Kosmetyki naturalne - sklep internetowy



From: "Gosia" <GosiaFoster Bulldoghome.com>
Subject: 'zniwelowac '
Poprosze o zastepczy wyraz tego odnosnika, lub tlumaczenie.

Z gory dziekuje



From: zairazki <zairazki poczta.onet.pl>
Subject: Re: 'zniwelowac '
Użytkownik Gosia napisał:
> Poprosze o zastepczy wyraz tego odnosnika, lub tlumaczenie.
>
> Z gory dziekuje
>
>
Wyrównać teren zasypując dołki i ścinając górki tak, aby było płasko.
Także: w geodezji wykonywanie pomiarów wysokości punktów w odniesieniu
do repera - punktu stałego o znanej wysokości, co wykonywuje się nie
tylko teodolitem, ale i niwelatorem.
Także: "zniwelować negatywny wpływ seksu na młodzież propagowaniem
sportu i szklanki zimnej wody zamiast"
Tyle z pamięci na gorąco

pozdrowionka
zairazki


From: "doradca podatkowy" <marysia_warminskaWYTNIJTO go2.pl>
Subject: doradca podatkowy egzamin testy kazusy Supermemo
Chcesz sie nauczyc 1270 pytan do egzaminu na Doradce Podatkowego ?


OFERUJĘ :

- rozwiazane najnowsze testy z podaniem pelnej podstawy prawnej w wersji PDF za
39,99 PLN

- odpowiedzi na 50 najnowszych kazusow egzaminacyjnych za 75 PLN
czyli zaledwie 1,5 PLN za 1 kazus

- kolekcje bazy wiedzy w formacie Supermemo ulatwiajaca nauczenie sie
wszystkich testow na egzamin na Doradce Podatkowego za 100 PLN



CO ZAWIERA WERSJA PDF?
==========================
Sa to odpowiedzi na pytania zgodne z najnowsza lista na egzamin z grudnia 2006
Wersja PDF zawiera pelna podstawe prawna - konkretny artykul by
KAZDY mogl sie przekonac osobiscie ze odpowiedz podana przeze mnie
jest prawidlowa


CO ZAWIERAJA KAZUSY?
====================
KAZUSY czyli przypadki prawne, ktore sa badane na egzaminie wymagaja
zajecia stanowiska przez kandydata na doradce w okreslonej sprawie w imieniu
klienta.(Zupelnie jak w rzeczywistej pracy doradcy)

Przypadek moze dotyczy nienaleznie pobranego podatku, wymierzonej kary,
naliczonych odstetek jak na przyklad zwrotu akcyzy za kupiony w Niemczech
samochod.

Na czesci pisemnej dozwolone jest posiadanie WYLACZNIE przepisow, Ordynacji
itp - jest rygorystycznie egzekwowany zakaz posiadania aktow prawnych z
komentarzami czy innych notatek.

Stad b. wazne jest wyrobienie sobie nazwyku na dany kazus - Aha, ten kazus
dotyczy tego i tego to bedzie taka podstawa prawna i taki wywod logiczny.

Dokladnie w ten sposob opracowane sa kazusy(we wspolpracy z kancelaria
podatkowa) - zawieraja opis sytuacji, podkreslenie na jaka podstawe prawna
bedziemy sie powolywac oraz wzor pisma procesowego.



CO ZAWIERA KOLEKCJA PYTAN TESTOWYCH SUPERMEMO?
===============================================
Kolekcja zawiera wszystkie aktualne pytani testowe gotowe do zaimportowania do
programu - bazy Supermemo.


Z JAKIM SUPERMEMO DZIALA KOLEKCJA ?
===================================
Baza ta dziala z wszystkimi wersjami Supermemo - 98,2000,2002,2004

Najnowsza wersja programu Supermemo 2004 jest do nabycia na stronie
www.supermemo.pl

Na oficjalnej stronie dostepna jest tez calkowicie bezplatna wersja Supermemo
98, ktora doskonale wspoldziala z oferowana przeze mnie kolekcja.

A jezeli nie widac roznicy - to po przeplacac ?:)



DLACZEGO NAUKA METODA SUPERMEMO JEST LEPSZA ?
=============================================
Baza danych w systemie Supermemo, wspomaga proces
zapamietywania poprzez tworzenie algorytmu Twojego "zapominania".

Na podstawie twoich odpowiedzi na poszczegolne pytania tworzy harmonogram
przypomnień, szczegolnie czesto przypomina te pytania, z ktorymi miales
najwiecej problemow !

Nie musisz sleczec nad ksiazkami - wystarczy przez 2 tygodnie codziennie
rozwiazywac testy za pomoca Supermemo przez 1,5 godziny
a GWARANTUJE ze zdasz czesc testowa !



JAKA MAM GWARANCJE ZE TA OFERTA JEST PRAWDZIWA
==============================================

O mnie swiadcza opinie na Swistak.pl, Allegro.pl i ebay.pl
- ZADNEJ OCENY NEGATYWNEJ A NA ALLEGRO PONAD 125 TRANSAKCJI !!!


Co do skuteczności zdawania kilka dni temu dostałem SMS-a o ponizszej treści:
"Zdany egzamin pisemny na doradce, 94% z testu i 90% ze skargi do WSA.
Teraz tylko ustny:) Jeszcze raz dzieki za pomoc i pozdrawiam JC"


CHCE ZOBACZYC JAKIES TESTY
====================================
Testy jak dziala Supermemo sa tu:
http://www.chip.pl/arts/archiwum/kts/printversion/pr
intversion_68913.html
http://www.supermemo.com/english/summary.htm

Rewelacyjne wymagania sprzetowe:
Procesor Pentium do 133 MHz
8 MB RAM
Windows 95, 98,2000. Windows ME, Windows XP
Okolo 15 MB wolnego miejsca
Grafika 640 x 480, VGA
CD ROM


CHCIALBYM NAJPIERW ZOBACZYC CZY MI SIE SPODOBA
==============================================
Na maila wysylam ZA DARMO wersje demo w ktorej mozna zapoznac sie z oferowanymi
przeze mnie materialami i zobaczyc jak bardzo sa profesjonalnie przygotowane i
skuteczne

Napisz:
korki_z_jezykow yahoo.com



PRAWA AUTORSKIE:
================
Oferowana przeze mnie kolekcja baz danych jest wylacznie mojego autorstwa.

Znak towarowy oraz technologia Supermemo sa wlasnoscia firmy Supermemo
World ul.R. Maya 61 Poznan


KONTAKT
=======
Moj nick na www.allegro.pl - LuckyLukeZeglarz
www.swistak.pl - LuckyLukeZeglarz
www.ebay.pl - Lucky_Luke_Sailor

Mail:
korki_z_jezykow yahoo.com






--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


From: "rzeczoznawca majątkowy" <marysia_warminskaWYTNIJTO go2.pl>
Subject: rzeczoznawca majątkowy pośrednik zarządca nieruchomości testy egzamin
Chcesz sie nauczyc ponad 1500 pytan do egzaminu na:

- pośrednika w obrocie nieruchomościami
- rzeczoznawce majatkowego
- zarzadce nieruchomosci ?

Wg najnowszych materialow - stan prawny na 2006 rok ?

Oferuje:
- rozwiazane najnowsze testy z podaniem pelnej podstawy prawnej
w wersji PDF za 49,99 PLN

- kolekcje bazy wiedzy w formacie Supermemo ulatwiajaca nauczenie sie
wszystkich testow na egzamin na posrednika, rzeczoznawce i zarzadce
nieruchomosci za 100 PLN


O mnie swiadcza opinie na Swistak.pl, Allegro.pl i ebay.pl -
ZADNEJ OCENY NEGATYWNEJ A NA ALLEGRO
PONAD 125 TRANSAKCJI !!!


CO ZAWIERA KOLEKCJA PYTAN TESTOWYCH?
====================================
Zawiera odpowiedzi na pytania zgodne z lista opublikowana przez Ministerstwo
Infrastruktury w 2006 roku ,obowiazujace na egzaminach w tym i przyszłym roku

Wersja w PDF zawiera pelna podstawe prawna - konkretny artykul by KAZDY mogl sie
przekonac osobiscie ze odpowiedz podana przeze mnie jest prawidlowa


Z JAKIM SUPERMEMO DZIALA KOLEKCJA ?
===================================
Baza ta dziala z wszystkimi wersjami Supermemo - 98,2000,2002,2004
Najnowsza wersja programu Supermemo 2004 jest do nabycia na stronie
www.supermemo.pl

Na oficjalnej stronie dostepna jest tez calkowicie bezplatna wersja Supermemo
98, ktora doskonale wspoldziala z oferowana przeze mnie kolekcja.

A jezeli nie widac roznicy - to po przeplacac ?:)


DLACZEGO NAUKA METODA SUPERMEMO JEST LEPSZA ?
=============================================
KUPUJESZ SPECJALNA BAZE DANYCH ULATWIAJACA NAUKE

Baza danych jest oparta na systemie Supermemo, ktory wspomaga proces
zapamietywania poprzez tworzenie algorytmu Twojego "zapominania".

Na podstawie twoich odpowiedzi na poszczegolne pytania tworzy harmonogram
przypomnien, szczegolnie czesto przypomina te pytania, z ktorymi miales
najwiecej problemow !

Nie musisz sleczec nad ksiazkami - wystarczy przez 4 tygodnie codziennie
rozwiazywac testy za pomoca Supermemo przez 1,5 godziny

a GWARANTUJE ze zdasz czesc testowa !


CHCE ZOBACZYC JAKIES TESTY
====================================
Testy jak dziala Supermemo sa tu:
http://www.chip.pl/arts/archiwum/kts/printversion/pr
intversion_68913.html
http://www.supermemo.com/english/summary.htm

Rewelacyjne wymagania sprzetowe:
Procesor Pentium do 133 MHz
8 MB RAM
Windows 95, 98,2000. Windows ME, Windows XP
Okolo 15 MB wolnego miejsca
Grafika 640 x 480, VGA
CD ROM


CHCIALBYM NAJPIERW ZOBACZYC CZY MI SIE SPODOBA
==============================================
Na maila wysylam ZA DARMO wersje demo w ktorej mozna zapoznac sie z oferowanymi
przeze mnie materialami i zobaczyc jak bardzo sa profesjonalnie przygotowane i
skuteczne

Napisz:
korki_z_jezykow yahoo.com


PRAWA AUTORSKIE:
================
Oferowana przeze mnie kolekcja baz danych jest wylacznie mojego autorstwa.
Nie oferuje programu, a kolekcje baz danych.

Znak towarowy oraz technologia Supermemo sa wlasnoscia firmy Supermemo World
ul.R. Maya 61


KONTAKT
=======
Moj nick na www.allegro.pl - LuckyLukeZeglarz
www.swistak.pl - LuckyLukeZeglarz
www.ebay.pl - Lucky_Luke_Sailor

Kontakt do mnie
Mail: korki_z_jezykow yahoo.com




--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


From: "RomanO" <romik197minujeden klub.chip.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?pods=B3uchy?=
Sprawa dotyczy wyroku w relacjach pracodawca-pracownik.
To dość aktualne orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka:
Proponuje poczytać: Czw, 2007-04-05 19:37 by VaGla :
"Trybunał też uznał, że pracownik ma prawo do prywatności"
http://prawo.vagla.pl/node/7197
oraz 07.04.07 Nr 083:
"Pracodawcy wolno kontrolować korespondencję pracowników":
http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070407/prawo/prawo_a_7.html

RomanO


From: "locke" <peter.wiggin interia.pl>
Subject: Re: podsłuchy

Użytkownik "RomanO" <romik197minujeden klub.chip.pl> napisał w wiadomości
news:ev7jg1$dll$1 nemesis.news.tpi.pl...
> Sprawa dotyczy wyroku w relacjach pracodawca-pracownik.
> To dość aktualne orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka:
> Proponuje poczytać: Czw, 2007-04-05 19:37 by VaGla :
> "Trybunał też uznał, że pracownik ma prawo do prywatności"
> http://prawo.vagla.pl/node/7197
> oraz 07.04.07 Nr 083:
> "Pracodawcy wolno kontrolować korespondencję pracowników":
> http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070407/prawo/prawo_a_7.html
>

Dodajmy tutaj, że chodzi o korespondencję prowadzoną w czasie pracy i z
wykorzystaniem służbowego sprzętu. Czyli de facto chodzi tu o korespondencję
służbową, którą pracownik prowadzi w pewnym sensie nie tylko we własnym imieniu,
ale również w imieniu szefa.


From: "Jotte" <tjp3 wirtualna.spam.wypad.polska>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_pods=B3uchy?=
W wiadomości news:ev7m79$do1$1 news.interia.pl locke
<peter.wiggin interia.pl> pisze:

> Dodajmy
To ja też dodam:
http://firma.onet.pl/1514608,wiadomosci.html

--
Jotte


From: "locke" <peter.wiggin interia.pl>
Subject: Re: podsłuchy

Użytkownik "Jotte" <tjp3 wirtualna.spam.wypad.polska> napisał w wiadomości
news:ev8a69$3rq$1 news.dialog.net.pl...
> W wiadomości news:ev7m79$do1$1 news.interia.pl locke
> <peter.wiggin interia.pl> pisze:
>
> > Dodajmy
> To ja też dodam:
> http://firma.onet.pl/1514608,wiadomosci.html
>

No bo naruszanie tajemnicy PRYWATNEJ korespondencji jest naruszeniem prawa. Ale
w pracy pracownik powinien zajmować się sprawami służbowymi - nie prywatnymi. A
jeżeli już musi wykonać np. prywatną rozmowę telefoniczną, to może to zrobić
korzystając z prywatnego telefonu. A pracodawca nawet jeśli nie może zapoznać
się z treścią rozmowy czy maila, to może poznać numer, pod jakim dzwoniono lub
adres osoby, do której maila wysłano - choćby po to, by sprawdzić, czy pracownik
w czasie pracy nie zajmuje się swoimi prywatnymi sprawami.


Kolczyki i naszyjniki, biżuteria


From: "Jotte" <tjp3 wirtualna.spam.wypad.polska>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_pods=B3uchy?=
W wiadomości news:ev8m85$h7k$1 news.interia.pl locke
<peter.wiggin interia.pl> pisze:

> No bo naruszanie tajemnicy PRYWATNEJ korespondencji jest naruszeniem
> prawa. Ale w pracy pracownik powinien zajmować się sprawami służbowymi
Podstawę prawna poproszę.

> nie prywatnymi.
Czy mógłbys podać definicję sprawy służbowej i sprawy prywatnej.

> A jeżeli już musi wykonać np. prywatną rozmowę
> telefoniczną, to może to zrobić korzystając z prywatnego telefonu. A
> pracodawca nawet jeśli nie może zapoznać się z treścią rozmowy czy
> maila, to może poznać numer, pod jakim dzwoniono lub adres osoby, do
> której maila wysłano - choćby po to, by sprawdzić, czy pracownik w
> czasie pracy nie zajmuje się swoimi prywatnymi sprawami.
Jw.
Zobacz ten wątek:
news:ev0vg7$1v65$1 news2.ipartners.pl
także nic z niego nie wynikło...

--
Jotte


From: "RomanO" <romik197minujeden klub.chip.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_pods=B3uchy?=

Użytkownik "Jotte" <tjp3 wirtualna.spam.wypad.polska> napisał w wiadomości
news:ev8a69$3rq$1 news.dialog.net.pl...
>W wiadomości news:ev7m79$do1$1 news.interia.pl locke
> <peter.wiggin interia.pl> pisze:
>
>> Dodajmy
> To ja też dodam:
> http://firma.onet.pl/1514608,wiadomosci.html
<...>
To tak jak z tymi Wołgami -co dają je za darmo?!
Albo Hackerami z home.pl co chcieli 200,000 zł (?)
/Słownie: "dwieście złotych?/

Nadmieniam, że w orzeczeniu:
cyt:
"Sąd ...uznał, że brak powiadomienia pracownika o monitorowaniu rozmów czy
przesyłanej elektronicznie korespondencji, a także innej aktywności (takiej
jak przeglądanie stron internetowych) _można analizować_ ze względu na
ewentualne naruszenie prawa do prywatności."
k. cyt.
Czyli po wcześniejszym poinformowaniu o obostrzeniach i monitoringu, sąd
_nie miałaby_ podstaw do analizy jw!?
(sic)
Zmierzam do tego, że gdy w zasadach zatrudnienia tej pani, ustalono by jasne
reguły i o nich poinformowano, nie byłoby problemu.
(Tzn zarzutu naruszenia prawa do prywatności.)
Jak rozumiem (tu w sentencji) istnieje taka możliwość kontroli:
cyt:
"Trybunał nie chciał przesądzać czy praktyka monitorowania pracowników (w
szczególności w formie, do której przyznał się rząd Wielkiej Brytanii) jest
"konieczna w demokratycznym społeczeństwie".
Nie wyłączył takiej możliwości, jednak w świetle wcześniejszej konkluzji
szczegółowa analiza tego warunku nie była - zdaniem Trybunału - konieczna w
przedmiotowej sprawie."

k.cyt.
RomanO


From: "locke" <peter.wiggin interia.pl>
Subject: Re: podsłuchy

Użytkownik "Jotte" <tjp3 wirtualna.spam.wypad.polska> napisał w wiadomości
news:ev8nh9$c56$1 news.dialog.net.pl...
> W wiadomości news:ev8m85$h7k$1 news.interia.pl locke
> <peter.wiggin interia.pl> pisze:
>
> > No bo naruszanie tajemnicy PRYWATNEJ korespondencji jest naruszeniem
> > prawa. Ale w pracy pracownik powinien zajmować się sprawami służbowymi
> Podstawę prawna poproszę.

Takie rozwiązanie może być zawarte w umowie o pracę lub regulaminie pracy.
Oczywiście ja piszę tylko o tych przypadkach, w których pracownik jest
poinformowany, że zarówno służbowa komórka, jak i służbowy komputer mają być
stosowane wyłącznie w celu służbowym. Zresztą tylko w takim przypadku pracodawca
miałby możliwość monitorowania kontaktów pracownika (zgodnie z cytowanym
wcześniej orzecznictwem).

>
> > nie prywatnymi.
> Czy mógłbys podać definicję sprawy służbowej i sprawy prywatnej.

Te pojęcia są oczywiste i nie wymagają definiowania.

>
> > A jeżeli już musi wykonać np. prywatną rozmowę
> > telefoniczną, to może to zrobić korzystając z prywatnego telefonu. A
> > pracodawca nawet jeśli nie może zapoznać się z treścią rozmowy czy
> > maila, to może poznać numer, pod jakim dzwoniono lub adres osoby, do
> > której maila wysłano - choćby po to, by sprawdzić, czy pracownik w
> > czasie pracy nie zajmuje się swoimi prywatnymi sprawami.
> Jw.

Jak wyżej, czyli co? Nie wiesz, co z tego co robisz jest twoją sprawą służbową,
a co prywatną?

> Zobacz ten wątek:
> news:ev0vg7$1v65$1 news2.ipartners.pl
> także nic z niego nie wynikło...

I czego niby ma to dowodzić?


From: "Jotte" <tjp3 wirtualna.spam.wypad.polska>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_pods=B3uchy?=
W wiadomości news:ev8vui$t3t$1 news.interia.pl locke
<peter.wiggin interia.pl> pisze:

>> Czy mógłbys podać definicję sprawy służbowej i sprawy prywatnej.
> Te pojęcia są oczywiste i nie wymagają definiowania.
W rozumieniu potocznym - być może dla niektórych tak. Ale w obszarze prawa
prawa powinny być zdefiniowane, aby tak bardzo jak to możliwe zredukować
element ocenności. Dlatego właśnie tak często w aktach prawnych spotykasz
się na wstępie z zapisami typu "ilekroć w ustawie mowa jest o .... (...),
rozumieć przez to należy...".
A oto przykład, rodem z mojego własnego podwórka. Wykonuję danego dnia
określone działanie w ramach moich obowiązków płynących ze stosunku pracy.
Wiem jak je wykonać w sposób wystarczający. Ale wiem także, że mój znajomy
prawdopodobnie zna sposób wykonania tego działania
lepiej/efektywniej/szybciej/pewniej/bezawaryjniej. Sięgam więc po służbowy
telefon i dzwonię do niego do domu celem uzyskania porady - w interesie
pracodawcy przecież. Komórka nie odpowiada. No to dzwonię do domu. Niestety
kumpla nie ma w domu, telefon odbiera jego chora żona, którą przy okazji
pytam o
zdrowie.
Rozmowa służbowa, czy prywatna? A jak nie zapytam o zdrowie, to czy to coś
zmieni?
Korzystając ze służbowego kompa wysyłam zatem z prywatnego konta mejla do
kumpla z tym samym pytaniem.
Użyłem firmowego komputera w sprawie prywatnej, czy służbowej?

>> Zobacz ten wątek:
>> news:ev0vg7$1v65$1 news2.ipartners.pl
>> także nic z niego nie wynikło...
> I czego niby ma to dowodzić?
Wyższości świąt bożego narodzenia nad świętami wielkiej nocy. ;)
Niczego. Do poczytania podałem.

--
Jotte


From: "locke" <peter.wiggin interia.pl>
Subject: Re: podsłuchy

Użytkownik "Jotte" <tjp3 wirtualna.spam.wypad.polska> napisał w wiadomości
news:evb2lo$js4$1 news.dialog.net.pl...
> W wiadomości news:ev8vui$t3t$1 news.interia.pl locke
> <peter.wiggin interia.pl> pisze:
>
> >> Czy mógłbys podać definicję sprawy służbowej i sprawy prywatnej.
> > Te pojęcia są oczywiste i nie wymagają definiowania.
> W rozumieniu potocznym - być może dla niektórych tak. Ale w obszarze prawa
> prawa powinny być zdefiniowane, aby tak bardzo jak to możliwe zredukować
> element ocenności. Dlatego właśnie tak często w aktach prawnych spotykasz
> się na wstępie z zapisami typu "ilekroć w ustawie mowa jest o .... (...),
> rozumieć przez to należy...".

W pojęciu prawa nie ma określenia "służbowy" czy "prywatny". Używam tych
określeń dla uproszczenia. "Służbowy" oznacza to, co wiąże się z zapisanymi w
odpowiednich przepisach obowiązkami pracownika, zaś "prywatny" - wszystko
pozostałe. Pracodawca może w regulaminie pracy lub umowie o pracę zapisać zakaz
wykorzystywania przez pracownika należących do firmy sprzętów w innym celu niż
wynikający z obowiązków pracownika (czyli wyłącznie do celów służbowych). Musi
zatem mieć mechanizm pozwalający na kontrolę przestrzegania tego zapisu.

> Użyłem firmowego komputera w sprawie prywatnej, czy służbowej?

Liczy się cel wykorzystania telefonu lub komputera. Jeżeli z racji twoich
obowiązków niezbędne jest skontaktowanie się z kolegą - i to na tyle szybkie, że
musisz go szukać w różnych miejscach - to rozliczne telefony w tym celu są jak
najbardziej uzasadnione. Inną sprawą jest jednak to, jak często musisz uciekać
się do rady kolegi: gdybym był twoim szefem i zauważył, że robisz to zbty
często, to zastanowiłbym się, czy nie byłoby lepiej zwolnić ciebie i zatrudnić
twojego kolegę (lub kogoś innego, kto sam wie, co powinien robić).


From: "Jotte" <tjp3 wirtualna.spam.wypad.polska>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_pods=B3uchy?=
W wiadomości news:evbbo5$jvv$1 news.interia.pl locke
<peter.wiggin interia.pl> pisze:

>> Ale w obszarze
>> prawa prawa powinny być zdefiniowane, aby tak bardzo jak to możliwe
>> zredukować element ocenności.
> W pojęciu prawa nie ma określenia "służbowy" czy "prywatny".
Żadne odkrycie. Dlatego napisałem - "powinny być zdefiniowane".

> Pracodawca może w regulaminie pracy lub
> umowie o pracę zapisać zakaz wykorzystywania przez pracownika należących
> do firmy sprzętów w innym celu niż wynikający z obowiązków pracownika
> (czyli wyłącznie do celów służbowych). Musi zatem mieć mechanizm
> pozwalający na kontrolę przestrzegania tego zapisu.
Musi przede wszystkim istnieć mechanizm pozwalający na jasne określenie
pojęć użytych w takim zapisie. Inaczej zasady kontroli będą pozbawione
obiektywizmu.

>> Użyłem firmowego komputera w sprawie prywatnej, czy służbowej?
> Liczy się cel wykorzystania telefonu lub komputera.
Jakie jest umocowanie prawne tego twierdzenia?

> Jeżeli z racji twoich
> obowiązków niezbędne jest skontaktowanie się z kolegą - i to na tyle
> szybkie, że musisz go szukać w różnych miejscach - to rozliczne telefony
> w tym celu są jak najbardziej uzasadnione.
No właśnie.
Ale dlaczego? Bo ty tak twierdzisz?
Jaka jest wg ciebie prawna podstawa?

> Inną sprawą jest jednak to,
> jak często musisz uciekać się do rady kolegi: gdybym był twoim szefem i
> zauważył, że robisz to zbty często, to zastanowiłbym się, czy nie byłoby
> lepiej zwolnić ciebie i zatrudnić twojego kolegę (lub kogoś innego, kto
> sam wie, co powinien robić).
Jw.

--
Jotte


From: "Adam" <acichow box43.pl>
Subject: Re: podsłuchy
> A oto przykład, rodem z mojego własnego podwórka. Wykonuję danego dnia
> określone działanie w ramach moich obowiązków płynących ze stosunku pracy.
> Wiem jak je wykonać w sposób wystarczający. Ale wiem także, że mój znajomy
> prawdopodobnie zna sposób wykonania tego działania
> lepiej/efektywniej/szybciej/pewniej/bezawaryjniej. Sięgam więc po służbowy
> telefon i dzwonię do niego do domu celem uzyskania porady - w interesie
> pracodawcy przecież. Komórka nie odpowiada. No to dzwonię do domu.
> Niestety
> kumpla nie ma w domu, telefon odbiera jego chora żona, którą przy okazji
> pytam o
> zdrowie.
> Rozmowa służbowa, czy prywatna? A jak nie zapytam o zdrowie, to czy to coś
> zmieni?
Wielokrotnie byłem w takiej sytuacji. Zwykle szedłem do szefa i mówiłe:
"jest tak i tak - mój kumpel parę razy ten problem rozwiązywał, jest w tym
oblatany. Może zadzwonię do niego z sekraetariatu, póki spawa świeża i
zapytam go - pchniemy sprawę jeszcze dzisiaj." Jeśli szef wyraził zgodę -
sprawę załatwiałem. Jeśli nie, to wychodziłem z założenia, że skoro szefowi
na tym nie zalezy, to nie się co wpieprzać z inicjatywą. Jeśli zaś
kalkulaowałem w tym własny interes, to sobie wieczorem albo szedłem do
znajomego albo dzwoniłe z domu w tej sprawie i załatwiałem po swojemu - ale
w tym wypadku to był mój własny interes, chociaż pośrednio firmy - uważałem
jednak, że angażowanie w to swoich pieniędzy (czas, koszt rozmowy
telefonicznej) nie przynosi mi żadnej ujmy.
> Korzystając ze służbowego kompa wysyłam zatem z prywatnego konta mejla do
> kumpla z tym samym pytaniem.
> Użyłem firmowego komputera w sprawie prywatnej, czy służbowej?
Jak wyżej - wysyłałem jednak ze swojego kompa. Dlaczego? Ano dlatego, aby
nigdy nie dawać nawet cienia pretekstu do zarzutu żerowaniu na majątku
firmy. Ostatnie stać mnie na te parę groszy, aby pchnąć e-maila na swój
koszt.
AC



From: "Adam" <acichow box43.pl>
Subject: Re: podsłuchy

> W pojęciu prawa nie ma określenia "służbowy" czy "prywatny". Używam tych
> określeń dla uproszczenia. "Służbowy" oznacza to, co wiąże się z
> zapisanymi w
> odpowiednich przepisach obowiązkami pracownika, zaś "prywatny" - wszystko
> pozostałe.
Może inaczej - wszystko to, co nie jest służbowe, czyli zapisane w moich
obowiązkach pracowniczych. Nawet, jeśli stoi tam "pdejmowanie własnych
inicjatyw na rzecz dobra firmy".
> AC



From: "Adam" <acichow box43.pl>
Subject: Re: podsłuchy
> Musi przede wszystkim istnieć mechanizm pozwalający na jasne określenie
> pojęć użytych w takim zapisie. Inaczej zasady kontroli będą pozbawione
> obiektywizmu.
Nie widze problemu. W połowie lat 80-tych w firmie, w której pracowałem
wymieniono centralkę telefoniczną na elektroniczną (wówczas było to novum).
Każdy dział miał swój numer wewn. oraz możliwość wyjścia do miasta.
Prowadzony był wówczas od lat rejestr rozmów telefonicznych (kto, kiedy,
dokąd, cel rozmowy). Centralna była sprzężona z drukarką, która drukowała
dośc toporne wtedy, ale wiarygodne bilingi wszystkich rozmów z całej firmy z
podziałem na numery wewnętrzne. Ovzywiście nikt nie zabraniał wtedy
prowadzić rozmów prywatnych - ale trzeba było je wpisać i potem zapłacić za
to. Po pewnych początkowych perturbacjach system funkcjonował sprawnie,
ludzi jakoś potrafili sobie uzmysłowić, że naciąganie firmy na koszty rozmów
międzymiastowych (bo o nie głównie chodziło, były one znacznie droższe od
lokalnych - w lokalnych nie było wtedy limitu 3 minut) to zwykłe
złodziejstwo.
AC



Sklep z biżuterią


From: "Adam" <acichow box43.pl>
Subject: Re: podsłuchy
Najprostszy sprawdzian - napisać np. 5 listów tradycyjnych do rodziny,
włożyć do koperty, zaadresować i złożyć w sekretariacie, aby firma to
wysłała na własny koszt (tzn. nakleiła znaczek płacać za niego z własnego
budżetu). Chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie wyobraża sobie, aby szef
jakiejkowiek firmy zaakceptował taki wydatek (czy też mówiąc inaczej - takie
postępowanie).
Oczywiście obecnie są nieco inne realia - np. czym innym jest wysłanie
prywatnego listu elektronicznego ze służbowego komputera klorzystając ze
swojego prywatnego konta np. na onet.pl, a czym innym przy wykorzystaniu
konta firmy.
Nie zawsze tu może chodzić o koszty - zwykle są to groszowe sprawy, ale o
chronę danych firmy. Nigdy nie ma 100% gwarancji, czy taka prywata nie
pociągnie za sobą przywleczenia jakiśc wirusów czy otwarcia portów
komputerów firmy dla świata zewnętrznego i podczepnaia do koresponcji bez
wiedzy użytkowników danych o firmie. Szef firmy ma do wyboru: albo
inwestowac duże pieniądze w system ochrony danych albo zakazać używania
komputerów do prywatnych celów (czyli potencjalnie niebiezpiecznych dla
interesów firmy).
AC



From: "locke" <peter.wiggin interia.pl>
Subject: Re: podsłuchy

Użytkownik "Jotte" <tjp3 wirtualna.spam.wypad.polska> napisał w wiadomości
news:evbecc$ra7$1 news.dialog.net.pl...
> W wiadomości news:evbbo5$jvv$1 news.interia.pl locke
> <peter.wiggin interia.pl> pisze:
>
> >> Ale w obszarze
> >> prawa prawa powinny być zdefiniowane, aby tak bardzo jak to możliwe
> >> zredukować element ocenności.
> > W pojęciu prawa nie ma określenia "służbowy" czy "prywatny".
> Żadne odkrycie. Dlatego napisałem - "powinny być zdefiniowane".

Po co? W regulaminach można używać innych terminów.

>
> > Pracodawca może w regulaminie pracy lub
> > umowie o pracę zapisać zakaz wykorzystywania przez pracownika należących
> > do firmy sprzętów w innym celu niż wynikający z obowiązków pracownika
> > (czyli wyłącznie do celów służbowych). Musi zatem mieć mechanizm
> > pozwalający na kontrolę przestrzegania tego zapisu.
> Musi przede wszystkim istnieć mechanizm pozwalający na jasne określenie
> pojęć użytych w takim zapisie. Inaczej zasady kontroli będą pozbawione
> obiektywizmu.

A co tu wyjaśniać? Każdy pracownik ma określony zakres obowiązków, zawarty w
funkcjonujących w jego firmie regulaminach lub w umowie o pracę. Jeżeli
pracodawca zastrzeże sobie tamże, że firmowy sprzęt może być wykorzystywany
wyłącznie do realizacji tych obowiązków, to co tu jeszcze pozostaje niejasne?

>
> >> Użyłem firmowego komputera w sprawie prywatnej, czy służbowej?
> > Liczy się cel wykorzystania telefonu lub komputera.
> Jakie jest umocowanie prawne tego twierdzenia?

To określi sąd, który - w przypadkach spornych - orzeknie, czy sprzęt
wykorzystany był zgodnie czy niezgodnie z obowiązującymi w firmie przepisami.
Nie wszystko musi być doprecyzowane - po to są sądy, by rozstrzygać wątpliwości.

>
> > Jeżeli z racji twoich
> > obowiązków niezbędne jest skontaktowanie się z kolegą - i to na tyle
> > szybkie, że musisz go szukać w różnych miejscach - to rozliczne telefony
> > w tym celu są jak najbardziej uzasadnione.
> No właśnie.
> Ale dlaczego? Bo ty tak twierdzisz?
> Jaka jest wg ciebie prawna podstawa?

Logika.

>
> > Inną sprawą jest jednak to,
> > jak często musisz uciekać się do rady kolegi: gdybym był twoim szefem i
> > zauważył, że robisz to zbty często, to zastanowiłbym się, czy nie byłoby
> > lepiej zwolnić ciebie i zatrudnić twojego kolegę (lub kogoś innego, kto
> > sam wie, co powinien robić).
> Jw.

???
A ty wolałbyś zatrudniać kogoś, kto bez przerwy pyta innych o to, co sam
powinien wiedzieć? Bo ja nie.


From: "locke" <peter.wiggin interia.pl>
Subject: Re: podsłuchy

Użytkownik "Adam" <acichow box43.pl> napisał w wiadomości
news:evbltt$fk2$1 atlantis.news.tpi.pl...

> kalkulaowałem w tym własny interes, to sobie wieczorem albo szedłem do
> znajomego albo dzwoniłe z domu w tej sprawie i załatwiałem po swojemu - ale
> w tym wypadku to był mój własny interes, chociaż pośrednio firmy - uważałem
> jednak, że angażowanie w to swoich pieniędzy (czas, koszt rozmowy
> telefonicznej) nie przynosi mi żadnej ujmy.

Powiem więcej - jeżeli problem, przed którym stajesz leży w twojej kompetencji i
POWINIENEŚ znać sposób rozwiązania go najlepszy zarówno dla ciebie, jak i dla
firmy, to właśnie przyznawanie się przed przełożonym, że potrzebujesz pomocy
może przynieść ujmę. A nawet możliwość nieprzedłużenia umowy o pracę (bo po co
komu pracownik niekompetentny). Jeżeli uważasz, że ktoś stojący przed tobą
problem zna lepiej, to w twoim interesie leży skontaktować się z tym kimś w taki
sposób, by twój przełożony widział, że TY przedstawiasz rozwiązanie (a nie twój
kolega).


From: "locke" <peter.wiggin interia.pl>
Subject: Re: podsłuchy

Użytkownik "Adam" <acichow box43.pl> napisał w wiadomości
news:evbnh1$kf7$1 atlantis.news.tpi.pl...

> Nie zawsze tu może chodzić o koszty - zwykle są to groszowe sprawy, ale o
> chronę danych firmy. Nigdy nie ma 100% gwarancji, czy taka prywata nie
> pociągnie za sobą przywleczenia jakiśc wirusów czy otwarcia portów
> komputerów firmy dla świata zewnętrznego i podczepnaia do koresponcji bez
> wiedzy użytkowników danych o firmie. Szef firmy ma do wyboru: albo
> inwestowac duże pieniądze w system ochrony danych albo zakazać używania
> komputerów do prywatnych celów (czyli potencjalnie niebiezpiecznych dla
> interesów firmy).

Tu trochę przesadzasz. Jeżeli pracownik chce ujawnić niepowołanym osobom
tajemnice firmy, to może to zrobić z dowolnego komputera - nawet u siebie w
domu. A wirusy czy inne niepożądane programy można przywlec nawet wysyłając
pocztę służbową czy ściągając dane dla firmy. Nie ma żadnego znaczenia, czy
wyślę z komputera maila służbowego czy prywatnego - oczywiście nie ma znaczenia
z punktu widzenia bezpieczeństwa transmisji. Pod tym względem bezpieczeństwo
zapewnia odpowiednie oprogramowanie oraz innego rodzaju zabezpieczenia (np. brak
połączenia z siecią szczególnie ważnych komputerów).


From: Brilliant Shepherd <Brilliant.Shepherd gmail.com>
Subject: Re: 'zniwelowac '
Our virtual argument partner - zairazki took the floor
and said:
> Użytkownik Gosia napisał:
>> Poprosze o zastepczy wyraz tego odnosnika, lub tlumaczenie.

> Wyrównać teren zasypując dołki i ścinając górki tak, aby było płasko.
> Także: w geodezji wykonywanie pomiarów wysokości punktów w odniesieniu
> do repera - punktu stałego o znanej wysokości, co wykonywuje się nie
> tylko teodolitem, ale i niwelatorem.
> Także: "zniwelować negatywny wpływ seksu na młodzież propagowaniem
> sportu i szklanki zimnej wody zamiast"
> Tyle z pamięci na gorąco

Buaaaahahahahaha !!!
Popłakałem się ze śmiechu !!!
ROTFL !!!!

--
with kindest regards,
Brilliant Shepherd
---------------------


From: "Adam" <acichow box43.pl>
Subject: Re: podsłuchy

> Powiem więcej - jeżeli problem, przed którym stajesz leży w twojej
> kompetencji i
> POWINIENEŚ znać sposób rozwiązania go najlepszy zarówno dla ciebie, jak i
> dla
> firmy, to właśnie przyznawanie się przed przełożonym, że potrzebujesz
> pomocy
> może przynieść ujmę. A nawet możliwość nieprzedłużenia umowy o pracę (bo
> po co
> komu pracownik niekompetentny). Jeżeli uważasz, że ktoś stojący przed tobą
> problem zna lepiej, to w twoim interesie leży skontaktować się z tym kimś
> w taki
> sposób, by twój przełożony widział, że TY przedstawiasz rozwiązanie (a nie
> twój
> kolega).
Otóż to - ze skruchą przyznaję, że jest to swoiste wyrachowanie, ale właśnie
tego typu względy mną zwykle kierowały. Może dlatego, że miałem kiedyś
znajomego, który wszystkich się rozpytywał o szczegóły sposobów
realizowanych przez niego zadań, że w końcu firma się z nim rozstała, bo
widać było, że jego kompetencje są słabiutkie.
AC



From: "RomanO" <romik197minujeden klub.chip.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_pods=B3uchy?=

Użytkownik "locke" <peter.wiggin interia.pl> napisał w wiadomości
news:evbo8m$3a4$1 news.interia.pl...
<...>
> Tu trochę przesadzasz. Jeżeli pracownik chce ujawnić niepowołanym osobom
> tajemnice firmy, to może to zrobić z dowolnego komputera - nawet u siebie
> w domu.
<...>
W edukacji skoputeryzowanie na m2 wysokie, ale nic poza tym.
Poczekajmy może na dyskusję i zmiany ustawy, bo ją odrzucono.
Kto chce, może sobie ściagnąć zapis (mp3) z obrad Sejmu:
http://prawo.vagla.pl/files/podcasts/20070313_komisja_infrastruktury_ce_i_retencja_lame.mp3
To orzeczenie w angielskiej sprawie dotyczyło porządnej firmy!
Szkoła rządzi się swoimi prawami, prawo oświatowe jest "mało koszerne",
/ZUS już bardziej/ .
To była angielska uczelnia. Byli tam pracownicy -informatycy, u nas w
szkole, nie ma
to zastosowania. Sprawa w jakimkolwiek przypadku zaszłaby tam:
Prokuratura-policja-dyrektor szkoły-operator. (OP, pewnie też).
W szkole nie ma faktycznie obowiązku (od strony dydaktycznych) pracowników
czyli np.. nauczycieli robienia jakichś tam "retencji".
Choć narzędzia niby są i raczej się robi? (ISA i BM SBS-ów obojga narodów).
A co w administracji szkoły? Pokażcie mi szkołę gdzie zatrudniają
informatyka?
Ewentualnie on, byłby za takie jak (rejestracja) sprawy odpowiedzialny.
W normalnej, polskiej sytuacji, taka sprawa jest nie do wykrycia.
Brak jakichkolwiek danych. Znaczy się dowodów winy ew. niewinności przy
"wycieku".
Co dziwne (jednak) , Ustawa o Ochronie Danych Osobowych, wyraźnie mówi o
poziomach
zabezpieczeń i rejestracji do nich dostępu. (Np odłączenie w ogóle maszyny
od Internetu -w niektórych przypadkach).
A sekretariaty, a księgowość w szkole?
No cóż, podobno w obiektach oświatowych nie ma ważnych danych osobowych(!?).
A wycieki danych są faktycznie możliwe przecież przez modem czy wręcz sieć
tel. komórkowej
lub sieć np. wi-fi. Rozpocząłem wątek, bo sprawa podsłuchów (i szumu wokół)
jest na topie.
W firmach są dane ludzie i ich pilnowanie, w edukacji tylko ludzie i
dane....

RomanO





From: "Adam" <acichow box43.pl>
Subject: Re: podsłuchy
> Tu trochę przesadzasz. Jeżeli pracownik chce ujawnić niepowołanym osobom
> tajemnice firmy, to może to zrobić z dowolnego komputera - nawet u siebie
> w
> domu. A wirusy czy inne niepożądane programy można przywlec nawet
> wysyłając
> pocztę służbową czy ściągając dane dla firmy. Nie ma żadnego znaczenia,
> czy
> wyślę z komputera maila służbowego czy prywatnego - oczywiście nie ma
> znaczenia
> z punktu widzenia bezpieczeństwa transmisji. Pod tym względem
> bezpieczeństwo
> zapewnia odpowiednie oprogramowanie oraz innego rodzaju zabezpieczenia
> (np. brak
> połączenia z siecią szczególnie ważnych komputerów).
Nie chodziło mi informacje ujawniane świadomie. Znam przypadek firmy, w
której była lokalna sieć, był administrator, który dbał o sprawwność systemu
informtycznego firmy iu to on na polecenie szefa udostęniał poszczególnym
pracownikom odpowiednie uprawnienia (np. jedni pracownicy nie mieli żadnych
mozliwości wysyłania poczty, inni zaś tylko z dostępnych kont na serwerze
firmy. Wszystko po to, aby nieświadomie nie otworzyć portów, przez które
ktoś z zewnątrz mógłby np. zajrzeć do list płac lub danych kadrowych.
Poniżej podaję cytat sygnatury dołączanej do każdego listu elektronicznego
jedenj z firm:

"Niniejsza wiadomość stanowi własność LSI Software S.A i skierowana jest
wyłącznie do adresata (osoby/firmy wymienionej wyżej). Zawarte w niej
informacje, wraz z wszelkimi załączonymi plikami są poufne i mogą podlegać
ochronie prawnej. W przypadku dostarczenia wiadomości pod błędny adres,
prosimy o natychmiastowe poinformowanie o tym nadawcy oraz jej usunięcie.
Jeżeli nie jest Pan/Pani właściwym adresatem, nie wolno Panu/Pani ujawniać,
kopiować, dystrybuować ani wykorzystywać jakichkolwiek zawartych w powyższej
wiadomości informacji.
Elektroniczny przesył wiadomości nie gwarantuje bezpieczeństwa i wykluczenia
błędów, przez co nadawca nie odpowiada za ewentualne błędy w powyższej
wiadomości. W razie wątpliwości prosimy zwrócić się do nadawcy o przesłanie
wydrukowanej kopii wiadomości.
LSI Software S.A. nie ponosi odpowiedzialności za straty spowodowane
działalnością wirusów komputerowych.
***************************************************************************************
This e-mail is the property of LSI Software S.A., and intended solely for
the use of addressee (individual or entity mentioned above). The enclosed
information and any attached files are confidential and may be legally
privileged. If you have received this e-mail in error, please notify the
sender immediately, and then delete it. If you are not the intended
recipient, please be advised that any disclosure, copying, distribution, or
other dissemination or use of the information above, is strictly prohibited.
E-mail transmission cannot be guaranteed to be secure or error-free. The
sender, therefore, is in no way liable for any errors or omissions, which
may arise during transmitting, in the content of this message. Please
request a hard copy if verification is required.
LSI Software accepts no liability for any loss or damage caused by the
activity of software viruses."

Rzecz jasna w firmach, gdzie nie ma serwera, a każde stanowisko ma
niekrętpowany dostęp do internetu - trudno mówić o bezpieczeństwie danych. Z
kolei jednak ceny routerów sprzętowych spadły juz do takiego poziomu, że
dość skutecznie można filtrować dostęp pracowników do niektórych usług.
AC



From: "Jotte" <tjp3 wirtualna.spam.wypad.polska>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_pods=B3uchy?=
W wiadomości news:evbno4$2jr$1 news.interia.pl locke
<peter.wiggin interia.pl> pisze:

>>> Liczy się cel wykorzystania telefonu lub komputera.
>> Jakie jest umocowanie prawne tego twierdzenia?
> To określi sąd, który - w przypadkach spornych - orzeknie, czy sprzęt
> wykorzystany był zgodnie czy niezgodnie z obowiązującymi w firmie
> przepisami.
Ten truizm należałoby poszerzyć o istotny element - czy przepisy firmowe są
zgodne z obowiązującym prawem stanowionym i podane do wiadomości pracowników
w sposób umożliwiający jasne zrozumienie i stosowanie sie do nich.

> Nie wszystko musi być doprecyzowane - po to są sądy, by
> rozstrzygać wątpliwości.
Między innymi dlatego, że wiele rzeczy jest niedoprecyzowanych, to
sądownictwo działa w takim tempie, w jakim działa...

>>> Jeżeli z racji twoich
>>> obowiązków niezbędne jest skontaktowanie się z kolegą - i to na tyle
>>> szybkie, że musisz go szukać w różnych miejscach - to rozliczne telefony
>>> w tym celu są jak najbardziej uzasadnione.
>> No właśnie.
>> Ale dlaczego? Bo ty tak twierdzisz?
>> Jaka jest wg ciebie prawna podstawa?
> Logika.
W tym wypadku - owszem. A masz pewność, że ona zawsze będzie stosowana?

>>> Inną sprawą jest jednak to,
>>> jak często musisz uciekać się do rady kolegi: gdybym był twoim szefem i
>>> zauważył, że robisz to zbty często, to zastanowiłbym się, czy nie byłoby
>>> lepiej zwolnić ciebie i zatrudnić twojego kolegę (lub kogoś innego, kto
>>> sam wie, co powinien robić).
>> Jw.
> ???
> A ty wolałbyś zatrudniać kogoś, kto bez przerwy pyta innych o to, co sam
> powinien wiedzieć? Bo ja nie.
Nie doczytałeś uważnie. Wcale nie muszę pytać o radę. Napisałem, że "wiem
jak je wykonać w sposób wystarczający". Czyli jakbym je w ten sposób
wykonał, byłoby OK. Ale chcę lepiej i wykonuję telefony w tym celu.
Obojętne, jak często. Czy to są telefony prywatne?

Oczywiście to tylko hipotetyczny przykład, zresztą nieco wydumany.
Niezależnie od orzeczeń prawnych czytanie cudzych postów, podsłuchiwanie
rozmów itp. uważam za przejaw skrajnego buractwa. Sam z kolei nigdy nie
spotkałem się z próbami jakiegokolwiek ograniczania mi użytkowania
powierzonego mi służbowo sprzętu, nic nie wiem o próbach kontroli w moich
miejscach pracy, więc być może po prostu teoretyzuję. Z drugiej strony nie
zdarzyło mi się nadużywanie posiadanych prerogatyw, a przynajmniej nic
takiego nie pamiętam. A z trzeciej strony, gdyby mnie coś takiego spotkało
to myślę, że umiałbym odpowiednio zareagować.

--
Jotte


Hosting, serwery wirtualne


From: "locke" <peter.wiggin interia.pl>
Subject: Re: podsłuchy

Użytkownik "Jotte" <tjp3 wirtualna.spam.wypad.polska> napisał w wiadomości
news:evdu8a$9us$1 news.dialog.net.pl...
> W wiadomości news:evbno4$2jr$1 news.interia.pl locke
> <peter.wiggin interia.pl> pisze:
>
> >>> Liczy się cel wykorzystania telefonu lub komputera.
> >> Jakie jest umocowanie prawne tego twierdzenia?
> > To określi sąd, który - w przypadkach spornych - orzeknie, czy sprzęt
> > wykorzystany był zgodnie czy niezgodnie z obowiązującymi w firmie
> > przepisami.
> Ten truizm należałoby poszerzyć o istotny element - czy przepisy firmowe są
> zgodne z obowiązującym prawem stanowionym i podane do wiadomości pracowników
> w sposób umożliwiający jasne zrozumienie i stosowanie sie do nich.

To jest oczywiste. Ale znów nie ma potrzeby zapisywać szczegółowych regulacji -
w przypadkach wątpliwych czy spornych rozstrzygnie sąd.

>
> > Nie wszystko musi być doprecyzowane - po to są sądy, by
> > rozstrzygać wątpliwości.
> Między innymi dlatego, że wiele rzeczy jest niedoprecyzowanych, to
> sądownictwo działa w takim tempie, w jakim działa...

W żadnym państwie prawo nie reguluje wszystkiego - a są takie, w których sądy
pracują znacznie szybciej.

>
> >>> Jeżeli z racji twoich
> >>> obowiązków niezbędne jest skontaktowanie się z kolegą - i to na tyle
> >>> szybkie, że musisz go szukać w różnych miejscach - to rozliczne telefony
> >>> w tym celu są jak najbardziej uzasadnione.
> >> No właśnie.
> >> Ale dlaczego? Bo ty tak twierdzisz?
> >> Jaka jest wg ciebie prawna podstawa?
> > Logika.
> W tym wypadku - owszem. A masz pewność, że ona zawsze będzie stosowana?

Znów odsyłam do sądu - ten często kieruje się nie tylko literą, ale i logiką
prawa.

> > A ty wolałbyś zatrudniać kogoś, kto bez przerwy pyta innych o to, co sam
> > powinien wiedzieć? Bo ja nie.
> Nie doczytałeś uważnie. Wcale nie muszę pytać o radę. Napisałem, że "wiem
> jak je wykonać w sposób wystarczający". Czyli jakbym je w ten sposób
> wykonał, byłoby OK. Ale chcę lepiej i wykonuję telefony w tym celu.
> Obojętne, jak często. Czy to są telefony prywatne?

Jeżeli pracodawca uzna, że powinieneś samodzielnie umieć rozwiązać problem, to
konsultacja przy jego rozwiązaniu może być uznana za sprawę prywatną.

> Niezależnie od orzeczeń prawnych czytanie cudzych postów, podsłuchiwanie
> rozmów itp. uważam za przejaw skrajnego buractwa. Sam z kolei nigdy nie

Ciekawy pogląd. Czy za buractwo uważasz również zakładanie podsłuchu lub
kontrolę korespondencji prowadzoną przez policję wobec podejrzanego o
popełnienie przestępstwa?

> spotkałem się z próbami jakiegokolwiek ograniczania mi użytkowania
> powierzonego mi służbowo sprzętu, nic nie wiem o próbach kontroli w moich
> miejscach pracy, więc być może po prostu teoretyzuję. Z drugiej strony nie

Biorąc pod uwagę grupę, w której prowadzony jest wątek, to zapewne jest to
teoretyzowanie, jako że szkoła nie jest instytucją, która musi posuwać się aż do
takich środków w celu ochrony informacji czy ograniczania kosztów. Przy stałym
łączu (a większość szkół ma takie) wysyłanie maila jest bezpłatne, zaś
prowadzenie prywatnych rozmów z sekretariatu w obecności czujnego ucha
sekretarki jest raczej mało komfortowe.


From: "Jotte" <tjp3 wirtualna.spam.wypad.polska>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_pods=B3uchy?=
W wiadomości news:eve8ra$20a$1 news.interia.pl locke
<peter.wiggin interia.pl> pisze:

> To jest oczywiste. Ale znów nie ma potrzeby zapisywać szczegółowych
> regulacji - w przypadkach wątpliwych czy spornych rozstrzygnie sąd.
Sąd powinien być ostatecznością.

>>> Nie wszystko musi być doprecyzowane - po to są sądy, by
>>> rozstrzygać wątpliwości.
>> Między innymi dlatego, że wiele rzeczy jest niedoprecyzowanych, to
>> sądownictwo działa w takim tempie, w jakim działa...
> W żadnym państwie prawo nie reguluje wszystkiego
Bo się nie da.

> - a są takie, w których sądy pracują znacznie szybciej.
Pewnie. Vide np. niektóre republiki islamskie.

> Jeżeli pracodawca uzna, że powinieneś samodzielnie umieć rozwiązać
> problem, to konsultacja przy jego rozwiązaniu może być uznana za sprawę
> prywatną.
Nie wiem co ci przeszkadza prawidłowo zrozumieć przykład, który podałem.
Problem JEST prawidłowo rozwiązany bez konsultacji. Ale można lepiej. Co mam
powiedzieć prościej, wolniej, jaśniej, abyś nie miał trudności w
zrozumieniu?

>> Niezależnie od orzeczeń prawnych czytanie cudzych postów, podsłuchiwanie
>> rozmów itp. uważam za przejaw skrajnego buractwa. Sam z kolei nigdy nie
> Ciekawy pogląd. Czy za buractwo uważasz również zakładanie podsłuchu lub
> kontrolę korespondencji prowadzoną przez policję wobec podejrzanego o
> popełnienie przestępstwa?
Nie, co do podstawowej zasady - nie. Wyraziłem się nieprecyzyjnie - chodzi
mi o takie działania podejmowane przez pracodawcę w stosunku do pracowników.

> Przy stałym łączu (a większość szkół ma takie) wysyłanie maila
> jest bezpłatne, zaś prowadzenie prywatnych rozmów z sekretariatu w
> obecności czujnego ucha sekretarki jest raczej mało komfortowe.
Umiejętne wykorzystanie takiej sytuacji bywa bardzo przydatne.

--
Jotte


From: "locke" <peter.wiggin interia.pl>
Subject: Re: podsłuchy

Użytkownik "Jotte" <tjp3 wirtualna.spam.wypad.polska> napisał w wiadomości
news:eve9o1$iev$1 news.dialog.net.pl...
> W wiadomości news:eve8ra$20a$1 news.interia.pl locke
> <peter.wiggin interia.pl> pisze:
>
> > To jest oczywiste. Ale znów nie ma potrzeby zapisywać szczegółowych
> > regulacji - w przypadkach wątpliwych czy spornych rozstrzygnie sąd.
> Sąd powinien być ostatecznością.

W sytuacji, w której strony nie potrafią dojść same do porozumienia.

>
> >>> Nie wszystko musi być doprecyzowane - po to są sądy, by
> >>> rozstrzygać wątpliwości.
> >> Między innymi dlatego, że wiele rzeczy jest niedoprecyzowanych, to
> >> sądownictwo działa w takim tempie, w jakim działa...
> > W żadnym państwie prawo nie reguluje wszystkiego
> Bo się nie da.
>
> > - a są takie, w których sądy pracują znacznie szybciej.
> Pewnie. Vide np. niektóre republiki islamskie.

Miałem akurat na myśli nieco inne państwa.

>
> > Jeżeli pracodawca uzna, że powinieneś samodzielnie umieć rozwiązać
> > problem, to konsultacja przy jego rozwiązaniu może być uznana za sprawę
> > prywatną.
> Nie wiem co ci przeszkadza prawidłowo zrozumieć przykład, który podałem.
> Problem JEST prawidłowo rozwiązany bez konsultacji. Ale można lepiej. Co mam

To ja powiem najprościej jak się da. Jak zatrudniam pracownika, to zakładam, że
potrafi sobie poradzić z problemami, które mogą pojawić się w z związku z jego
pracą samodzielnie. Jeśli nie potrafi - przy najbliższej okazji szukam nowego
pracownika. Jeżeli pracownik uważa, że ktoś może znać rozwiązanie lepsze - to
skontaktowanie się z tym kimś jest jego sprawą. I niby dlaczego mam ponosić
koszty "konsultacji", której potrzeby - jako pracodawca - nie widzę, bo uważam,
że problem powinien zstać rozwiązany samodzielnie przez mojego pracownika?

> Nie, co do podstawowej zasady - nie. Wyraziłem się nieprecyzyjnie - chodzi
> mi o takie działania podejmowane przez pracodawcę w stosunku do pracowników.

A czym to się różni od podsłuchu prowadzonego przez odpowiednie służby? Jeżeli
tylko podsłuchujący ma podstawę by taki podsłuch zorganizować, a prawo uznaje
zasadność tego powodu, to sytuacja niczym się nie różni.


następna strona