiczną, która przetworzyła słowo? :o)
>>>> Edward Robak*
>>> Słusznie, Dobrodziej rozumujesz. Przynajmniej na mój rozum.
>>> Mówisz "tak powstał wszechswiat", a Twoje słowo obróciło się w ciało i
>>> zadziałało na moją bramkę logiczną.
>>> Moja bramka logiczna wskazał na FAŁSZ.
>>> Lajkonix
>> Pańska bramka logiczna znów zadziałała.
>> Na wejściu pojawiła się 1-dynka (mój post) a skutkiem jest ciało "FAŁSZ",
>> które widzę na ekranie. Ciało FAŁSZ to liczba naturalna złożona w zapisie
>> zero-jedynkowym z 80 bitów (skutek jest więc podzielny) lecz na ekranie
>> nie widzę bitów (medium) - lecz światło tworzące napis FAŁSZ.
>> Napis jest jeden podobnie jak wszechświat jest jeden.
>> Nie odpowiedziałeś mi Pan na pytanie:
>> Co tu jest "cyrkowym kapeluszem" o którym piszesz?
>> Czy chodzi o pańską bramkę logiczną, która przetworzyła słowo?
>> Czy pańska bramka logiczna nie ma analizy danych, które przetwarza?
>> W jaki więc sposób typujesz liczby, które przemieniasz w ciało? :)
>> Edward Robak*
> Cyrkowym kapeluszem jest TwojeDobrodziej pstrykanie z zera na jedynkę w celu
> stworzenia Wszechswiata ("tak powstał wszechswiat", ksRobak).
> Bo wszechświat nie powstał z Dobrodziejowego pstrykania.
>
> Lajkonix
Przecież JA Edward Robak* nigdzie nie pisałem takich bzdur
jakoby wszechświat powstał z Dobrodziejowego pstrykania.
Czy pańskie odpowiedzi będące skutkiem zmian na wejściu
pańskiej bramki logicznej - powstają z Dobrodziejowego pstrykania???
Edward Robak*
Uwaga: kopia na pl-sci-matematyka
~>°<~
From: "lajkonix" <lajkonik52 op.pl>
Subject: Re: Dwie definicje prawa przyczynowego
> Dnia 28 Jul 2007 22:49:55 +0200, lajkonix napisał(a):
>
>
> >>>> Kto powiedział, ze nie chcę próbować
> >>>> dzielić odcinka w nieskończoność ?
> >>>> Owszem próbowałem, ale mi kuna nic nie zostało :o/
> >>>>
> >>> No to pokaż brat ździebłko dobrej woli.
> >>
> >> :o)
> >> troche sie wstydze...
> >
> > Nie jestem Chamem. Nie będę się smiał.
>
>
> No dobra, zagrajmy w otwarte karty :o)
>
> (.)
No dobra.
Tak naprawdę to nie jestem do końca pewien tej sferyczności wszechswiata. Ale
cholernie mi się ta konstrukcja podoba, bo nie ma cycków krasnalutka.
>
>
> >>> Spróbuj sobie wyobrazić wszechswiat nieskończony ale ograniczony....
> >> Czyli ze skończoną ilością kulek ? :o)
> >>> Czy musisz iść na łatwiznę z tymi wiecznością i nieograniczonością?
> >> A w czym to jest łatwiejsze ?
> >
> > W tym że przy wieczności i nieograniczoności nie musisz się wysilać nad
> > zakrzywieniem.
>
> Jak to ? To nieskończoność zawadza krzywiznom pustego ?
>
Nieskończoność mi nie przeszkadza. Nieograniczoność jest natomiast w
sprzeczności z logiką.
> >> Ps. A co do założeń, to na początku może być jedno z dwóch
> >> najbardziej pierwotnych:
> >>
> >> 1) coś materialno-energetycznego może powstawać z absolutnej pustki
> >>
> >> 2) coś materialno-energetycznego nie moze powstawać
> >> z absolutnej pustki
> >
> > No nie wiem, nie wiem....
> > Z całą pewnością nieprawdziwe jest 1 i prawdziwe jest 2 - WE wszechswiecie.
> > Zbyt dużo obserwacji empirycznych wskazuje na powyższe rozstrzygnięcie.
> > Więc nie będę się sprzeczał.
> >
> > Ale co do Wszechświata jako całości - mam wątpliwości. Ta kwestia
pozostaje
> > jednak poza empirią. Jakiekolwiek doświadczenie nie wykonamy, to będzie
ono
> > wykonane WE Wszechświecie.
>
> A czy da się wyjść poza WSZYSTKO ?
Wyjść to moze nawet komuś się udało.
Ale nie słyszałem żeby kto stamtąd wrócił.
I w tym jest sęk.
> Owszem dostrzegam to małe tabu, tj. nieosiągalność
> prawdy ostatecznej o WSZYSTKIM, jeśli ilość materii-energii
> jest nieskończona. I to nie jest łatwizna, brat, owszem skończoność
> materii-energii to łatwizna, czyli bułka z masłem, wczsniej czy
> później do zjedzenia w całości.
Widzę, ze trzeba wyraźniej oddzielić nieskończoność od nieograniczoności...
>
>
> > Gdyby udało się jednak poeksperymentować NA Wszechświecie jako całości: ot
> > zniknąć go, utworzyć na nowo z czegoś, albo z niczego, lubo skręcić w
> > sprężynkę - to można byłoby cokolwiek sensownego powiedzieć.
> > Ale zdaje się, takie ekszeprymenta nigdy nam się nie powiodą....
>
> Spróbować zawsze można :o) w końcu to niezły odjazd,
> nawet jak sie eksperyment nie uda, tak ?
Tego się własnie boją. Że zsnikniemy wszechswiat i nie bedzie komy go na nowo
pozlepiać....
>
> > Pozostaje zatem WIERZYĆ - że z czegoś, albo z niczego, albo wiecznie.
> > Czego sobie i tobie brat serdecznie współczuję.
>
> :o( Niestety tu pozostaje jedynie założenie,
> czyli kamyk filozofa. :o)
>
Ament. Po trzykroć ament.
>
> >> A może jeszcze bardziej pierwotna jest ta para:
> >>
> >> 1) WSZYSTKO jest kompatybilne i wewnętrznie niesprzeczne
> >> 2) WSZYSTKO nie posiada praw ogólnych, ale w każdym zakątku
> >> rządzą inne prawa
> >>
> > Wiemy jakie prawa rządzą WE Wszechświecie. Jestem prawie pewien, ze w
różnych
> > jego zakątkach prawa podstawowe są takie same.
>
> Zgoda :o) ale to jednak tylko ząłozenie, brat AW ma troche rację.
Głupio by było gdyby masie towarzyszyła grawitacja tylko w naszym powiecie.
>
> > Nie wiemy jednak jakie prawa rządzą Wszechswiatem jako całością.
> > Jeśli Wszechświat utkwił w pustce, to nikt nie wie czy tam są jakiekolwiek
> > prawa.
>
> Gdzie, w pustce ?
> Ciekawa sprawa..., kiedyś myślałem, że pustki nie ma, chociaż jest,
> ale Edward mnie przekonał, że można ją kroić suwmiarką - he, he.
Ja też bym się skłaniał do takiego poglądu. Wszak jeśli Wszechswiat rozwija
się w pustce, to musi ona mieć wymiary żeby się w niej 3-wymiarowy Wszechświat
rozwijał.
>
> --
> hej.brat !
>
> <oo>___ ~* * - ` '-
> ( _ ) . _ )
> .Menora......................................................................
............
> Jn 18:37 Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem
> na świat, aby dać świadectwo prawdzie. (BT)
>
>
Lajkonix
panta rei - wszystko w płynie
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
From: czlowiek <goskawd gazeta.pl>
Subject: =?iso-8859-2?q?Re:_Odpowied=BC?=
On 28 Lip, 20:55, "semi.brat Jezus Christ :o)" <a... interia.eu>
wrote:
> Dnia Sat, 28 Jul 2007 09:37:04 -0700, czlowiek napisa=B3(a):
>
> >>> stawianie na szali i decydowanie czyje =BFycie jest wa=BFniejsze do n=
as
> >>> nie nale=BFy.
>
> >> A do kogo?
>
> > Do tego kto ma moc stworzy=E6 =AFYCIE.
>
> A =BFycie stworzy=B3 kto=B6 absolutnie martwy ?
Co masz na my=B6li?
>
> >> W=B3adys=B3aw
> >> Najgorsz=B1 rad=B1, jak=B1 mo=BFna udzieli=E6 wi=EAkszo=B6ci ludzi jes=
t: b=B1d=BC sob=B1.
>
> Jest niemo=BFliwe, by cz=B3owiek i do tego nie doszed=B3,
> zw=B3aszczqa je=B6li jest synem Bo=BFym. I co wtedy powiesz,
> =BFe nadal nie mo=BFe decydowa=E6 ?
Mo=BFesz mi powiedzie=E6 o co Ci chodzi w tym fragmencie?
>
> hej.brat !
>
> <oo>___ ~* * - ` '- =20
> ( _ ) . _ )
> .Menora..................................................................=
..=2E=AD.............
> Jn 18:37 Ja si=EA na to narodzi=B3em i na to przyszed=B3em
> na =B6wiat, aby da=E6 =B6wiadectwo prawdzie. (BT)
From: =?iso-8859-2?q?Marek_Kru=BFel?= <filiahemo go2.pl>
Subject: Re: =?iso-8859-2?q?Co_tak_naprawd=EA_chcemy_znale=BC=E6=3F?=
Dnia Sat, 28 Jul 2007 22:52:47 +0200, ksRobak napisze
> Czy tÄ
odpowiedziÄ
prĂłbujesz Pan daÄ mnie do zrozumienia iĹź uwaĹźasz,
> Ĺźe JA Edward Robak* nie JESTEM prawdziwy - tylko teoretyczny?
niezupeĹnie, raczej nie zakĹadam Ĺźe siÄ nie mylÄ na pewno
> A Pan JESTEĹ prawdziwy czy teoretyczny? Edward Robak*
to dla mnie za trudne pytanie, odpowiedĹş wymagaĹaby co najmniej
precyzyjnego zdefiniowania paĹskiego rozumienia tych pojÄÄ
(ktĂłre to oczywiĹcie i tak niekoniecznie mnie zobliguje)
From: "semi.brat Jezus Christ :o)" <al_l interia.eu>
Subject: Re: Dwie definicje prawa przyczynowego
Dnia 28 Jul 2007 23:32:41 +0200, lajkonix napisał(a):
>>>>> No to pokaż brat ździebłko dobrej woli.
>>>> :o)
>>>> troche sie wstydze...
>>> Nie jestem Chamem. Nie będę się smiał.
>> No dobra, zagrajmy w otwarte karty :o)
>> (.)
> No dobra.
> Tak naprawdę to nie jestem do końca pewien tej sferyczności wszechswiata. Ale
> cholernie mi się ta konstrukcja podoba, bo nie ma cycków krasnalutka.
Kuna, tak naprawdę to jestem pewien jedynie tego, że seks jest cool,
a potem że nie lubię pracować pod przymusem, choć wiem, że muszę :o(
Smak piwa jest ok. i że mozna sie znieczulić, ale od piwa
nadyma sie brzuch :o( chyba przejde na drinki :o)
Co do sferyczności świata, to wierzę w istnienie sfer,
tzn. że wszystko ma budowę cebuli :o) nieskończonej,
wtedy nie ma TABU, owszem robi sie małe tabu, czyli
brak nawet teoretycznej mozliwoćci poznania WSZYSTKIEGO.
Zgoda, jeśli WSZYSTKO w części materialno-energetycznej jest
skońcozne, teoretycznie wszystko kiedyś poznamy, ale też zdaje się
zastygniemy w absolutnym bezruchu, zgnieceni czy nie to w sumie
bez znaczenia.
Tak czy owak wolę piekne bajki od brzydkich i bez hapy andu :o)
tego jestem pewien na 100%.
>>>>> Spróbuj sobie wyobrazić wszechswiat nieskończony ale ograniczony....
>>>> Czyli ze skończoną ilością kulek ? :o)
>>>>> Czy musisz iść na łatwiznę z tymi wiecznością i nieograniczonością?
>>>> A w czym to jest łatwiejsze ?
>>> W tym że przy wieczności i nieograniczoności nie musisz się wysilać nad
>>> zakrzywieniem.
>> Jak to ? To nieskończoność zawadza krzywiznom pustego ?
>>
> Nieskończoność mi nie przeszkadza. Nieograniczoność jest natomiast w
> sprzeczności z logiką.
Jak to ? I z jaką logiką, bo z logiką
doświadczenia jest właśnie w zgodzie.
>>>>>> Ale co do Wszechświata jako całości - mam wątpliwości. Ta kwestia
> pozostaje
>>> jednak poza empirią. Jakiekolwiek doświadczenie nie wykonamy, to będzie
> ono
>>> wykonane WE Wszechświecie.
>>
>> A czy da się wyjść poza WSZYSTKO ?
>
> Wyjść to moze nawet komuś się udało.
> Ale nie słyszałem żeby kto stamtąd wrócił.
> I w tym jest sęk.
No nie wiem, moim zdaniem nie da się wyjść poza wszystko,
czyba że poza wszystką materię, o ile jest otoczona absolutną pustką,
no przynajmniej teoretycznie, ok ?
>> Owszem dostrzegam to małe tabu, tj. nieosiągalność
>> prawdy ostatecznej o WSZYSTKIM, jeśli ilość materii-energii
>> jest nieskończona. I to nie jest łatwizna, brat, owszem skończoność
>> materii-energii to łatwizna, czyli bułka z masłem, wczsniej czy
>> później do zjedzenia w całości.
>
> Widzę, ze trzeba wyraźniej oddzielić nieskończoność od nieograniczoności...
To to oddzielaj, tylko jak krowie na granicy, bo nie lubię
się domyślać, kiedy rozwiązanie jest już znane.
>>> Gdyby udało się jednak poeksperymentować NA Wszechświecie jako całości: ot
>>> zniknąć go, utworzyć na nowo z czegoś, albo z niczego, lubo skręcić w
>>> sprężynkę - to można byłoby cokolwiek sensownego powiedzieć.
>>> Ale zdaje się, takie ekszeprymenta nigdy nam się nie powiodą....
>>
>> Spróbować zawsze można :o) w końcu to niezły odjazd,
>> nawet jak sie eksperyment nie uda, tak ?
>
> Tego się własnie boją. Że zsnikniemy wszechswiat i nie bedzie komy go na nowo
> pozlepiać....
Czego sie konkretnie boją i wlaściwie kto oni ?
>>> Pozostaje zatem WIERZYĆ - że z czegoś, albo z niczego, albo wiecznie.
>>> Czego sobie i tobie brat serdecznie współczuję.
>> :o( Niestety tu pozostaje jedynie założenie,
>> czyli kamyk filozofa. :o)
>>
> Ament. Po trzykroć ament.
Chili Trismegistos. :o)
>>>> A może jeszcze bardziej pierwotna jest ta para:
>>>> 1) WSZYSTKO jest kompatybilne i wewnętrznie niesprzeczne
>>>> 2) WSZYSTKO nie posiada praw ogólnych, ale w każdym zakątku
>>>> rządzą inne prawa
>>>>
>>> Wiemy jakie prawa rządzą WE Wszechświecie. Jestem prawie pewien, ze w
> różnych
>>> jego zakątkach prawa podstawowe są takie same.
>>
>> Zgoda :o) ale to jednak tylko ząłozenie, brat AW ma troche rację.
>
> Głupio by było gdyby masie towarzyszyła grawitacja tylko w naszym powiecie.
Ale wykluczyć sie tego nie da inaczej,
jak tylko przez założenie, tak ?
>>> Nie wiemy jednak jakie prawa rządzą Wszechswiatem jako całością.
>>> Jeśli Wszechświat utkwił w pustce, to nikt nie wie czy tam są jakiekolwiek
>>> prawa.
>>
>> Gdzie, w pustce ?
>> Ciekawa sprawa..., kiedyś myślałem, że pustki nie ma, chociaż jest,
>> ale Edward mnie przekonał, że można ją kroić suwmiarką - he, he.
>
> Ja też bym się skłaniał do takiego poglądu. Wszak jeśli Wszechswiat rozwija
> się w pustce, to musi ona mieć wymiary żeby się w niej 3-wymiarowy Wszechświat
> rozwijał.
Ciekawa sprawa, czy ma swoje własne,
czy je dziedziczy od materii-energii ? :o/
> Lajkonix
> panta rei - wszystko w płynie
--
hej.brat !
<oo>___ ~* * - ` '-
( _ ) . _ )
..Menora.................................................................................
Jn 18:37 Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem
na świat, aby dać świadectwo prawdzie. (BT)
From: "ksRobak" <robakks gazeta.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Co_tak_naprawd=EA_chcemy_znale=BC=E6=3F?=
"Marek Krużel" <filiahemo go2.pl>
news:f8gdh3$lbt$17 inews.gazeta.pl...
> Dnia Sat, 28 Jul 2007 22:52:47 +0200, ksRobak napisze
>> Czy tą odpowiedzią próbujesz Pan dać mnie do zrozumienia iż uważasz,
>> że JA Edward Robak* nie JESTEM prawdziwy - tylko teoretyczny?
> niezupełnie, raczej nie zakładam że się nie mylę na pewno
>> A Pan JESTEŚ prawdziwy czy teoretyczny? Edward Robak*
> to dla mnie za trudne pytanie, odpowiedź wymagałaby co najmniej
> precyzyjnego zdefiniowania pańskiego rozumienia tych pojęć
> (które to oczywiście i tak niekoniecznie mnie zobliguje)
Prawdziwy znaczy rzeczywisty.
Prawdziwe obiekty są empiryczne.
Teoretyczny znaczy urojony.
Teoretyczne "obiekty" nie są empiryczne.
Pan JESTEŚ rzeczywisty czy urojony? :-)
Edward Robak*
Uwaga: kopia na pl-sci-matematyka
~>°<~
From: czlowiek <goskawd gazeta.pl>
Subject: =?iso-8859-2?q?Re:_Odpowied=BC?=
On 28 Lip, 22:33, Wladyslaw Los <wla... onet.pl> wrote:
> In article <1185640624.577475.211... d55g2000hsg.googlegroups.com>,
>
> czlowiek <gosk... gazeta.pl> wrote:
> > On 28 Lip, 17:36, Wladyslaw Los <wla... onet.pl> wrote:
> > > In article <1185635930.540287.251... k79g2000hse.googlegroups.com>,
>
> > > czlowiek <gosk... gazeta.pl> wrote:
> > > > stawianie na szali i decydowanie czyje =BFycie jest wa=BFniejsze do=
nas
> > > > nie nale=BFy.
>
> > > A do kogo?
>
> > Do tego kto ma moc stworzy=E6 =AFYCIE.
>
> Nie krzycz.
Nie krzycz=EA. Wyeksponowalam jedynie pewne s=B3owo, tak by=B6 wiedzia=B3,=
=BFe
chodzi o co=B6 g=B3=EAbszego.
>
> Rozumie, =BFe uwa=BFasz, =BFe nikogo to nie nale=BFy. To oczywista niepra=
wda.
> Jest mn=F3stwo przyk=B3ad=F3w wskazuj=B1cych, =BFe jedni ludzie decyduj=
=B1 o =BFyciu
> innych ludzi za spo=B3eczn=B1 aprobat=B1. To ich spo=B3eczna rola i to w=
=B3a=B6nie w
> spo=B3ecze=F1stwie do nich nale=BFy.
Wiesz dlaczego tak uwa=BFam? Z prostej przyczyny. =AFaden cz=B3owiek nie
potrafi da=E6 sobie =BFycia wi=EAc =BFaden nie ma prawa ani sobie go odbier=
a=E6
ani nikomu innemu. Przyczyn jest wi=EAcej, ale nie bed=EA tego rozwija=E6.
Raczej nie jeste=B6 w stanie zaakceptowa=E6 nawet pierwszego stwierdzenia.
Zwa=BF tylko, =BFe te prawa maj=B1 zastosowanie jedynie do tego =B6wiata.
A nie mieliby =BFadnej w=B3adzy decyzyjnej gdyby nie by=B3a im dana.
Pamietasz to?
Prawa ziemskie opieraj=B1 si=EA na w=B3asnych zasadach, co nie oznacza =BFe=
s=B1
doskona=B3e.
>
> W=B3adys=B3aw
>
> --
> Najgorsz=B1 rad=B1, jak=B1 mo=BFna udzieli=E6 wi=EAkszo=B6ci ludzi jest: =
b=B1d=BC sob=B1.
From: Wladyslaw Los <wlalos onet.pl>
Subject: Re: Odpowied=?ISO-8859-2?B?vA==?=
In article <1185660491.059025.14320 k79g2000hse.googlegroups.com>,
czlowiek <goskawd gazeta.pl> wrote:
> On 28 Lip, 22:33, Wladyslaw Los <wla... onet.pl> wrote:
> > In article <1185640624.577475.211... d55g2000hsg.googlegroups.com>,
> >
> > czlowiek <gosk... gazeta.pl> wrote:
> > > On 28 Lip, 17:36, Wladyslaw Los <wla... onet.pl> wrote:
> > > > In article <1185635930.540287.251... k79g2000hse.googlegroups.com>,
> >
> > > > czlowiek <gosk... gazeta.pl> wrote:
> > > > > stawianie na szali i decydowanie czyje życie jest ważniejsze do nas
> > > > > nie należy.
> >
> > > > A do kogo?
> >
> > > Do tego kto ma moc stworzyć ŻYCIE.
> >
> > Nie krzycz.
>
> Nie krzyczę. Wyeksponowalam jedynie pewne słowo, tak byś wiedział, że
> chodzi o coś głębszego.
Inaczej tego nie potrafisz zrobić, tylko krzykiem?
>
> >
> > Rozumie, że uważasz, że nikogo to nie należy. To oczywista nieprawda.
> > Jest mnóstwo przykładów wskazujących, że jedni ludzie decydują o życiu
> > innych ludzi za społeczną aprobatą. To ich społeczna rola i to właśnie w
> > społeczeństwie do nich należy.
>
> Wiesz dlaczego tak uważam? Z prostej przyczyny. Żaden człowiek nie
> potrafi dać sobie życia więc żaden nie ma prawa ani sobie go odbierać
> ani nikomu innemu.
Niby dlaczego?
> Przyczyn jest więcej, ale nie bedę tego rozwijać.
> Raczej nie jesteś w stanie zaakceptować nawet pierwszego stwierdzenia.
>
> Zważ tylko, że te prawa mają zastosowanie jedynie do tego świata.
Tego, znaczy którego?
> A nie mieliby żadnej władzy decyzyjnej gdyby nie była im dana.
Kto nie miałby władzy decyzyjnej?
> Pamietasz to?
Co?
> Prawa ziemskie opierają się na własnych zasadach, co nie oznacza że są
> doskonałe.
Nie wiem czy są doskonałe, czy nie. Innych jednak nie ma.
Władysław
> > --
> > Najgorszą radą, jaką można udzielić większości ludzi jest: bądź sobą.
--
Najgorszą radą, jaką można udzielić większości ludzi jest: bądź sobą.
From: czlowiek <goskawd gazeta.pl>
Subject: =?iso-8859-2?q?Re:_Odpowied=BC?=
On 28 Lip, 21:02, "semi.brat Jezus Christ :o)" <a... interia.eu>
wrote:
> Dnia Sat, 28 Jul 2007 08:18:50 -0700, czlowiek napisa=B3(a):
>
>
>
> >> Dziwisz si=EA mojemu rozczarowaniu z takiej dyskusji ?
>
> > Nic nie poradz=EA, =BFe nie widzisz g=B3=EAbi odpowiedzi.
>
> Przede wszystkim odpowied=BC jest nie na temat i nie jest
> Twoim =BFywym s=B3owem, ale niew=B3a=B6ciwie i z=B3o=B6liwie przytoczonym.
Czy wiesz czym jest z=B3o=B6liwo=B6=E6?
Nie jeste=B6 w stanie oceni=E6 czym si=EA kierowa=B3am z prostej przyczyny -
nie jeste=B6 w stanie odczuwa=E6 za mnie.
Je=B6li cokolwiek Ci da moje s=B3owo to informuj=EA, =BFe nie kierowa=B3am =
si=EA
z=B3o=B6liwo=B6ci=B1. Mia=B3am tylko naiwn=B1 nadziej=EA, =BFe jeste=B6 w s=
tanie
zrozumie=E6 co pisz=EA.
>
> > M=F3wi=EA =BFeby nie gnoi=E6 =BFycia. Nie sprowadza=E6 nowopocz=EAtego =
cz=B3owieka do
> > strz=EApka zygoty, tylko dlatego, =BFe z biologicznego punktu widzenia
> > jest w pocz=B1tkowej fazie rozwoju.
>
> Ok., ale nie o to pyta=B3em.
A o co pytasz?
>
> >>> rozumiej=B1c, =BFe Prawo nie dla sprawiedliwego jest przeznaczone*, =
ale
> >>> dla post=EApuj=B1cych bezprawnie (...)
>
> >> Czyli je=B6li si=EA kto=B6 nie bije z cudzymi m=EA=BFami ani z ich =BF=
onami,
> >> to nie ma zastosowania ten paragraf ?
>
> > Co=B6 na ten kszta=B3t. Z tym, =BFe istotna jest =B6wiadomo=B6=E6 cz=B3=
owieka.
> > Motywacja.
> > Je=B6li sam z siebie WIESZ i ROZUMIESZ, =BFe pewne dzia=B3ania s=B1 po =
prostu
> > BEZ SENSU nie musisz przestrzega=E6 =BFadnych paragraf=F3w. M=B1dro=B6=
=E6 jest po
> > prostu w Tobie.
>
> Zgoda, ale nie o to pyta=B3em.
Wi=EAc mi to przybli=BF o co pytasz.
>
>
>
> >> No ale jednak o czym=B6 nas uczy, skoro takie rozwi=B1zanie
> >> przepisa=B3 sam B=F3g, tak ?
>
> > Tak uczy czego nie nale=BFy. Prawo jest dla bezbo=BFnych ;-)
>
> Bo tak powiedzia=B3 Pawe=B3 ? moim zdaniem si=EA omyli=B3, albowiem
> dzi=EAki prawu =B6wiat si=EA trzyma.
Uwa=BFasz to za stan doskona=B3y?
A czym by=B3by =B6wiat gdyby litera prawa nie musia=B3aby mie=E6 zastosowan=
ia?
>
> >> I jeszcze jedno pytanie do brata Paw=B3a (s=B3yszysz, Pawle ?)
> >> a mianowicie takie: Sk=B1d sprawiedliwy wie, co jest sprawiedliwe,
> >> a co nie, je=B6li nie ma prawa ?
>
> > Niestety mog=EA odpowiedzie=E6 tylko ja ;-)
> > Pami=EAtasz przypowie=B6=E6 o siewcy?
>
> Przytocz i daj swoje =BFywe s=B3owo do spr=F3bowania,
> jesli mi nie =BFa=B3ujesz swego ducha,
Sk=B1d sprawiedliwy wie, co jest sprawiedliwe,
> >> a co nie, je=B6li nie ma prawa ?
Siewca moc=B1 ducha zasia=B3 swoje S=B3owo w ka=BFdym cz=B3owieku.
Jest ono niewygodne, bo sprzeczne z interesami ego, wi=EAc cz=B3owiek musi
toczy=E6 walk=EA, by mog=B3o si=EA ono rozwija=E6. Cz=EAsto potrzebne s=B1 =
radykalne
do=B6wiadczenia w =BFyciu, by=B6my w og=F3le chcieli zwr=F3ci=E6 na nie uwa=
g=EA.
Potem uczestniczymy w ca=B3ym szeregu do=B6wiadcze=F1, kt=F3re odchwaszczaj=
=B1
pole, gdzie rozwija si=EA Prawda.
Tak naprawd=EA wystarczy czyta=E6 w=B3asne =BFycie.
ale bym wola=B3, by=B6 odpowiedzia=B3
> na to zaleg=B3e pytanie o ten werset, no wiesz:
>
> >> Wj 21:22-23
> >> 22. Gdyby m=EA=BFczy=BCni bij=B1c si=EA uderzyli kobiet=EA brzemienn=
=B1
> >> **********************************************************
> >> powoduj=B1c poronienie, ale bez jakiejkolwiek szkody,
> >> to winny zostanie ukarany grzywn=B1, jak=B1 na nich na=B3o=BFy
> >> m=B1=BF tej kobiety, i wyp=B3aci j=B1 za po=B6rednictwem s=EAdzi=F3w
> >> polubownych.
> >> 23. Je=BFeli za=B6 ona poniesie jak=B1=B6 szkod=EA, w=F3wczas on odda
> >> =BFycie za =BFycie,
> >> (BT)
>
> Dlaczego B=F3g postawi=B3 znacznie wy=BFej =BFycie kobiety ni=BF =BFycie =
p=B3odu,
> kt=F3re wyceni=B3 jedynie na kar=EA pieni=EA=BFn=B1 ?
>
Przypatrzmy si=EA zatem temu z punktu widzenia prawa, kt=F3re kieruje si=EA
twardymi zasadami logiki.
=AFycie ka=BFdego cz=B3owieka jest tak samo wa=BFne jak drugiego. Dlatego
=BFycie jednego za =BFycie drugiego.
Cz=B3owiek nienarodzony z punktu widzenia logiki ma mniejsze prawa bo
nie mo=BFe samodzielnie egzystowa=E6.
Czy to jest dok=B3adnie to co Ci osobi=B6cie odpowiada?
> hej.brat !
>
> <oo>___ ~* * - ` '-
> ( _ ) . _ )
> .Menora..................................................................=
..=2E=AD.............
> Jn 18:37 Ja si=EA na to narodzi=B3em i na to przyszed=B3em
> na =B6wiat, aby da=E6 =B6wiadectwo prawdzie. (BT)
Sklep z biżuterią
From: czlowiek <goskawd gazeta.pl>
Subject: =?iso-8859-2?q?Re:_Odpowied=BC?=
On 29 Lip, 00:18, Wladyslaw Los <wla... onet.pl> wrote:
> In article <1185660491.059025.14... k79g2000hse.googlegroups.com>,
>
>
> > > > > czlowiek <gosk... gazeta.pl> wrote:
> > > > > > stawianie na szali i decydowanie czyje =BFycie jest wa=BFniejsz=
e do nas
> > > > > > nie nale=BFy.
>
> > > > > A do kogo?
>
> > > > Do tego kto ma moc stworzy=E6 =AFYCIE.
>
> > > Nie krzycz.
>
> > Nie krzycz=EA. Wyeksponowalam jedynie pewne s=B3owo, tak by=B6 wiedzia=
=B3, =BFe
> > chodzi o co=B6 g=B3=EAbszego.
>
> Inaczej tego nie potrafisz zrobi=E6, tylko krzykiem?
Pos=B3uchaj cz=B3owieku. Chcesz wyeksponowa=E6 jedno s=B3owo z ca=B3ego zda=
nia w
j=EAzyku pisanym. Jak to robisz?
>
>
>
> > > Rozumie, =BFe uwa=BFasz, =BFe nikogo to nie nale=BFy. To oczywista ni=
eprawda.
> > > Jest mn=F3stwo przyk=B3ad=F3w wskazuj=B1cych, =BFe jedni ludzie decyd=
uj=B1 o =BFyciu
> > > innych ludzi za spo=B3eczn=B1 aprobat=B1. To ich spo=B3eczna rola i t=
o w=B3a=B6nie w
> > > spo=B3ecze=F1stwie do nich nale=BFy.
>
> > Wiesz dlaczego tak uwa=BFam? Z prostej przyczyny. =AFaden cz=B3owiek nie
> > potrafi da=E6 sobie =BFycia wi=EAc =BFaden nie ma prawa ani sobie go od=
biera=E6
> > ani nikomu innemu.
>
> Niby dlaczego?
Czytasz co pisz=EA?
Je=B6li sam si=EA stworzy=B3e=B6 mo=BFesz si=EA te=BF u=B6mierci=E6 wedle u=
podobania.
Je=B6li stworzy=B3e=B6 cz=B3owieka, kt=F3remu =BFycie chcesz odebra=E6, mo=
=BFesz go
zabi=E6 wedle upodobania.
>
> > Przyczyn jest wi=EAcej, ale nie bed=EA tego rozwija=E6.
> > Raczej nie jeste=B6 w stanie zaakceptowa=E6 nawet pierwszego stwierdzen=
ia.
>
> > Zwa=BF tylko, =BFe te prawa maj=B1 zastosowanie jedynie do tego =B6wiat=
a=2E
>
> Tego, znaczy kt=F3rego?
Tego, kt=F3ry ma sw=F3j kres.
>
> > A nie mieliby =BFadnej w=B3adzy decyzyjnej gdyby nie by=B3a im dana.
>
> Kto nie mia=B3by w=B3adzy decyzyjnej?
>
Nawet nie czytasz tego co sam piszesz.
> > > Jest mn=F3stwo przyk=B3ad=F3w wskazuj=B1cych, =BFe jedni ludzie decyd=
uj=B1 o =BFyciu
> > > innych ludzi za spo=B3eczn=B1 aprobat=B1. To ich spo=B3eczna rola i t=
o w=B3a=B6nie w
> > > spo=B3ecze=F1stwie do nich nale=BFy.
> > Pamietasz to?
>
> Co?
> > A nie mieliby =BFadnej w=B3adzy decyzyjnej gdyby nie by=B3a im dana.
>
> > Prawa ziemskie opieraj=B1 si=EA na w=B3asnych zasadach, co nie oznacza =
=BFe s=B1
> > doskona=B3e.
>
> Nie wiem czy s=B1 doskona=B3e, czy nie. Innych jednak nie ma.
Sk=B1d to wiesz?
>
> W=B3adys=B3aw
>
> > > --
> > > Najgorsz=B1 rad=B1, jak=B1 mo=BFna udzieli=E6 wi=EAkszo=B6ci ludzi je=
st: b=B1d=BC sob=B1.
>
> --
> Najgorsz=B1 rad=B1, jak=B1 mo=BFna udzieli=E6 wi=EAkszo=B6ci ludzi jest: =
b=B1d=BC sob=B1.- Ukryj cytowany tekst -
>
> - Poka=BF cytowany tekst -
From: "Sky" <skymen op.pl>
Subject: Re: Moje lzy
Użytkownik "Hej.brat ! - ` '-" <al_l interia.eu> napisał w wiadomości
news:f89v57$nqr$1 news.interia.pl...
> Dnia Thu, 26 Jul 2007 10:47:24 +0200, Sky napisał(a):
>
>
> >>> Laska napisal:
> >>>
> >>>> A Ty, brat, zda e mature na 5
> >>>> i tym swoje miejsce na Ziemi t umaczysz, tak ?
> >>>
> >>> Wlasciwie to ... ehm ... jak byla matura, to mialem wtedy dziewczyne,
> >>> taka fajna, wiek 18, stanik 3, niezemskie usta, czarne oczy, brazowe
> >>> wlosy do ramion i sniada cera (mowie Prawde!). Non-stop sie
> >>> kochalismy, albo w domu, albo w parku, albo byle gdzie i nie mialem
> >>> sie kiedy uczyc, wiec zdalem na 4.5. ;-)
> >>>
> >>> Chyba jestes w stanie zrozumiec, ze Tomek Wilmowski nie mial sredniej
> >>> 5.0 na maturze przez dziewczyne? To chyba normalne, ze jak jestes
> >>> mlody to oprocz posuwania swojej panny non-stop nie masz kompletnie na
> >>> nic czasu? ;-)
> >>>
> >>> Eh, co ja wam bede opowiadal! Jakie ona miala stopy, jak przebisniegi!
> >>> A jakie aromatyczne ... te no ... wargi, kolor konwalii i malinowa
> >>> fermentacja! Dobrze to ujalem, fermentujace maliny! Zmieszane z sokiem
> >>> z czarnej porzeczki!
> >>>
> >>> Tak ludzie, tez byscie mieli 4.5 na moim miejscu. ;-)
> >>
> >> Ok., zostało Ci wybaczone w niebie kujonów :o)
> >> Ze mnie sie tylko śmieli, bo pozdawałem ledwie na 3.
> >
> > czy od tego czasu masz uraz do nauki [Nauki] i książek Naukowych?
> > ;)
>
> Tak długo musiałeś myśleć na tym, żeby mi to powiedzieć ?
uważasz że muszę ci odpowiadać natychmiast
zebyś nie mógł pomyśleć sobie
że muszę się namyslać co ci odpowiedzieć? ;)
> A może zalewasz z tą średnią 4,5 z matury ? :o)
ja o swojej średniej nic nie wspominałem ;P
Skoro tak napastliwie reagujesz -więc coś na rzeczy
jednak musi być z tym twoim "urazem" do n[N]auki ;P
Co zresztą już nie raz wychodzio w dyskursie z tobą
Ot co.
From: "Sky" <skymen op.pl>
Subject: Re: Moje lzy
Użytkownik <tomekwilmowski yahoo.com> napisał w wiadomości
news:1185483161.888650.218910 o61g2000hsh.googlegroups.com...
Brat napisal:
> >> Ze mnie sie tylko śmieli, bo pozdawałem ledwie na 3.
> Spoko. Ja tez tak naprawde mialem 3.
Zmieniasz zeznania? ;)
Teraz już nie wiadomo w którą wersję warto wierzyć ;P
To i wiara w inne twoje tezy czy szczerość dedykowaną
pod chwilowe potrzeby jakaś taka alogiczna być się jawi...
> PAMIETAJ, TY TEZ JESTES GODZIEN! NIE LAM SIE! TE NIBY KUJONY TO BANDA
> PRZYGLUPOW! ZRESZTA SAM WIDZISZ JAK ICH KOSZE, FRAJEROW ZAJEBANYCH! :-)
"Autorytet" he he...od siedmiu boleści... ;P
From: "Sky" <skymen op.pl>
Subject: Re: Moje lzy
Użytkownik <tomekwilmowski yahoo.com> napisał w wiadomości
news:1185280814.999547.79690 22g2000hsm.googlegroups.com...
Sky wrote:
> > Poczytaj moje posty a niebo się przed tobą otworzy... ;P
Faktycznie! Poczytalem i bylem w ... klozecie. Ale bylo jak w niebie.
Serio. ;-)
> Masz zainstalowany Brise-antyzapach? ;P
From: Wladyslaw Los <wlalos onet.pl>
Subject: Re: Odpowied=?ISO-8859-2?B?vA==?=
In article <1185665209.702758.289470 22g2000hsm.googlegroups.com>,
czlowiek <goskawd gazeta.pl> wrote:
> > Niby dlaczego?
>
> Czytasz co piszę?
> Jeśli sam się stworzyłeś możesz się też uśmiercić wedle upodobania.
> Jeśli stworzyłeś człowieka, któremu życie chcesz odebrać, możesz go
> zabić wedle upodobania.
Ponieważ nikt sam się nie stworzył, ani też nie został przez kogoś
stworzony, to obie implikacje są banalne, analitycznie prawdziwe. Jednak
wcale z nich nie wynika, że ktoś kto sam siebie nie stworzył nie może
się zabić, ani też, że ktoś kto nie stworzył kogoś innego, nie może
kogoś innego zabić. Fakty natomiast są takie, że są i samobójcy i
mordercy. Skoro więc jest tak, że zdarza się, że ludzie zabujają się
sami lub innych, to mogą to robić.
> > > Zważ tylko, że te prawa mają zastosowanie jedynie do tego świata.
> >
> > Tego, znaczy którego?
>
>
> Tego, który ma swój kres.
Czyli którego?
> > > A nie mieliby żadnej władzy decyzyjnej gdyby nie była im dana.
> >
> > Kto nie miałby władzy decyzyjnej?
> >
>
> Nawet nie czytasz tego co sam piszesz.
Czytam co Ty piszesz i w żaden sposób tego nie rozumiem, więc staram się
to wyjaśnić.
>
> > > > Jest mnóstwo przykładów wskazujących, że jedni ludzie decydują o życiu
> > > > innych ludzi za społeczną aprobatą. To ich społeczna rola i to właśnie w
> > > > społeczeństwie do nich należy.
>
> > > Pamietasz to?
> >
> > Co?
>
> > > A nie mieliby żadnej władzy decyzyjnej gdyby nie była im dana.
Już pamiętam, skoro powtarzasz to dwa razy. O ile rozumiem To co starasz
się tak nieudolnie powiedzieć, chodzi Ci o to, że ludzie nie mogliby
podejmować takiej decyzji, o których mówimy, jak np. o samobójstwie lub
zabiciu kogo innego, gdyby ktoś lub coś nie dał(o) im możliwości
podejmowania takich decyzji. Dobrze - nawet jeżeli coś takiego
przyjmiemy, to skoro ktoś lub coś dał(o) im taką władzę decyzyjną, to ją
mają i mogą takie decyzje podejmować.
> > > Prawa ziemskie opierają się na własnych zasadach, co nie oznacza że są
> > > doskonałe.
> >
> > Nie wiem czy są doskonałe, czy nie. Innych jednak nie ma.
>
> Skąd to wiesz?
Ponieważ mówimy o prawach dotyczących stosunków społecznych, a jedyne
znane nam społeczności istnieją na Ziemi.
Władysław
--
Najgorszą radą, jaką można udzielić większości ludzi jest: bądź sobą.
From: Wladyslaw Los <wlalos onet.pl>
Subject: Re: Determinizm i wolna wola (by=?ISO-8859-2?B?s286IERldGVybWk=?=
In article <f888v8$3h4$1 nemesis.news.tpi.pl>,
"Ghost" <ghost everywhere.pl> wrote:
> Użytkownik "Wladyslaw Los" <wlalos onet.pl> napisał w wiadomości
> news:wlalos-B5782B.21261425072007 news.gazeta.pl...
> > In article <f84aud$gki$1 atlantis.news.tpi.pl>,
> > "Kowdlar" <elubed interia.pl> wrote:
> >
> >> ale nic nie jest zdeterminowane. Z filozoficznego punktu
> >> widzenia determinizm jest katasrofą dla wolnej woli człowieka,
> >
> > Niekoniecznie. Rozważ następujące (uproszczone) rozumowanie:
> > 1) Tylko w świecie zdeterminowanym kauzalnie możliwe jest przewidywanie
> > następstw określonych zdarzeń.
> > 2) Istnienie wolnej woli zakłada możliwość przewidywania następstw
> > własnych działań
> > 3) Ergo: tylko w świecie zdeterminowanym kauzalnie możliwe jest
> > istnienie wolnej woli.
> >
> > To tak, dla rozgrzewki.
>
> Punkt 2 jest nieoczywisty, wydaje mi sie wrecz, ze falszywy. Wolna wola
> wcale nie musi oznaczac umiejtnosci przewidywania konsekwencji naszych
> dzialan. Moge zrobic to, albo owo - ale to nie znaczy, ze znam konsekwencje
> obu, albo ktoregos z.
Wolna wola zakłada celowość działań. Coś jest celem czyjegoś działania.
Aby to zrobić, musi wiedzieć co zrobić, żeby to zrobić.
Władysław
--
Najgorszą radą, jaką można udzielić większości ludzi jest: bądź sobą.
From: "semi.brat Jezus Christ :o)" <al_l interia.eu>
Subject: Re: =?iso-8859-2?Q?Odpowied=BC?=
Dnia Sat, 28 Jul 2007 16:10:54 -0700, czlowiek napisał(a):
>>>> Dziwisz się mojemu rozczarowaniu z takiej dyskusji ?
>>
>>> Nic nie poradzę, że nie widzisz głębi odpowiedzi.
>>
>> Przede wszystkim odpowiedź jest nie na temat i nie jest
>> Twoim żywym słowem, ale niewłaściwie i złośliwie przytoczonym.
>
> Czy wiesz czym jest złośliwość?
Zadałem pytanie, jak rozumiesz ten werset
w kontekście sporów o zygotę ma się rozumieć:
>>> Wj 21:22-23
>>> 22. Gdyby mężczyźni bijąc się uderzyli kobietę brzemienną
>>> **********************************************************
>>> powodując poronienie, ale bez jakiejkolwiek szkody,
>
>
>>> to winny zostanie ukarany grzywną, jaką na nich nałoży
>>> mąż tej kobiety, i wypłaci ją za pośrednictwem sędziów
>>> polubownych.
>>> 23. Jeżeli zaś ona poniesie jakąś szkodę, wówczas on odda
>>> życie za życie,
>>> (BT)
Uzyskałem odpowiedź będącą cytatem z Pawła,
a nie Twoim żywym słowem, co już jest wyrazem zlekceważenia:
> Oto odpowiedź:
>
> (...)
> Celem zaś nakazu jest miłość*, płynąca z czystego serca, dobrego
> sumienia i wiary nieobłudnej. 6 Zboczywszy od nich, niektórzy zwrócili
> się ku czczej gadaninie. 7 Chcieli uchodzić za uczonych w Prawie nie
> rozumiejąc ani tego, co mówią, ani tego, co stanowczo twierdzą.
Uważasz, że nie rozumiem Prawa ani tego, co mówię ?
> Nie jesteś w stanie ocenić czym się kierowałam z prostej przyczyny -
> nie jesteś w stanie odczuwać za mnie.
Owszem potrafię wchodzić w uczucia innych homosapiens,
wszyscy to potrafimy, a i ja chodziłem na msze św. do kościoła
z przekonaniem, że chodzę odwiedzać Boga...
> Jeśli cokolwiek Ci da moje słowo to informuję, że nie kierowałam się
> złośliwością. Miałam tylko naiwną nadzieję, że jesteś w stanie
> zrozumieć co piszę.
Skąd pewność, że nie jestem ?
Owszem jesteśmy w stanie nawzajem się zrozumieć.
>>> Mówię żeby nie gnoić życia. Nie sprowadzać nowopoczętego człowieka do
>>> strzępka zygoty, tylko dlatego, że z biologicznego punktu widzenia
>>> jest w początkowej fazie rozwoju.
>>
>> Ok., ale nie o to pytałem.
>
> A o co pytasz?
Jak rozumiesz ten cytat słowa Bożego
w kontekście sporu o zygotę.
>>> Wj 21:22-23
>>> 22. Gdyby mężczyźni bijąc się uderzyli kobietę brzemienną
>>> **********************************************************
>>> powodując poronienie, ale bez jakiejkolwiek szkody,
>
>
>>> to winny zostanie ukarany grzywną, jaką na nich nałoży
>>> mąż tej kobiety, i wypłaci ją za pośrednictwem sędziów
>>> polubownych.
>>> 23. Jeżeli zaś ona poniesie jakąś szkodę, wówczas on odda
>>> życie za życie,
>>> (BT)
??
>>>> I jeszcze jedno pytanie do brata Pawła (słyszysz, Pawle ?)
>>>> a mianowicie takie: Skąd sprawiedliwy wie, co jest sprawiedliwe,
>>>> a co nie, jeśli nie ma prawa ?
>>
>>> Niestety mogę odpowiedzieć tylko ja ;-)
>>> Pamiętasz przypowieść o siewcy?
>>
>> Przytocz i daj swoje żywe słowo do spróbowania,
>> jesli mi nie żałujesz swego ducha,
>
> Skąd sprawiedliwy wie, co jest sprawiedliwe,
>>>> a co nie, jeśli nie ma prawa ?
>
> Siewca mocą ducha zasiał swoje Słowo w każdym człowieku.
Jakie konkretnie słowo ?
> Jest ono niewygodne, bo sprzeczne z interesami ego, więc człowiek musi
> toczyć walkę, by mogło się ono rozwijać. Często potrzebne są radykalne
> doświadczenia w życiu, byśmy w ogóle chcieli zwrócić na nie uwagę.
Jak mocno radykalne ?
> ale bym wolał, byś odpowiedział
>> na to zaległe pytanie o ten werset, no wiesz:
>>
>>>> Wj 21:22-23
>>>> 22. Gdyby mężczyźni bijąc się uderzyli kobietę brzemienną
>>>> **********************************************************
>>>> powodując poronienie, ale bez jakiejkolwiek szkody,
>>>> to winny zostanie ukarany grzywną, jaką na nich nałoży
>>>> mąż tej kobiety, i wypłaci ją za pośrednictwem sędziów
>>>> polubownych.
>>>> 23. Jeżeli zaś ona poniesie jakąś szkodę, wówczas on odda
>>>> życie za życie,
>>>> (BT)
>>
>> Dlaczego Bóg postawił znacznie wyżej życie kobiety niż życie płodu,
>> które wycenił jedynie na karę pieniężną ?
>>
>
> Przypatrzmy się zatem temu z punktu widzenia prawa, które kieruje się
> twardymi zasadami logiki.
> Życie każdego człowieka jest tak samo ważne jak drugiego. Dlatego
> życie jednego za życie drugiego.
Życie mężczyny za życie kobiety, ale nie za życie płodu,
za życie płodu kara pieniężna.
> Człowiek nienarodzony z punktu widzenia logiki ma mniejsze prawa bo
> nie może samodzielnie egzystować.
> Czy to jest dokładnie to co Ci osobiście odpowiada?
A zastanów się, czy to odpowiada prawdzie.
--
hej.brat !
<oo>___ ~* * - ` '-
( _ ) . _ )
..Menora.................................................................................
Jn 18:37 Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem
na świat, aby dać świadectwo prawdzie. (BT)
From: "ksRobak" <robakks gazeta.pl>
Subject: Re: Dwie definicje prawa przyczynowego
"Kowdlar" <elubed interia.pl>
news:f8d0du$sd$1 atlantis.news.tpi.pl...
> "Krzysztof" <k_sulimowski poczta.onet.pl>
> news:1185486144.866771.265070 l70g2000hse.googlegroups.com...
>> On 26 Lip, 17:46, "Kowdlar" <elu... interia.pl> wrote:
>>> Użytkownik "Ghost" <gh... everywhere.pl> napisał w
>>> wiadomości news:f8af4l$nft$1 nemesis.news.tpi.pl...
>>>> W wikipedi mamy definicje przyczyny:
>>>> 1.. potocznie: czynnik wywołujący dane zjawisko jako swój skutek, jedno
>>>> z wyrażeń w języku potocznym
>>>> 2.. filozoficznie: kategoria filozoficzna oznaczająca sprawczy i
>>>> pierwszy w czasie człon związku przyczynowo-skutkowego
Zwracam uwagę na różnicę w etykietce przyklejonej do przyczyny:
1. czynnik
2. człon
obydwie te nazwy dotyczą tego samego.
Czy deszcz jako przyczyna rozwoju roślin jest czynnikiem czy członem?
Oczywiście deszcz jest deszczem niezależnie, czy dokleimy mu określnik
czynnik, człon, czy jakikolwiek inny. Deszcz (nieskażony) czynnie przyczynia się
do rozwoju roślin jest więc czynnikiem, ale równocześnie jest członem
(elementem) warunkującym skutek.
Mamy tu do czynienia z iloczynem logicznym Robakksa:
wejścia
|_|_|_|_|_|_|_|_|_|...|_|_|_|_|_|_|_|_|_|_| <= Re1 wejść
|____________(.)_____________|
|
wyjście
Poszczególne wejścia to czynniki. Na wyjściu jest "rozwój rośliny".
Widać wyraźnie, że aby następował skutek, konieczne jest spełnienie
wszystkich warunków występujących na wejściu takich jak:
energia słoneczna, określony przedział temperatury powietrza,
skład gleby, brak szkodników, zasilanie w wodę itd.
komentarz:
Co oznaczają słowa: "sprawczy i pierwszy w czasie człon związku
przyczynowo-skutkowego" odnośnie skutku: 'rozwój rośliny'?
NIC nie oznaczają poza sugestią, że być może kiedyś w przeszłości
nie było atomów tworzących genotyp prarośliny, nie było chemii i praw
nią rządzących, nie było energii wiązań międzyatomowych a tajemna
siła sprawcza powołała z NICOŚCI wspomnianą materię. To religia
oderwana od rzeczywistości - byt ponad potrzebę w rozważaniu
zależności pomiędzy konkretną roślną, która JEST - a deszczem.
>>> Zauważ, w czasie tak, w czasie przyczyna poprzedza skutek, ale prawo
>>> logiczne,(choć jedna osoba stwierdziła, że jest to zwiazek logiki
>>> temporalny) nie zawiera czasu, tu chodzi o prawo logiczne, albo inaczej o
>>> to, co jest konieczne ,a co jest dostateczne, bo
>>> toprawo(skutek==>przyczyna)
>>> lub (przyczyna==>skutek) to rozstrzyga.
>>> K.
Prawa logiczne dotyczą zarówno procesów zachodzących w czasie
jak i tych ponadczasowych (a-czasowych). To kwestia czynników na wejściu
bramek logicznych oraz konstrukcji samej bramki. Jeśli na wejściu oprócz
stanów mamy bezwładność, propagację, opóźnienie - to na wyjściu skutek
także będzie przesunięty w czasie.
>> Na wątku "Gilotyna Hume`a" stwierdziłem, że w rozważaniach na Twojej
>> stronie są elementy logiki temporalnej, która pierwotnie służyła w
>> filozofii do rozważań o naturze czasu, a teraz jest używana w
>> informatyce.
>> Poza tym chciałem przypomnieć, że jedna przyczyna może wywołać wiele
>> skutków (łańcuch zdarzeń) i z kolei, jeden skutek może mieć wiele
>> przyczyn.
>> Pozdrawiam,
>> Krzysztof
Pisze Pan o sieci bramek logicznych oraz połączeniach wejść z wyjściami.
Jedno wyjście może być dołączone do wielu innych wejść. Może być także
dołączone do wejścia własnej bramki tworząc sprzężenie zwrotne (zapętlenie).
> No tak,ale proszę zauważyć, że prawo logiczne nie określa tego, to jest
> możliwe, i wcale nie wpływa na prawdziwość tego prawa , że jeszcze raz
> napiszę (skutek==>przyczyna). Toprawo logiczne tylko i wyłącznie stwierdza,
> że przyczyna jest konieczna dla skutku i że mogą byż przyczyny, które nie
> skutkują( jak gdyby uśpione) promieniotwórczośc naturalna, wolna wola,
> prawdopodobieństwo itd.itd.
> Pozdr.
> K.
Aby wystąpił skutek muszą być spełnione wszystkie warunki (przyczyny).
Jeśli obserwujemy SKUTEK to jest to dowodem, że WSZYSTKIE (sic!)
warunki zostały spełnione. Nie jest możliwe zachodzenie skutków
jednoprzyczynowych nawet dla bramek jednowejściowych, bowiem
oprócz stanu wejścia (pierwsza przyczyna) na skutek ma wpływ algorytm
i funkcja bramki typu: negacja, wzmocnienie, przetworzenie medium
(np. zamiana sygnału elektrycznego na mechaniczny) itd.
pozdrawiam - znaczy życzę zdrowia, :)
Edward Robak*
Uwaga: kopia na pl-sci-matematyka
~>°<~
From: agali <nie.tam nie.tu>
Subject: Re: Jasna sprawa
AW wrote:
>
> "agali" <nie.tam nie.tu> wrote in message
> news:f8dc1r$bdg$1 news.onet.pl...
>> AW wrote:
>>
>> >
>> > Cały czas Ziemia pobiera energię słoneczną. Pewne jej rejony pobierają
>> > jej więcej, inne zaś mniej.
>> >
>> > Ziemia jest taka a nie inna, bo nieustannie pobierana przez nią energia
>> > Słońca jest podstawą wszelkiech tutejszych procesów i działań.
>> >
>> > Stałe dostawy energii Słonecznej definiują i podtrzymują postać naszego
>> > świata. Oto pierwotna miara.
>> >
>> > Nasze wielkości mogą być odmierzane w odniesieniu do ilości energii
>> > darowanej nam przez Słońce w danym odcinku czasu.
>> >
>> > Ile z tej energii jesteśmy w stanie pobrać i zagospodarować? Jak nią
>> > zadysponować, jak przetworzyć, w jakim zastoswać kierunku, w imię
>> > jakich wartości, jakich ideałów?
>>
>> popyt na energię określają ludzkie potrzeby będące w nieustającej
>> zmianie. bez ich określenia całościowo/w zupełności, nie jesteśmy w
>> stanie wywnioskować ile tej energii potrzebujemy. tymczasem czerpiemy
>> spore
> ilości
>> energii i jednocześnie spore jej ilości tracimy, przy ciągłym wzroście
>> zapotrzebowania. gdyby nasza kultura rozwinęla się bardziej w kierunku
>> duchowym niż technologicznym, być może energii słonecznej
> potrzebowalibyśmy
>> tyle by czasami wygrzać się w świetle słoneczka.
>
>
>
> Święta racja. Ropa sie konczy, idzie krach.
>
zauważ że za krachem zwykle podąża też nowe
>
>> > Co z niej stworzyć?
>>
>> stworzyć? chyba przekształcić, od tworzenia jest ten ostateczny, człowiek
>> nigdy niczego nie stworzył jedynie przetworzył.
>
>
>
> Pierwotna substancja podlega przekształceniom. Stale tworzymy zaś nowe
> formy.
owszem, niezliczone formy, coraz bardziej złożone, finezyjne i
wysublimowane, tworzymy teorię i prawa je opisujące, ich wzajemne
zależności, posiadamy naukę którą rozwijamy by móc konstruować coraz to
nowsze formy, specjalizujemy się w znajomości poszczególnych form,
poświęcając życie na ich zbadanie, przypisujemy im wartości i reagujemy na
różne sposoby jeśli ktoś przypisze inną wartość danej formie. to niezwykłe
i fascynujące, niemniej jednak ani na jotę nie zbliża nas to do ogarnięcia
istoty pierwotnej substancji, ale może w tym tkwi siła człowieka, że
podejmuje działania, nie potrafiąc określić do końca jego skutków.
>
>> > Kto to więc taki, Bóg na niebie? No kto jest Bogiem naszego nieba?
>> > Kto
>> > nas żywi i utrzymuje? Ten, któremu w twarz spojrzeć nikt się nie
> ośmieli?
>> > Jasne jak co...?
>>
>> jak cios maczugą w czerep :)
>
>
>
> To Ci rozjśnia w głowie?
to dosyć popularny, używany od tysiącleci, silny argument rozjaśniania.
umiejętnie zastosowany zamyka skutecznie oponentowi usta, sprawia że prawda
staje się jednością z argumentem i naga. każdy che dotknąć, zobaczyć,
poczuć nagą prawdę a przynajmniej złapać za nogi jej dzierżyciela, który
potrząsa nią triumfalnie nad głową, a czyż prawda, w szczególności
roznegliżowana nie rozjaśnia?
>
>> > Pozostaje tylko pytanie: czy bóg tego świata pozastaje w zgodzie z
> Bogiem
>> > ostatecznym?
>>
>> nie ma to znaczenia, ostateczny może, nie może, chce, nie chce itd. ipt.
>> etc. być w zgodzie z tymświatowym.
>
>
>
> Wręcz odwrotnie!
oczywiście też.